
Przegląd najciekawszych muzycznych premier ostatnich sześciu miesięcy 2023 roku.
Komentarz czytelnika (Krzysztof Cieślik): No pewnie nie tego się wszyscy spodziewali po trochę odkładanym [angery reacts] powrocie Sky Ferreiry, bo chcielibyśmy, żeby nagrywała z Devem Hynesem i żeby znowu był 2011. ale Jorge Elbrecht też przecież lepszy gamoń i te smyczki NIEGŁUPIE, intymność tekstu ładnie kontrapunktuje z rozmachem aranżacji i nietrudno sobie wyobrazić, że "Downhill Lullaby" słyszymy w ostatniej scenie jakiegoś nowego filmu Lyncha. Czekam na sofomora (nigdy nie użyłem tego słowa, a chciałem) bardziej niż na wszystkie płyty, jakie nagra Billie Eillish w karierze ("real carreers, you build them"). come and teach them a lesson, Sky.
Comebackowy singiel Shury ma w sobie ten uroczy, nostalgiczny vibe lat dziewięćdziesiątych. "BKLYNLDN" to alt-popowe, lgbtowskie TLC z pięknym, tameimpalowym epilogiem. Nic tylko czekać na nowy album, tym bardziej, że poprzedni był naprawdę dobry.
Wydany wczoraj z przyczajki nowy, wonderowski w klimacie album Solange to coś w rodzaju muzycznego pamiętnika, to pozornie chaotyczny, postrzępiony zbiór piosenek. Moim faworytem w tym nieco nieuporządkowanym gąszczu utworów jest tożsamościowe. wyprodukowane prawdopodobnie przez Tylera (nie widziałem jeszcze creditsów, ale zdziwiłbym się, gdyby nie maczał on palców w tej kompozycji) "My Skin My Logo", w którym rap bardzo naturalnie łączy się z solange'owskim r'n'b.
Nie dajcie się zwieść internetowemu, wyidealizowanemu wizerunkowi artystki z St. Louis i okładkom jej singli, "Mine" muzycznie niewiele ma wspólnego z estetyką PC Music. Najnowszy numer przyszłej gwiazdy popu (przynajmniej mam taką nadzieję) to taneczna hybryda 2stepu, nostalgii za latami dziewięćdziesiątymi, fascynacji myspace'owymi artefaktami, memami i muzyką Charli XCX. Parkiet należy do Slayyyter.
Ja Cię nie mogę, jakie to jest piękne, marzycielskie r'n'b dmące w hauntologiczne, disco-funkowe żagle popowego spełnienia. Nie dajesz zasłużonego lajka, odpływaj.
Nadpsuta, post-vaporwave'owa ballada o cyfrowej, panseksualnej miłości. Coś jakby James Ferraro poszedł w kandyzowany pop i założył zespół z młodym Jamesem Blakiem.
Japońska badaczka popowych artefaktów z przełomu wieków prezentuje kolejny kolorowy, empoweringowy singielek. Wierzcie w siebie i słuchajcie przebojowego synth-popu!
Długograj Samps to czołówka płyt z elektroniką w tym roku, a closer to już w ogóle jest niesamowity. Brakuje mi trochę słów na to, jak dobry jest ten kosmiczny amalgamat chillwave'u, progowej akrobatyki i lo-fi house'u. "Let Me Down" to portal do innego wymiaru.
Przegląd najciekawszych muzycznych premier ostatnich sześciu miesięcy 2023 roku.
Oddajemy hołd tej nieuchwytnej, nadal nie do końca rozpoznanej dziedzinie kultury i rozrywki.