SPECJALNE - Rubryka

Porcys Składak: Kylie Minogue

31 grudnia 2019

Rok 2019 zamyka dziś swoją ofertę, a był to rok, w którym nie byłem na koncercie Kylie Minogue. Przespałem też bilety na Unsound, a zamiast Stereolab wybrałem Słowenię, ale to właśnie występu australijskiej legendy żałuję do dziś najbardziej. Z układaniem esencjonalnej plejki Kylie problem polega na tym, że dwa sąsiadujące ze sobą albumy w jej katalogu spełniają właściwie wszystkie funkcje best-offowych składanek i gdybym je tu po prostu przekleił, niezaznajomiony z dyskografią Minogue żółtodziób niczego by nie podejrzewał. Śmiem twierdzić, że chyba jedynie Jacko zbliżył się do takiego nagromadzenia HITÓW i HOOKÓW w tak krótkim okresie. Spłycanie dorobku artystki jedynie do Fever i Body Language byłoby jednak zbrodnią. Dziewczyna, z wyłączeniem dokonań z trwającej dekady, właściwie na każdym etapie kariery odnajdywała swój język, współtworząc lub niezwykle sprawnie dostosowując się do nowych trendów w mainstreamie, a produkcyjnie wspierali ją najlepsi w branży, żeby wymienić choćby tylko tych mniej oczywistych jak Moroder, Kurstin czy Calvin Harris. Nie traktujcie tej selekcji w kategoriach definitywnego wyczerpania tematu Kylie (taki składak trwałby pewnie dwa razy dłużej), a raczej jako mój wymarzony openerowy secik, którego tracklistę z autografem wokalistki dorwałem po koncercie, a potem się obudziłem. Enjoy!

Stanisław Kuczok    
BIEŻĄCE
Kanye WestJesus Is King
Agus"Stella Matutina" / "It's Not Love"