SPECJALNE - Rubryka

Porcys Składak: Sondre Lerche

18 marca 2017

Pomimo kilkunastu lat kariery i ośmiu (dziewięciu, jeśli liczyć soundtrack do filmu Dan In Real Life) krążków na karku, niewiele przeczytacie na Porcys o Sondre Lerche, zaledwie jakieś ochłapy, ale w pewnym sensie gość sam jest sobie winien. Wspomniałem już o tym w recenzji Pleasure: próżno szukać w dyskografii Norwega pozycji od A do Z zajmującej, w całości uszytej na miarę jego songwriterskiego talentu. Nigdy nie potrafiłem zrozumieć jak można – mając tak naturalną muzykalność i błogosławieństwo otwartej głowy – nagrywać płyty tak całościowo bezbarwne, takie, o których się po prostu zapomina. Trzeba jednak zauważyć, że to dość niesprawiedliwa optyka, bo na tych zazwyczaj bardzo nierównych longplayach czają się prawdziwe perełki wskazujące na to, że Sondre to coś więcej niż tylko poczciwa, egzotyczna ciekawostka. I to właśnie te perełki, na potrzeby przekrojowej, niezobowiązującej playlisty postanowiliśmy dla Was wyłowić; niech to będzie symbol milczącej sympatii, jaką od lat do ich autora żywimy.

 

Wojciech Chełmecki    
BIEŻĄCE
Playlist Extra: 15 najlepszych utworów Jorge Elbrechta
Presentable Corpse"Don't End Up Alone"