INNE - FORUM
playlist Muchy
3 sierpnia 2006zdjęcie do playlistu to klasyczny internetowy dżołk "impreza informatyków" --> *doznałem*
-
dziennikarz niszowy, a cóżż to za twór ?
grossvan (25 listopada 2007) -
Ej, tego się nie spodziewałem! Hype działa w Polsce tak samo, jak gdzie indziej! To ci dopiero. Pewne autorytety publicznie chwalą Muchy, namawiają do kupienia ich płyty. W środowiskach alternatywnych trudno teraz o bardziej "topowy" zespół, niż Muchy. W radiu niezależnym (jeszcze istnieje takie?) króluje kto – Muchy. Otworzysz konserwę – Muchy. No, może przesadzam, ale właśnie bierze się to stąd, że sam nie lubię przesady. Wiele nakłamano o tej, skądinąd całkiem miłej kapelce. Wnerwia mnie, jak czytam, że Muchy to najlepszy polski zespół ostatnich lat. Nie mamy w Polsce dobrych zespołów! (Pomijając oczywiście "artystów niszowych", ale wiecie, ja sobie w domku też nagrywam.) Nie, żebym miał coś do samego zespołu. Jak mówię, muzyka Much jest przyjemna i wartościowa, cieszę się, że grupa wydaje solidne krążki, jak debiut, Terroromans (co za tytuł, heh). Tylko, że muszę wam rozjaśnić obraz. Muchy grają pop, grają fajowy, melodyjny, miły dla ucha pop, zbudowany na wielokrotnie wykorzystywanych na zachodzie patetach. Nagrali nawet w takim stylu całkiem superoski singielek, "Galanteria". Na płycie wyróżniają się oprócz niego takie numery, jak "Miasto doznań", "Najważniejszy dzień", czy "Górny taras". I muszę szczerze zaznaczyć: w istocie, są to rzeczy bardzo orzeźwiające. Problem pojawia się na etapie rozebrania tej prostej konstrukcji na części pierwsze, po piątym chyba przesłuchaniu. Tak, nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Energia nie jest wcale powalająca, to, że grają melodyjnie, o niczym nie świadczy. Nie są opętani, natchnieni. Porównania z Republiką zupełnie do mnie nie przemawiają, jak i mówienie o śladach Les Savy Fav, których po prostu nie ma. Zbyt podobnie wszystko brzmi do siebie, żeby się zachwycać. No i teksty. "pokażę ci jak się spada z dachu, nauczę cie". To fragment "Miasta doznań", czemu tak bliski grafomanii? I dalej: "wyglądasz tak nierozsądnie, to nieistotne". No panowie, co jest? Na koniec: ciężko uznać Muchy za jakieś zjawisko, jeśli posłuchać piosenki pod tytułem "Najważniejszy dzień". Nagle okazuje się, że mamy do czynienia ze całkiem sprawnym zespołem grającym gitarowy pop, który, niestety dla zespołu, został zbytnio przereklamowany w mediach. Dlatego ta recenzja i ocena są takie, jakie są. Muchom pozostaje życzyć trzeźwości umysłu, jeśli woda sodowa nie uderzy im do głowy mogą z powodzeniem nagrywać udane, popowe piosenki i żyć z muzyki. Szkoda tylko, że kilku dziennikarzy niszowych i ogólnopolskich mediów wmówiło dzisiejszym nastolatkom, że Muchy wyrażają ich rozterki, są głosem pokolenia dzisiejszych nasto- i dwudziestoparolatków. Przesadna reklama może zespołowi tylko zaszkodzić.
recenzent omnibus (25 listopada 2007) -
–czy ktos nie napisal jeszcze o tej plycie?!, 25/11/2007 10:28 w dodatku w komciach plejeru prawie napierdala się z autorem bloga i wytykają sobie kto skąd jakie zdania i określenia zerżnął. od premiery minąl tydzień a atmosfera ciagle się zageszcza. okazuję się, że chyba kazdy kto prowadzi bloga o tematyce muzycznej musi sie jakos ustosunkowac do tej płyty.
grossvan (25 listopada 2007) -
http://muzykofilia.com/2007/11/24/muchy-terroromans/
czy ktos nie napisal jeszcze o tej plycie?! (25 listopada 2007) -
w ogole co za tok rozumowania tego leszcza, ze niby Low ma aspiracje pisania na porcys? powiem ci mośku, że gdyby chcial to robic to juz dawno by pisal, ale jak mi sie zdaje ma ciekawsze rzeczy do roboty. oczywiscie nie umniejszając zajebistosci serwisu.
szafi (25 listopada 2007) -
>wzniosłeś robienie loda porcysom na zupełnie nowy poziom. i'm tryin', i'm tryin', i'm tryin', i'm tryin', i'm tryin', i'm tryin', i'm tryin', i'm tryin', i'm tryin', i'm tryin', i'm tryin', i'm tryin', i'm tryin', i'm tryin', i'm tryin', i'm tryin', i'm tryin', i'm tryin', i'm tryin', i'm tryin', i'm tryin', i'm tryin', i'm tryin'.. >poza tym co na forum i tak nigdy nic tu nie napiszesz. oh oh oh.
Low (25 listopada 2007) -
Powiem tak... Redaktorzy moga sie spuszczac na samych siebie, czlonkowie zespolu moga byc wiesniakami (kurwa nie znam nie wiem) ale terroromans to zajebista plyta. Tapeta i 111 nie daja rady, poza tym nie ma slabych momentow. W recenzjach na ten moment wkurza mnie tylko usilna proba interpretacji tekstow, ktore sa zajebiste, ale tylko do momentu az jeden z drugim mi wciskaja JAK mam je rozumiec. I chuj mnie obchodzi ze znaja zespol i pewnie sam pan Wiraszko im opowiedzial jak je rozumiec, mi to odbiera radosc ze sluchania, naprawde.... Wielkie brawa za Zapach Wrzatku i nowa wersje Gornego Tarasu (jesli chodzi o "miejskie" teksty dla mnie to jest o wiele lepsze niz Miasto Poznan). No i tez pewnie propocje zachowajmy, z calym szacunkiem frontmanowi Much jeszcze do Brocka i Morrisseya daleko. Dobranoc
Kapa (25 listopada 2007) -
fototapeta ktos pisal ze slaba - dla mnie najlepsza na calej plycie, pod kazdym wzgledem! riff zwrotki a potem refren... no tekst tez. pierwsze pięć numerów miecie nieźle w ogóle. zapach wrzątku też ale wkrada się troche polandowo-pokraczna elektronika, tak od czapy. podobnie w górnym tarasie (numer jako całość zajebisty). druga część 21 dni na plycie straciła zadzioru, szkoda. 111 nie tragiczne ale zgadzam sie, ze przecietny i najslabszy, nie pasuje ten róg mi tu. głównie zarzuty wypisałem bo pochwał nie ma co powtarzać. generalnie ósemkowy krążek na sporym luzie
Jedrzejnzlg (25 listopada 2007) -
Czy tylko mnie irytuje upośledzona maniera w zwrotce "Pięć po wpół"?
bleble (24 listopada 2007) -
http://lukaszkusmierz.wordpress.com/
blogi mowia (24 listopada 2007) -
płyta to miejscami 7 ale jako całośc jednak poniżej 6. jest fajna ale nic ponadto. dużo lepsze albumy zagraniczne dostawały tu niższe oceny: Silent Shout, Witching Hour czy Fever To Tell, że wymienię pierwsze, które przychodza mi do głowy bez grzebania w archiwum recenzji. i trochę się jednak skompromitowaliście obiema recenzjami. ale to tylko opinia, zapewne się mylę...
1-800-LOVE-2-FUCK (24 listopada 2007) -
produkcja słaba, maniera wokalna wkurwiająca, piosenki przezajebiste i tego się trzymajmy. gratuluje, miśki z much. >jak można tak przeciętną płytę nazywć jakimś objawieniem i najlepszym wydawnictwem ostatnich dwóch dekad?!?!?! wzniosłeś czytanie bez zrozumienia na zupełnie nowy poziom. –Low, 22/11/2007 16:37 wzniosłeś robienie loda porcysom na zupełnie nowy poziom. poza tym co na forum i tak nigdy nic tu nie napiszesz.
$ (24 listopada 2007) -
Słowacki wielkim poetą był Muchy WIELKIM zespołem są/jest wszystkiego dobrego,
ja i analogia (24 listopada 2007) -
Ściągnąłem z netu i jest tak samo.
bleble (24 listopada 2007) -
specjalny feature zdaje sie, u mnie nie ma.
f4 (24 listopada 2007) -
http://myspace.com/muchyband To jak z tymi Wyścigami?
bleble (24 listopada 2007) -
prosbe mam, czy ktos moglby przeslac mi kawalek big city girl na meila? z tego, co sie orietnuje, tego kawalka na plycie nie ma.. dziekuje z góry ;>
herrea@gazeta.pl (24 listopada 2007) -
Przeskok po pierwszym refrenie Wyścigów to specjalny feature mojego egzemplarza płyty, czy wszystkie tak mają?
bleble (24 listopada 2007) -
ja nie wiem.
em c (24 listopada 2007) -
mojego zioma, kolo.
szafi (24 listopada 2007) -
czyj?
wiesław (24 listopada 2007) -
ja tez wiem, ja tez!
Dr Oetker (24 listopada 2007) -
wszyscy wiedzą czyj to blog! haaa!
f4 (24 listopada 2007) -
o, literowke w komciu mu zrobilem wczoraj :<
plejeru (24 listopada 2007) -
a to chyba nawet wiem czyj blog hehe
tomek wasko (24 listopada 2007) -
http://muzakk.blogspot.com/2007/11/muchy-terrormans.html
tu znalazłem ciekawą reckę (24 listopada 2007) -
–kamil, 24/11/2007 00:04 plus nie mów, dzwonię i kołobrzeg-świnoujście!
camel cd. (24 listopada 2007) -
co do tak długo (również przeze mnie) oczekiwanego debiutu. trudno się wypowiadać o płycie przesłuchawszy ją dwa razy. choć może takie pierwsze spostrzeżenia. źle nie jest - to na pewno. a, że mogło być lepiej to już inna sprawa. do wszystkich produkcyjnych smaczków nie zdążyłem się jeszcze przyzwyczaić, górny taras chyba jednak bardziej podobał mi się z dema. galenteria i najważniejszy dzień - wersje inne, ale broniące się. brudny śnieg - fajnie brzmi gitara pomiędzy po 'tracimy czas'. wersja studyjna zapachu wrzątku zdecydowanie na plus. poza tym fototapeta świetna (z utworów nie-z-dema i nie-z-epki). a najzajebistszym momentem końcówka 111. co do strony graficznej to nie jest jakoś tragicznie, specyficznie to na pewno. razi brak dwóch tekstów w książeczce (niedopatrzenie)? czy najlepsza polska płyta roku? nie wiem, choć ten rok raczej nie obfitował w rewelacyjne wydawnictwa. czołówka raczej. a dyskusja czy to dobrze, że porcys i trójka hype`ują muchy jakoś mnie nie interesuje. w moim odczuciu muchy są wartościowym zespołem, więc ich promocja w w/w mediach mnie nie przeszkadza. dobrze, że w końcu płyta się ukazała. do zobaczenia przed heyem w katowicach i wrocławiu. mam nadzieję, że materiał się obroni na żywo. pzdr
camel (24 listopada 2007) -
mam pytanie do chłopaków, czy jest szansa na wydanie i nowe nagranie kawałków które nie znalazły się na płycie? big city girl , jane fonda, nieprzytomna, czy nawet papierowy. czy za 10 lat ukaże się płyta Rarites, jak już będziecie sławni i bogaciii
kamil (24 listopada 2007) -
i w ogóle! (a nie wogule)
słownik (23 listopada 2007)