SPECJALNE - Rubryka

Rekapitulacja 2017: Polska muzyka

18 stycznia 2018

Bez publicystyki i wielopiętrowych dyskursów pragniemy zaprezentować wam pięćdziesiąt najciekawszych ubiegłorocznych polskich płyt oraz złotą pięćdziesiątkę naszych ulubionych singli. Listę uzupełnia spis trzydziestu rodzimych płyt, którym niewiele zabrakło do topowej pięćdziesiątki, ale z którymi również warto się zmierzyć. Zapraszamy do lektury. –Jacek Marczuk

 

ALBUMY:

Alameda Duo: The Luminous Guitar Craft Of Alameda Duo

Alameda Duo
The Luminous Guitar Craft Of Alameda Duo
[Instant Classic]

Na papierze The Luminous Guitar Craft Of Alameda Duo ma być zderzeniem tradycyjnej greckiej muzyki oraz amerykańskiego prymitywizmu, a więc wygląda naprawdę intrygująco. W praktyce aż tak fantastycznie nie jest, bo przyznam, że momentami jednak się nudzę (jak na przykład w ciekawym, ale trochę jak dla mnie za długim openerze "The Silver Chant Of Ate"), ale są tu też fragmenty "przeładne", jak choćby natchniona pieśń "Laurel" (ale chyba nie chodzi o Laurel Halo). Jeśli czujecie się zaintrygowani i nie znacie tej płyty, to zdecydowanie powinniście po nią sięgnąć, bo kto wie: może doznacie objawienia i wszystko się zmieni? A jeśli nie, to przynajmniej posłuchacie czegoś zdecydowanie niecodziennego. –T.Skowyra

posłuchaj


Alters: Dawn

Alters
Dawn
[Musea Parallèle]

Alters bawią się w przyjemny (powiedzmy), eksperymentalno-progresywny rock poprzeplatany elementami retro-psychodeli. Technicznie świetne, misterne numery i taki leśno-polankowy klimat, który czuję pomimo powierzchownie możliwej i czasem faktycznie odczuwalnej ciężkości, składają się na album zaskakujący koronkowymi, zimnymi i precyzyjnie obliczonymi dźwiękami. Słychać też gdzieś w tle wzrok wbity w m.in. King Crimson; dobra rzecz, warto sprawdzić. –A.Kiszka.

posłuchaj


Artur Maćkowiak: Iconic Rapture

Artur Maćkowiak
Iconic Rapture
[Wet Music]

Nie tak łatwo było mi wgryźć się w ten album. Dopiero gdy skupiłem się nad strukturalno-elektronicznymi pejzażami malowanymi przez Maćkowiaka, udało mi się coś w nim dostrzec. Ale tak bez zbędnych kombinacji – bardzo porządny longplay się tu udał, a te statyczne, powolutku płynące tracki osadzone na gruncie retro prog-elektroniki z gitarowym wsparciem są naprawdę interesujące. Choć przyznam, że to nie jest album, którego mógłbym słuchać codziennie – zdecydowanie trzeba sobie dozować takie przyjemności. –T.Skowyra

posłuchaj


BNNT: Multiverse

BNNT
Multiverse
[Instant Classic]

Chcieliście dźwiękowej demolki i instrumentalnego terroryzmu? Proszę bardzo – Konrad Smoleński oraz Daniel Szwed wam to zapewnią. Na zgliszczach art-punkowego wrzasku, noise’owej wściekłości oraz dzięki zapewnionym posiłkom z Norwegii (na albumie pojawiają się Mats Gustafsson and Stine Janvin Motland) powstała płyta, którą traktuję jako rodzimą odpowiedź na Wonderul Rainbow Lightning Bolt. I cóż z tego, że oba te krążki dzieli 14 lat, skoro intensywność wrażeń jest właściwie taka sama? –J.Marczuk

posłuchaj


Bastard Disco: Warsaw Wasted Youth

Bastard Disco
Warsaw Wasted Youth
[Antena Krzyku]

Bastard Disco i Stay Nowhere to moi tegoroczni rodzimi faworyci w szeroko pojętej kategorii post-hardcore. Jeżeli krakowianie stawiają na eksplorację drugiej fali emo, to Bastard Disco skłaniają się ku Fugazi, Unwound czy Trail of Dead. Warsaw Wasted Youth to galeria ośmiu bardzo udanych numerów, z których trudno jest mi wybrać highlighty, gdyż całość trzyma odpowiednio równy poziom. Dobrych gitar nigdy dość i debiut Bastard Disco jest tego udaną egzemplifikacją. –J.Marczuk

posłuchaj


Bedoes & Kubi Producent: Aby Śmierć Miała Znaczenie

Bedoes & Kubi Producent
Aby Śmierć Miała Znaczenie
[SB Maffija]

Po ostatnich piosenkach Bedoesa zacząłem trochę wątpić w poziom zbliżającego się wielkimi krokami sofomora, ale to nie znaczy, że nie warto docenić oficjalnego debiutu. Czy pierwsza płyta Młodego Borka jest nierówna? Owszem. Czy był w 2017 roku na polskiej scenie rapowej materiał z większym singlowym potencjałem? Włączam "Białego I Młodego", "Napad", "C'est La Vie" i śmiem wątpić. Czy warto mu wybaczyć niedociągnięcia? Bez wątpienia. Czy dam ci swój płaszcz, gdy będzie ci zimno? Możliwe, ale za to na pewno dam ci chodzić w moich bluzach. –P.Wycisło

• posłuchaj


Borixon: Koktajl

Borixon
Koktajl
[New Bad]

Mieliście hip-hopik, teraz macie rap. Borixon zaskoczył, bo chyba niewielu podejrzewało, że będzie w stanie nagrać tak dobrą niuskulową płytkę. Najwyraźniej zdróweczko dopisuje 40-letniemu BRX-owi (pomimo ścierwa) i ten naspidowany (dzięki ścierwu?) materiał nie dość że prawdopodobnie stanowi perłę w jego dyskografii, to w dodatku przypomina młodszym, że starsze pokolenie zna więcej synonimów zielska i nadal wie, czym jest "boom", czym jest "odlot". –P.Wycisło

• posłuchaj


Chloe Martini: Never Twice The Same (EP)

Chloe Martini
Never Twice The Same (EP)
[Salute The Sun]

Nic dwa razy się nie zdarza... Bardzo fajnie, że Anna Żmijewska próbuje nowych rzeczy, bo nie tylko jest topową producentką z naszego kraju, ale w dodatku wie, co chce osiągnąć. Ostatnia EP-ka potwierdza jej pozycję, ale będę szczery – najbardziej lubię, gdy Chloe przenika do "dotkniętego melancholią", czarującego słodkimi jak ambrozja harmoniami r&b korespondującego z latami dziewięćdziesiątymi. Stąd też te bardziej taneczne numery, takie jak "Dark Noise" czy "Faking It" cenię wysoko, ale mam nadzieję, że Anna zrobi nam tę przyjemność i jednak, przekornie, wróci do wcześniejszego stylistycznego rozdania. A dowodem na to, że wciąż czuje się w nim fantastycznie jest udostępniony w zeszłym roku COVER EDA SHEERANA zaśpiewany przez Ruby Francis, który byłby moim ulubionym trackiem na EP-ce. –T.Skowyra

posłuchaj


Coals: Tamagothi

Coals
Tamagothi
[TBA Music]

Podpatruję Coals praktycznie od zawiązania się tego śląskiego duetu i pamiętam jak dziś swoje niedowierzanie w 2014 roku – w momencie odkrycia, że zapętlany w kółko i wciąż "Novebmer" to polski wytwór. Bardzo ich lubię, bo się sztucznie nie kreują i nie krygują się muzycznie – po prostu od początku robili dobre, szczere rzeczy i robią je nadal – nie bylejaczejąc z czasem zupełnie. Tamagothi klimatem jest mi bardzo bliski – utrzymany w vhsowym anturażu, wysokopółkowy album z pogranicza indie-elektronicznego, iskrzącego złotem lo-fi. Nienaciągana, nostalgiczna stylistyka; filigranowy, ale jednocześnie dotkliwy i intensywny głos Kasi oraz cave’owskie dośpiewy Łukiego i jego niehałaśliwe, rozpływająco-polirytmiczne kompozycje elektroniczne powodują, że natykanie się na ich muzykę jest w moim wypadku czystą przyjemnością. "Hauntology" nie daje mi spokoju, a to, co Kasia robi swoim głosem w "Hoodie Blake", to ja nawet nie… –A.Kiszka

posłuchaj


EABS: Repetitions (Letters To Krzysztof Komeda)

EABS
Repetitions (Letters to Krzysztof Komeda)
[Astigmatic]

Muszę przyznać, że bardzo przypadła mi do gustu ta wrocławska laurka dla Krzysztofa Komedy. Formacja EABS uwiodła mnie przede wszystkim frywolnym podejściem do tzw. materiału źródłowego. Chłopaki to istne łobuzy, figlujące z przenajświętszym dorobkiem żywej legendy polskiej muzyki, z zachowaniem odpowiednich proporcji między brawurą a szacunkiem. Puryści może i trochę się zarumienią, ale i tak docenią. –Ł.Krajnik

• posłuchaj


Earth Trax: I Gave You Everything (EP)

Earth Trax
I Gave You Everything (EP)
[Lost Palms]

Hipsterski liść z palmy przy Rondzie De Gaulle'a na tle głównej arterii stolicy? Tak, to okładka I Gave You Everything Bartka Kruczyńskiego, który w zeszłym roku, zarówno solo, jak i w duecie, uraczył nas kilkoma wydawnictwami pod aliasem Earth Trax. I właśnie ten palmowy listek jest dla mnie pewnego rodzaju eskapizmem, swoistą rebelią, która ustawia się w kontrze wobec spętanej zimowymi okowami, bezdusznej i nieczułej Warszawy. Nie grime, nie new age i ambient, nie poważka oraz smooth jazz dominują na EP-ce Kruczyńskiego, ale zamglony i romantyczny deep house, który po konfrontacji z tegorocznymi wydawnictwami DJ-a Sporta, DJ-a Seinfelda oraz Ross From Friends wróciłby z tarczą. Niepodrabialnej wrażliwości i wyczucia nie kupisz, a Kruczyński to ma, wszyscy to wiemy. Słuchajcie tych czterech utworów, bo lepszej rzeczy w tych muzycznych rejonach nie znajdziecie w tegorocznym zbiorze rodzimych wydawnictw. –J.Marczuk

posłuchaj


Earth Trax: L'Avventura (EP)

Earth Trax
L'Avventura (EP)
[Phonica]

Pisałem w zeszłym roku o świetnej EP-ce I Gave You Everything, ale Bartosz Kruczyński wydał w 2017 jeszcze jedną małą płytkę. L'Avventura to cztery (właściwie trzy, bo jeden track został zamieszczony w dwóch wersjach) house'owe kawałki w różnych odcieniach: dwa pierwsze to giętki retro-house, który powinien spodobać się czytelnikom Resident Advisor, "Nokturn", jak sam tytuł wskazuje, porusza się w ciemniejszym rejonie, a "HG" to najbardziej rozluźniony, osadzony wręcz na ambientalnym tle utwór. I ja te wszystkie małe wydawnictwa Bartosza bardzo lubię, ale gdzieś po cichu liczę na jakiś kapitalny, długogrający album z prawdziwym polskim HAŁSEM, który przyczyni się do rewolucji (niekoniecznie atomowej). Może już w tym roku? –T.Skowyra

posłuchaj


Eric Shoves Them In His Pockets: With Love

Eric Shoves Them In His Pockets
With Love
[Thin Man]

To, co przemawia za moją sympatią do Eric Shoves Them In His Pockets, to tęsknota za The Lonesome Crowded West, za The Moon & Antarctica. To jest właśnie to uczucie, kiedy tęsknicie za jednym konkretnym brzmieniem danego zespołu, a on nie chce dać wam tej satysfakcji i zaczyna zmierzać w jakimś dziwnym, niebezpiecznym kierunku – coś jak Titanic chcący odwieść Anaruka (chłopca z Grenlandii) od zjedzenia ulubionej foki, przez co sam ląduje w górze lodowej. I kiedy to uczucie tęsknoty zaczyna wam doskwierać za bardzo, to albo tworzycie zespół, który bardzo stara się dorównać idolom (coś jak cover band, ale nie do końca), albo odpalacie płytę kogoś innego, kto już wcześniej wpadł na ten pomysł. With Love na pewno nie jest płytą kipiącą oryginalnymi kompozycjami, ale niesie za sobą ten rodzaj indie rockowej nostalgii, która nie pozwala mówić o nim specjalnie źle. –A.Kania

posłuchaj


Frostmen & Andrzej Dybiec: Florobo

Frostmen & Andrzej Dybiec
Florobo
[self-released]

Redaktor Wycisło pisał w hiphopowym rekapie o Florobo: "dawno nie było tak świeżego zjawiska na scenie". No cóż, ja się nie znam i ogólnie nie śledzę, ale skoro Paweł tak twierdzi, to pewnie ma rację. Zresztą wystarczy posłuchać płytki: Frosti może nie jest raperem, który mógłby konkurować z Kazkiem czy Belmondziakiem, ale koleś nie marnuje dance-hopowych bitów rzucanych przez Andrzeja Dybca i faktycznie wychodzi z tego coś, czego trochę próżno szukać w polskiej rapgrze. Frostmen jako polski GoldLink (również twierdzenie DJ-a Niemala)? A co tam, niech będzie. –T.Skowyra

posłuchaj


Fruitcakes: 2

Fruitcakes
2
[Mystic Production]

We wrześniu napisałem już krótką piłkę na temat 2 trójmiejskich Fruitcakes, ale pragnę jeszcze raz podkreślić, że należy sprawdzić tę hybrydę psychodelii oraz słonecznego indie-popu, choćby dlatego, że podobnego grania u nas jak na lekarstwo. Apel jest jeden: słuchajcie dwójki Frutkejksów! –J.Marczuk

posłuchaj


Hatti Vatti: Szum

Hatti Vatti
Szum
[Most]

Najnowsze dzieło pochodzącego z Gdańska producenta można nazwać dźwiękowym ekwiwalentem Jetsonów. Wykreowany przez Szum retrofuturystyczny świat oswaja technologiczną scenerię szczyptą słodkiej, analogowej nostalgii. Skomplikowana relacja humanizmu i robotyki jest narysowana komiksową umownością, zgrabnie tańczącą między eskapizmem a socjologicznym zacięciem. Ot taki lekkostrawny produkt dla poszukiwaczy żywej materii w odmętach cyberprzestrzeni. –Ł.Krajnik

• posłuchaj


Jacaszek: Kwiaty

Jacaszek
Kwiaty
[Ghostly International]

Jacaszek każe mi szukać punktów stycznych między jego najnowszym dziełem a metafizyczną twórczością poety Roberta Herricka, ale ja znajduję w tych pękniętych, ambientowych symfoniach zupełnie inne tropy. Melancholijne opowieści snute przez zdolnego producenta oraz wokalistkę Hannę Malarowską przypominają mi twórczość Marcelli Manicardi – włoskiej artystki, która w naszym kraju zasłynęła znakomitymi ilustracjami do zbioru baśni Oscara Wilde'a. Oba teksty kultury hipnotyzują chropowatym liryzmem, polującym na piękno ukryte w mrocznych zakamarkach duszy, a ich eteryczna estetyka cudownie łechce wszystkie nostalgiczne chromosomy. Bardzo ładnie, Panie Michale. Oby tak dalej. –Ł.Krajnik

• posłuchaj


Jakub Lemiszewski: Nielegal

Jakub Lemiszewski
Nielegal
[self-released]

Jeszcze nie tak dawno chwaliłem w brudnopisie jego wydawnictwo zatytułowane DAAAMN, a tu proszę – znów muzyczne ADHD Lemiszewskiego dało o sobie znać. Ten jaskrawy i impulsywny mariaż footworku z IDM-em i pokręconymi dziwactwami rodem z PC Music przypomina mi bardziej tegoroczne wydawnictwo Iglooghost, aniżeli dokonania Jany Rush, Ziur czy Jlin i z tego tytułu warto, a nawet trzeba przyjąć Nielegal na klatę. Razem z EP-ką Lux Familiar, Nielegal to rzecz "bezwzględnie nie do przeoczenia" w kontekście rodzimych dżuków, zwłaszcza że jest ich tak niewiele. –J.Marczuk

posłuchaj


Jazzpospolita: Humanizm

Jazzpospolita
Humanizm
[Postpost]

Zawsze gdy mam sięgnąć po nagrania Jazzpo, to wybieram te najstarsze albumy. Jednak zespół wciąż darzę ogromnym szacunkiem i jeszcze nigdy nie zawiodłem się ich premierowymi materiałami. Jasne, pewnie wolałbym album bardziej radykalny, a mniej humanistyczny, ale przy takich utworach, jak choćby "Spokój Niepokój" nie martwię się o nic i zwyczajnie wypoczywam przy cudownie kojących dźwiękach. Dlatego jak zawsze czekam na newsa z zapowiedzą nowego krążka kwartetu. –T.Skowyra

posłuchaj


Kaz Bałagane: Narkopop

Kaz Bałagane
Narkopop
[self-released]

I co ja mogę jeszcze dodać, zwłaszcza po hip-hopowym rekapie Pawła i październikowej recenzji? Wszystko już zostało powiedziane, a wam pozostaje słuchać, słuchać, słuchać... –J.Marczuk

 

posłuchaj


Kinga Miśkiewicz: To Mi Nie (EP)

Kinga Miśkiewicz
To Mi Nie (EP)
[self-released]

To Mi Nie to odpowiedź na pytanie: co dalej z Furią Futrzaków? Wiadomo, że Kinga w tym roku zgarnęła całą pulę singlem "Nie Lubię Kobiet" (to nasz singiel roku od ostatniej soboty), ale przecież cała EP-ka to synth-pop z dance'owym zacięciem, o jaki trudno w PL. Duża w tym zasługa Andrzeja Pieszaka, który czuwa nad całością. Czekam na cały długogrający album, który powinien pojawić się już wiosną. –T.Skowyra

posłuchaj


Kurws: Alarm

Kurws
Alarm
[Red Wig / Et Mon Cul C'est Du Tofu? / Jacob]

O Kurws było w mijającym roku głośno z powodu nietypowej trasy koncertowej, która biegła od Petersburga po Władywostok. W tym czasie załoga poruszała się autem o malowniczej nazwie Gazela Śmierci. Zanim jednak goście zabrali się do demaskowania Hugo-Badera, we wrocławskim studio pozwolili sobie na tunguski odjazd. Piwniczny brud gołych żarówek przenika improwizowane pętle, a na saksofonie sekunduje Oskar Carls. Miejscami tak intensywne, że proszę nerwosol. Sygnał alarmowy zarejestrowany.

Wrocławscy The Kurws po raz kolejny nie biorą jeńców, oddając się Bogowi free jazzu, porąbanemu noise-punkowi spod znaku Butthole Surfers oraz nieokrzesanym zagrywkom w stylu Captaina Beefhearta. Przyznaję, Alarm nie był płytą mojego pierwszego wyboru w kontekście tegorocznych wydawnictw, ale należy oddać wrocławianom konsekwencję w kreacji ekspresjonistycznych, radykalnych muzycznych obrazów. Jackson Pollock byłby dumny. –W.Kowalski & J.Marczuk

posłuchaj


Lutto Lento: Dark Secret World

Lutto Lento
Dark Secret World
[Where To Now?]

Figurującemu pod pseudonimem Lutto Lento Lubomirowi Grzelakowi zarówno na poprzednich wydawnictwach, jak i na Dark Secret World udało się uniknąć łatwej kategoryzacji i muszę przyznać, że to dość spora sztuka w kontekście rodzimych premier wydawniczych. Powykręcane jamajskie szaleństwo w duchu Equiknoxx, groza a la Oneohtrix Point Never, ale i bezdroża kasetowych pętli, nieoczywistych sampli i fragmentów ludzkich głosów – to próba uchwycenia "z lotu ptaka" Dark Secret World. John Carpenter pokłoniłby się w pas, o tym jestem przekonany. –J.Marczuk

posłuchaj


Lux Familiar: The Right Way

Lux Familiar
The Right Way (EP)
[Polish Juke]

Nie wiem, czy pamiętacie, ale pisałem o rashadowych igraszkach i wpływie drum'n'bassu na ten zdecydowanie grywalny, mały zestaw, więc może zamiast się powtarzać odeślę państwa do tamtej krótkiej piłki, bo nic się w temacie nie zmieniło: nadal uważam, że zarówno Lux Familiar, jak i Polish Juke robią dużo dobrego dla IMIENIA polskiej dance-elektroniki. Pozostaje tylko czekać na kolejne wyroby z ich strony. –T.Skowyra

posłuchaj


Maciej Obara Quartet: Unloved

Maciej Obara Quartet
Unloved
[ECM]

Zaraz znajdą się radykalni obrońcy gatunku i zaprotestują, że promujemy muzaka, ale zupełnie nie przeszkadza mi, że stawiamy na "ładny" jazz, bo takie właśnie jest Unloved Obary i jego kwartetu. Jasne, jest to ECM "po całości" i z łatwością doszukamy się tutaj analogii do January Wasilewskiego, płyt Stańki z poprzedniej dekady oraz katalogu EST i Garbarka, ale nikt nie odbierze Unloved podskórnego, ale wyjątkowo czułego liryzmu oraz niepodrabialności w budowaniu ulotnej, wręcz filmowej atmosfery. Jeśli płyty Niechęci stanowią esencję muzycznej dezynwoltury i bezkompromisowości, to impresyjna płyta Obary jest dla mnie swoistą krainą łagodności. I w to mi graj. –J.Marczuk

posłuchaj


Meeting By Chance: Lines (EP)

Meeting By Chance
Lines (EP)
[Apollo]

Rozumiem, że jak po master, to do Marcina. Rozumiem też, że wielu wspomniało w ubiegłym roku Cichego jako tego, który współpracował z tragicznie zmarłym Lil Peepem. Jednak nie jestem w stanie zrozumieć faktu, że tak dramatycznie mało osób odnotowało, iż współzałożyciel Skalpela wypuścił EP-kę w stajni Apollo, z którą swego czasu skoligaceni byli chociażby Aphex Twin, Biosphere oraz Model 500. Na Lines jazz spotyka się z IDM-em, downtempo i samplową ornamentyką, tworząc iście filmową, nieco posępną, ale wyjątkowo intrygującą całość. Jeżeli byłbym producentem serialu kryminalnego nie zadzwoniłbym do Urbaniaka i Lorenca, ale przekręcił do Cichego, bo Lines to materiał na soundtrack jak znalazł. –J.Marczuk

posłuchaj


Mchy I Porøsty: Hypnagogic Polish Music For Teenage Mutants

Mchy I Porøsty
Hypnagogic Polish Music For Teenage Mutants
[Recognition]

Witek popełnił znakomity tekst na temat tego krążka i tym samym trudno dorzucić mi coś odkrywczego. Dodam jednak, że Hypnagogic Polish Music For Teenage Mutants to obok Nocy Kurzei chyba najczęściej katowana przeze mnie ambientowa polska płyta roku (czy to wciąż ambient, a może dark ambient, może ciemne i posępne drony?). Myślę, że w starciu z Replicą Oneohtrixa Zaskórski nie stałby wcale na straconej pozycji i jest to niewątpliwie powód do chwały. –J.Marczuk

posłuchaj


Mirt/Ter: Bacchus Where Are You?

Mirt/Ter
Bacchus Where Are You?
[MonotypeRec]

Gęsty, oddychający w mroku ambient duetu Mirt/Tir to duszna muzyka do nocnych seansów. Co prawda nie udało mi się wejrzeć we własną duszę przy okazji obcowania z Bacchus Where Are You?, ale moje skojarzenia powędrowały w stronę chociażby Voices From The Lake (opener), których niezwykle cenię za znakomity debiut z 2012 roku. Co więcej, są tu te wszystkie odpryski ambientowego techno Wolfganga Voigta, a nawet i bardziej awangardowe rozkminy nad dźwiękiem ("Disaster Reworked"). I choć dawno nie słuchałem Rechenzentrum (bo gdybym słuchał, to pewnie spojrzałbym na omawiany album nieco surowiej), to jednak efekt współpracy duetu całkiem mi się podoba. –T.Skowyra

posłuchaj


Naphta/Braki: Under The Face

Naphta/Braki
Under The Face
[Pawlacz Perski]

Under The Face Naphty oraz Braków kłania się zarówno dronowemu ambientowi, jak i kosmicznym brzmieniom rodem z lat 90. minionego stulecia (Yume Bitsu, Labradford, projekty Roya Montgomery'ego na czele z Hash Jar Tempo), jednak najsilniej oddziałują na mnie fragmenty przypominające neurotyczne, nieco złowrogie impresje Ścianki. Miejmy nadzieję, że to dopiero przystawka przed czymś większym, bo pomysł na zbudowanie tych dwóch impresyjnych suit bardzo mi się podoba. Czekamy. –J.Marczuk

posłuchaj


Natalia Moskal: Songs Of Myself

Natalia Moskal
Songs Of Myself
[Fame Art / Universal]

Zdążyliście chyba zauważyć, że polubiliśmy się z Natalią, bo były i krótkie piłki (pozytywne) i recenzja (pozytywna) i nawet DJ Carpigiani uległ urokowi tęczowego post-disco "Midnight". Więc cóż ja mogę więcej napisać? To miło, że są gdzieś w naszym kraju ludzie, którzy pielęgnują dobre tradycje disco i jeszcze potrafią coś z tym zrobić, np. nagrać album z piosenkami. Zastanawiam się tylko, co będzie dalej, ale Łukasz Maron to raczej kumaty gość, a Natalia to naprawdę jedna z najciekawszych obecnie wokalistek. Co będzie dalej? Pewnie już za jakiś czas się dowiemy, a na razie zerknijcie jeszcze na reckę Songs Of Myself, jeśli chcecie poczytać więcej. –T.Skowyra

posłuchaj


New Rome: Elsewhere

New Rome
Elsewhere
[Requiem]

Elsewhere to ostatnia pozycja ambientowego tryptyku New Rome i tym samym moja ulubiona. A wszystko rozbija się o delikatność i luz, na jaki pozwala sobie na tym wydawnictwie Bednarczyk. A to, że melodykiem jest świetnym, potwierdza chociażby new age'owy kawałek tytułowy, przypominający Evening Star Frippa i Eno oraz dokonania Steve'a Roacha. Ktoś powie, że takich mglistych i urokliwych ambientowych miniatur naprodukowano w historii aż nadto. Jestem w stanie się zgodzić, lecz moim zdaniem właśnie takiej "izby wytrzeźwień od rzeczywistości" potrzebujemy dziś wyjątkowo, biorąc pod uwagę dzisiejsze, wyjątkowo ordynarne czasy. Cytując nazwę pewnej imprezy: "Tylko spokój nas uratuje", czyż nie? –J.Marczuk

posłuchaj


New Rome: Somewhere

New Rome
Somewhere
[Instant Classic]

Pamiętacie Tomka Bednarczyka i jego Let's Make Better Mistakes Tomorrow? Wrocławianin po raz wtóry obiera ambientowy kurs i znowu robi to dobrze. Druga część tryptyku Bednarczyka jest być może przeciwieństwem ambientowego wzorca kreatywności rodem z podparyskiego Sevres, ale zupełnie mi to nie przeszkadza, bowiem Bednarczyk jak mało kto w tym kraju, wzorem mistrzów Heckera, Lopatina, Whitmana czy Hatakeyamy, potrafi zagwarantować słuchaczowi sporą dawkę impresyjnej nostalgii. A to, że całość trwa tylko pół godziny, jest w tym wypadku tylko zaletą. –J.Marczuk

posłuchaj


niXes: niXes

niXes
niXes
[Agora]

Ania Rusowicz przeszła zaskakującą przemianę, bo kto mógł się spodziewać, że dotychczas wyznająca big beatowe ideały piosenkarka przesiądzie się do wagonu z elektroniczno-psychodelicznym pop-rockiem w duchu Tame Impala? Ja na pewno nie, a tak właśnie się stało. Jeśli nie słyszeliście niXes, to naprawdę warto wygospodarować 45 minut z życia i posłuchać tych całkiem zgrabnych i niegłupich kawałków –T.Skowyra

posłuchaj


Otsochodzi: Nowy Kolor

Otsochodzi
Nowy Kolor
[Asfalt]

No pisałem już o tej płycie, więc cóż mogę dodać? Ja rozumiem, że komuś się może nie podobać, bo nasłuchał się Belmondziaka i Kaza, że typ bardziej dawał radę jak gasił Camela o beton, no i Janek momentami totalnie zamula i nie trafia, ale z drugiej strony ogarnijcie, jakie typ ma bity. Wyjebanym raperem może nie jest, ale coś tam zagadać do mikrofonu potrafi, więc naprawdę nie ma co go besztać. –T.Skowyra

posłuchaj


Paluch: Złota Owca

Paluch
Złota Owca
[Biuro Ochrony Rapu]

Palucha potwornie się czyta, ale znakomicie słucha. Na papierze to momentami król czerstwości, z wersami o miłości zabijającej jak glock, czy o uskrzydleniu za sprawą puszki Red Bulla, za to zdecydowanie nadrabia charyzmą. Nadmierna produktywność wcale nie wychodzi mu na złe – nieco ponad półtora roku, trzy płyty, każdy nośna. Bo reprezentant poznania wreszcie wyszedł z bieda-rapu kładzionego na przeciętnych podkładach, gdzie osiedle kazało zamykać mu wersy w kwadrat, a śpiewanie wydawało się zniewieściała opcją, chyba że śmigałeś z blizną na podbródku; ten jedyny z wytwórni Sokoła miał na to zawsze niepisaną zgodę. Paluch znakomicie wpisuje się, z nieprzeciętnym uchem do beatów (tu propsa łapie, po ultra-nijakim Kękim, Sergiusz), w popularny ostatnio rys ambitniejszego (nie ambitnego – to określenie wciąż na wyrost, zarezerwowane dla wąskiego grona krajowych emce) ulicznika. To hip-hop ubogiego, niewyrafinowanego namechekowania z maksymalną siłą czegoś, co zdawać by się mogło zaniknęło w rapie kilka lat temu, mianowicie: przekazu. I nawet jeżeli nie do końca tego szukam w zrytmizowanych wersach, to nie wyobrażam sobie tego rekapu bez obecności gościa, który dumnie nosi na łydce tusz w kształcie flaszki Jacka Danielsa. Paluch ma wszystkie atrybuty, by pogodzić wczutych uliczników z die-hardami wiecznego "progresu" na modłe, o zgrozo, jakiegoś Bisza. Możesz rozkminiać tę płytę w opcji guilty pleasure, możesz odpalać na skromnej, samczej prywatce, albo faktycznie tym żyć, czując w tym kołczing w dobrym guście. Jedno jest pewne – posłuchasz. Uniwersalnych prawd, retoryki betonowej dżungli i echa klatek schodowych zamienianych na przytulne kawalerki nigdy za wiele. –W.Tyczka

posłuchaj


Pin Park: Krautpark

Pin Park
Krautpark
[Instant Classic]

Dwóch syntezatorowych nerdów na splicie, bo tak należy określić spotkanie dwóch Maciejów – Polaka i Bączyka – w kontekście albumu Krautpark. Ile tutaj krautrocka, a ile najntisowego IDM-u? Ile Clustera, a ile To Rococo Rot? To tylko inspiracje, bo najważniejsze, że całość materiału intryguje i jednocześnie napawa optymizmem, że komuś chce się jeszcze grać na taką modłę. I to z sukcesem. –J.Marczuk

posłuchaj


PRO8L3M: Hack3d By GH05T 2.0 (EP)

PRO8L3M
Hack3d By GH05T 2.0 (EP)
[RHW]

Stawiam wyżej Art Brut niż PRO8L3M, gdyż wolę ulicę niż futurologię, ale Hack3d By GH05T 2.0, czyli wydana w czerwcu ubiegłego roku druga EP-ka stołecznego duetu, to wcale niezłe granie. "Makijaż" bardzo często gościł u mnie w odtwarzaczu na "ripicie", zaś "Michaela De Santa" znam już właściwie na pamięć i jest to tzw. "święto lasu", gdyż moja pamięć w kontekście tekstów krótko mówiąc leży. Niedawno Steez pochwalił się popełnionym dla oficyny MOST podcastem, w którym zagościł m.in. Sky H1, Kuedo oraz Jam City i muszę przyznać, że takie rzeczy tylko wzmagają moją ciekawość przed premierą drugiej płyty grupy. Trzymam rękę na pulsie, jak i pewnie ze sto tysięcy innych użytkowników polskiej sieci Internet. –J.Marczuk

posłuchaj


Radosław Kurzeja: Noce

Radosław Kurzeja
Noce
[BDTA]

Nie Mchy I Porøsty, nie New Rome, ale Radosław Kurzeja nagrał najbardziej angażującą mnie polską ambientową płytę roku. Rozpoczynająca całość wzniosła "Wenecja" przypomina o Ravedeath, 1972 oraz Virgins Tima Heckera, ale jest to tylko preludium do jeszcze ciekawszych muzycznych wrażeń. Noce to z jednej strony zmrożony dronowy ambient, który bardzo często przybija nas do ściany swoją intensywną melodyjnością. Wierzcie mi lub nie, ale drugiej takiej płyty próżno w tym roku szukać w kontekście ubiegłorocznych rodzimych nagrań. Piękna sprawa. –J.Marczuk

posłuchaj


Ramona Rey: 4

Ramona Rey
4
[WM Poland / Araña]

Z Ramoną tradycyjnie jest zawsze ten sam problem: jeśli odrzuca Was jej wokalna maniera, to raczej długo jej nie posłuchacie. Natomiast jeśli jej wokal Wam nie przeszkadza, to wszystko będzie dobrze. 4 to nieco przeoczony album, ale warto go sprawdzić, bo 1) piosenki są zdecydowanie dziwne i oryginalne, ale naprawdę wyróżniają się na tle nie tylko polskiego, radiowego popu (co akurat żadną sztuką nie jest), ale też na tle nudnego, beztreściowego niezalu z pl, którego trochę nie jestem w stanie słuchać (są takie zespoły i wykonawcy... może kiedyś przyjdzie czas, żeby i o tym napisać więcej) 2) świetna produkcja, w jakiej pływa to elektroniczne, popowe art-r&b 3) głos Ramony :| I co teraz? Chyba pozostaje tylko sprawdzić płytkę. –T.Skowyra

posłuchaj


Rhythm Baboon: Baboonism

Rhythm Baboon
Baboonism (EP)
[Pawlacz Perski]

To wciąż footwork czy już eksperymentalny IDM? Rok temu zachwycaliśmy się EP-ką The Lizard King, tymczasem trójmiejski producent w ostatnim czasie zdołał obrać nieco inny kurs. I znów jest dobrze. Tym razem całość kręci się w oparach właściwego chociażby dla oficyny PAN, szklistego, miejscami złowrogiego ambient-noise'u, choć tu i ówdzie (np."Pretty Smile") gdańszczanin przypomina o swoich dżukowych korzeniach. Warto podążyć tą ścieżką w trakcie jednego z wolnych wieczorów. –J.Marczuk

posłuchaj


Rogal DDL: Nielegal 217

Rogal DDL
Nielegal 217
[Step]

I co teraz? Zaraz red. Wycisło wytknie mi, że plagiatuję jego tekst i będzie lipa (choć przypomnę tylko, że Paweł w kserowaniu doświadczenie ma). To co, Rogal ma talent, w "Psycho" fajny ten motyw z wyjściem z bitu i Skandal? Można i tak, choć jak dla mnie w Rogalu fajne jest to, że koleś się nie pierdoli i nie wychodzi z tego kabaret na kanwie ulicznego rapu. Po prostu mu wierzę, wierzę w te historie i w całą tę postać. A więc Nielegal 217 = Mortal Kombat, Brutality Fatality, wersy jak nity, polecą szyby, będziesz pobity. Aha, nie zapominajmy też o Nielegalu 216. –T.Skowyra

posłuchaj


Rosa Vertov: Who Would Have Thought?

Rosa Vertov
Who Would Have Thought?
[self-released]

Ej, przecież ta płyta zaczyna się jak coś Mazzy Star – czego tu nie lubić? Praktycznie cały czas podczas odsłuchu debiutu warszawskiego kwartetu towarzyszyła mi myśl, że najprawdopodobniej wychowaliśmy się z dziewczynami na tej samej muzyce: jakiś dream-pop, klasyczny indie-rock, jakiś slowcore (Low, Galaxie 500, Red House Painters?), czyli ta ciekawsza strona gitarowych lat 90. A że nie zapominają przy tym o wyrazistych hookach, nie ograniczają się do kopiowania brzmienia i rzucają tekstami pokroju "Life is what you make it, but simply i cannot take it anymore", to przybijam piątkę i proszę o więcej. –P.Wycisło

• posłuchaj


Saagara: Saagara

Saagara
Saagara
[Instant Classic]

Kolejna odsłona muzycznych eksploracji Wacława Zimpela to w dużej mierze nabieranie dystansu i proces oswajania. O ile debiut na Dekanie stanowił żywiołowe wtargnięcie w karnatycką tradycję, a każdy z muzyków negocjował na nim własne miejsce (przede wszystkim Zimpel rozpoznawał swoje kulturowe ograniczenia), o tyle druga płyta wydaje się w tym względzie bardziej pogodzona, wygładzona ingerencją mooryca, który często (jak w otwierającym "Daydream") przyjmuje na siebie rolę moderatora. W rezultacie powstał album łatwiejszy w odsłuchu, lecz w dalszym ciągu wciągający. –W.Kowalski

• posłuchaj


Smolasty: Jestem, Byłem, Będę (EP)

Smolasty
Jestem, Byłem, Będę (EP)
[Pomaton]

Co prawda Norbert Smoliński wydał w 2017 roku roku dłuższy mixtape, ale to ta skromna EP-ka zdecydowanie jest materiałem, któremu warto poświęcić więcej uwagi. Tylko siedem utworów, dwadzieścia minut klasycznego polskiego r'n'b, gdyby takowa klasyka naprawdę istniała. Brak jakichś wyjątkowych cech dystynktywnych i większej przebojowości (poza "Cały Klub To My", może "Stereotypem") nie ma znaczenia, gdy potraktujecie Jestem, Byłem, Będę jako jeden wymiatający track, który bez problemu rozwiązuje problem z popem w Polsce. Zapomniałbym: z tego rymowania "bitów" z "mitów" byłby dumny Roland Barthes, a nawet jeśli nie, to ja jestem. –P.Wycisło

• posłuchaj


Sorja Morja: Album

Sorja Morja
Sorja
[Thin Man]

Bardzo zgrabny, niedługi i nawet niedaleki mojej lirycznej estetyce album Ewy Sadowskiej i Szymona Lechowicza to kondensacja wymuskanego poetycznie songwritingu i czułego pobrzękiwania na gitarce przy pastelowych syntezatorkach. Myślę, że utwory z Sorji bez problemu moglibyśmy usłyszeć w radio i jednocześnie nie wstydzić się tego, że się nam to podoba, bo muzycznie jest w tym wszystkim pewna rezolutna prostoduszność i chociaż nie porywa jak rzeka – potulnie urzeka. –A.Kiszka

posłuchaj


Stay Nowhere: Stay Nowhere

Stay Nowhere
Stay Nowhere
[self-released]

Krakowskie trio obficie czerpie z rozdartych lat 90., lecz na debiucie ponad inspiracje post-hc i emo wyrastają refreny, które wskrzeszą teen angst w szorstkiej, hałaśliwej formie oraz charyzmatyczny wokalista pompujący w krew hormonalne burze. W tematach: złamane serca i ścięte głowy podane na tacy. Świat jest nieprzyjemny, a ta płyta dobra. –W.Kowalski

posłuchaj


Stefan Wesołowski: Rite Of The End

Stefan Wesołowski
Rite Of The End
[Ici D'ailleurs]

Lubię kompozycyjną duchologię Wesołowskiego z dwóch powodów. Po pierwsze, podoba mi się zręczność, z jaką twórca operuje dziedzictwem swoich mistrzów, dopisując współczesny epilog do konceptów z poprzednich epok. Po drugie, urzeka mnie ognisty temperament pozornie chłodnych quasi-ilustracyjnych form. Ten album ma w zanadrzu historie, które włamią się do waszej podświadomości i zostaną tam dłużej, niż się spodziewacie.

PS. Najlepiej słuchać podczas głuchych nocy spędzonych w towarzystwie egzystencjalnej gorączki. –Ł.Krajnik

• posłuchaj


Thaw: Grains

Thaw
Grains
[Agonia]

Na Śląsku niewielkie zmiany – Thaw wciąż w krajowej czołówce "ciężkiego grania", ale tym razem zespół postanowił wpuścić w swoje kompozycje nieco powietrza. Grains gra przestrzenią, mnogością faktur. Ograbia z przyjemności życia, jednocześnie pozostając wielką niewiadomą. Przede wszystkim pod względem formalnym, bo więcej tu Wilków, drone'ów i ambientowych figur, aniżeli regularnego, czarnego "łojenia". Dla ortodoksów, których na Porcys nie uświadczymy, byłaby to pewnie opcja kiepska – black wyprany, wolniejszy, przefiltrowany. Dla reszty? Podmuch świeżości na rodzimej scenie. Odlot może nie pretendujący o miano polskiej płyty roku, ale wciąż wart krótkiej refleksji. –W.Tyczka

posłuchaj


Tomasz Stańko New York Quartet: December Avenue

Tomasz Stańko New York Quartet
December Avenue
[ECM]

Stańko już nic nie musi, gdyż Stańko swoje zrobił. Stańko unika stresów i nadwyrężania mięśni. Stańko powoli rzeźbi kolejne dzieła, ignorując takie pojęcia jak "presja" czy "oczekiwania odbiorców". No i bardzo dobrze. Wszyscy bowiem wiemy, że Stańko był, jest i będzie wporzo. Forever. –Ł.Krajnik

• posłuchaj


Zimpel / Ziołek: Zimpel / Ziołek

Zimpel/Ziołek
Zimpel/Ziołek
[Instant Classic]

Ten album to na papierze spełnienie marzeń fana polskiej "alternatywy", followera niezalowych fanpage'y z PL i stałego czytelnika Gazety Magnetofonowej. Ale co będę kłamał, skoro i mi bardzo podoba się ta KOMITYWA Ziołka i Zimpla. Zwłaszcza, gdy na pierwszy plan wysuwa się skrupulatnie utkany minimalizm tego drugiego (jak w obszernych fragmentach "Wrens"). A tak swoją drogą: szkoda, że Chemical Brothers nie "grają" dziś takich rzeczy, jakie słychać w "Memory Dome". Myślę, że na luzie mogliby. –T.Skowyra

posłuchaj


REZERWA:

1988: Gruda [Latarnia]
Bass Jan Other: Washed By Waves [Most]
Das Komplex: Under Feet (EP) / Szlubi (EP) [Love On The Rocks]
Earth Trax x Newborn Jr.: Mirage (EP) [Les Yeux Orange]
Jetlagz: WSK8OFMND [OF Label / RHW]
Kalina: Czyste Sumienie [Polskie Radio]
Kari: I Am Fine [Warner Music Poland
Mchy I Porøsty: Untitled [Brutaż]
Melatony: Melatony [Pawlacz Perski]
Merkabah: Million Miles [Instant Classic]
Min T: Assemblage [Regime Brigade]
Mitch & Mitch: Visitantes Nordestinos [Agora / Lado ABC]
Natalia Nykiel: Discordia [Universal Music Poland]
Night Marks: Experience [U Know Me]
P.Unity: Mango (EP) [Astrophone]
Peja/Slums Attack & Brahu: Remisja [RPS Enterteyment]
Richu M: Slowly and Surely: Greatest Heats [Most]
Rogal DDL: Nielegal 216 [self-released]
Smolasty: Los [Warner Music Poland]
Sotei: LP [U Know Me]
Tamten: Trans Afryka 2 (EP) [Transatlantyk]
Tede & Sir Michu: Letnie Czartery (EP) [Wielkie Joł]
Teielte: Magnetic Soul/Magnetic Tree (EP) [Father And Son]
Ter: Remains [Jasień]
Trupa Trupa: Jolly New Songs [Ici D'Ailleurs / Blue Tapes]
Undadasea: UNDAGROUND [self-released]
Vysoké Čelo: Űrutazás (EP) [self-released]
Wac Toja: High Quality [QueQuality]
Włodi: Wszystkie Drogi Prowadzą Do Dymu [District Area]
Young Igi: Trappist [Soliton]


Polskie albumy    Polskie single

Redakcja Porcys    
BIEŻĄCE
Kate NVдля FOR
Vinyl WilliamsOpal