RECENZJE

Yeah Yeah Yeahs
Yeah Yeah Yeahs (EP)

2002, Touch & Go 8.0

Warszawa to małe miasto. Przez ostatnie trzy dni trafiłem pod rząd na: kolegę sprzed lat, mamę dobrego kumpla, koleżankę z wykładu, jakiegoś groźnie wyglądającego frajera o znajomej twarzy, no i jeszcze takiego pucułowatego ciotka z komercyjnej stacji radiowej. Prawie się nie ruszam z domu! Ale gdzie tam Warszawa. Nowy Jork to dopiero jest małe miasto. Przy odrobinie szczęścia, beztroski spacer ulicami NYC mógłby się zakończyć napotkaniem muzyków Sonic Youth, Walkmen, Radio 4, Cannibal Ox, czy choćby Strokes. Ja jednak, gdybym miał okazję, najchętniej minąłbym się z Paulem Banksem (liderem Interpol, o którym zaraz napisze wam Michał) lub lepiej z Karen O, wokalistką Yeah Yeah Yeahs.

Karen O? Skąd ona u diabła się wzięła? Cholera, ciężko powiedzieć. Większość słuchaczy wyobraża sobie ją jako długonogą laskę w dżinsowej miniówie i na wysokich obcasach. Widziałem jej zdjęcia. Wygląda trochę inaczej, ale co tu się dziwić! Trudno nie być lekko napalonym po usłyszeniu "Bang!", pierwszego kawałka z debiutanckiej EP-ki Yeah Yeah Yeahs. Po pierwsze, riff gitary robi wrażenie najlepszego rocka od czasu Kinks. Po drugie, Karen O szepcze na jego tle: "The bigger, the better". Przez następnych sto osiemdziesiąt sekund obcujemy ze skomasowaną dawką emocji: surowych, brutalnych, wspaniałych. To najlepsza piosenka, jaką słyszałem w tym roku – trudno nie nucić jej na okrągło.

Yeah Yeah Yeahs to trio, które obok naszej panienki tworzą: na wieśle Nick Zinner, oraz na garach Brian Chase. Grają coś, co z jednej strony kojarzy się bezdyskusyjnie z historią garażowego rocka (VU, Stooges, Patti Smith), a z drugiej brzmi niesłychanie świeżo i na czasie. Odleciałem, serio. Omawiana płytka to zaledwie czternaście minut, pięć kawałków. Gdyby było to trochę dłuższe, a trzymało identyczny poziom, wszcząłbym zamieszki. Póki co, ograniczę się do zacytowania klasyka. "Jeśli to jakakolwiek zapowiedź tego, co nas jeszcze czeka, wierzę w przyszłość muzyki. Czekajcie na ich długogrającą na początku 2003".

Borys Dejnarowicz    
19 sierpnia 2002
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2018: R.I.P.
Rekapitulacja 2018: Azja