RECENZJE
Zamilska

Zamilska
Untune

2014, Mik Musik 6.7

Techno w relatywnie krótkim czasie przeszło w Polsce szlak niewyznaczony wcześniej jeszcze przez żaden gatunek. Z niewyraźnego obiektu nostalgii osób dorastających – i dokonujących swoich pierwszych samodzielnych muzycznych odkryć – w latach 90, utraconego na skutek eksplozji popularności innych wielkich elektronicznych zjawisk tamtej dekady (trip-hopu, rave'u, house'u), szybko – właściwie w kilka lat – stało się prawdopodobnie najefektywniej rozpowszechniającym się językiem muzycznego wyrazu, zdobywając całe rzesze nie tylko nowych słuchaczy, ale przede wszystkim przynosząc rozkwit twórczości młodych wykonawców, urodzonych mniej więcej w czasie złotych lat brzmienia z Detroit czy pierwszych imprez, które miały ustanowić Berlin europejską stolicą brutalnej wiksy. Techno, uprawiane w naszym kraju przecież już od dobrych wielu lat (wystarczy spojrzeń na daty założenia czołowych oficyn zajmujących się m.in. właśnie tym gatunkiem: Recognition Jacka Sienkiewicza czy mik.musik. Wojciecha Kucharczyka), ustanowione zostało – podobnie jak jeszcze kilka lat temu UK bass dla bardziej "melodycznie" zorientowanej elektroniki – forpocztą eksperymentalnej formacji polskiej alternatywy.

Co ciekawe, do tradycji muzyki basowej nawiązuje również debiut Natalii Zamilskiej – pierwszego hajpu, który można przypisać tej estetyce, o skali pełnoprawnie "medialnej". Większość tej pracy wykonało zresztą singlowe "Quarrel", wyznaczając zarówno pewne bardzo określone brzmieniowe ramy, w których osadzony jest longlpej, jak i na przestrzeni kilku tygodni wynosząc kulturę techno do statusu potencjalnego lajfstajlowego zjawiska; nagle materializującego się obiektu zainteresowania ze strony odbiorców i mediów spoza zaklętego, środowiskowego kółka. Choć raczej trudno w tym wypadku nie dostrzec roli zjawiska "hermetycznego przeciążenia" – wykonawcy w rodzaju Lutto Lento, We Will Fail czy RSS B0YS od dłuższego czasu konsekwentnie organizowali sobie przestrzeń w świadomości osób choć trochę interesujących się polską muzyką niezależną, podobnie zresztą jak liczne rodzime labele – to nastąpiło ono w nieprzypadkowym momencie.

Zamilska na Untune agreguje bowiem wiele modnych i popularnych tropów stylistycznych związanych z techno, a co więcej – robi to na tyle sprawnie, że za pomocą dość prostych środków udaje się jej stworzyć rozpoznawalny sound, wyróżniający ją z grona innych, posługujących się podobną paletą brzmieniową, producentów. Lwią część płyty okupuje wzór "dynamiczne hi-haty – zgrzytliwo-klawiszowa góra – potężny, podbijający całość bas", zaakcentowany jednostajnym, tribalowym tempem, akwaryczno-ołowianym zabarwieniem faktury, futuryzmem celów i retro-orientacją środków oraz rozpuszczonymi, szczątkowymi samplami z vocodera. Dzięki temu progres tracklisty przebiega bardzo płynnie, tworząc wrażenie spójnej, a momentami nawet – wraz z narastaniem surowości "bitowego" aspektu muzyki i repetowaniu spełniających rolę interludiów, pewnych dźwiękowych znaków (noise-horny) – spiralnej całości. Trudno raczej zakładać, że położenie akcentu na "całościowy" aspekt odbioru mogło być efektem bardzo "singlowej" recepcji "Quarrel", ale bez wątpienia wykonuje ono świetną pracę odwracającą uwagę od tego, co mogłoby przy pierwszych kilku przesłuchaniach Untune zgubić słuchacza (szczególnie niekoniecznie wyrobionego w kontakcie z estetyką techno) – szukania pewnych efekciarskich punktów zapalnych, korespondujących z niewątpliwą parkietowością "Quarrel". Zamiast tego Zamilska stawia na dyscyplinę; może lekko odartą z ryzykownej dramaturgii, ale równie sprawnie katalizującą zawarte w niej napięcie.

Logika albumu załamuje się na wysokości ostatnich dwóch utworów, zwiastując być może kierunek dalszego muzycznego rozwoju producentki. Raczej mało prawdopodobne, by w wyjątkowo wielobarwnej rzeczywistości polskiego techno Zamilska chciałaby wydać drugi równie formalnie "poprawny" album – nie wobec etnicznych fetyszów RSS B0YS czy tech-house'owych eksperymentów Wilhelma Brasa. A Untune – krążek wybitnie "sportowo-wyczynowy" – artykułuje przecież nie tylko rzemieślniczą przebiegłość, ale także subtelnie wyrażane ambicje.

Jakub Wencel    
20 sierpnia 2014
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2018: Azja
Rekapitulacja 2018: Indie