RECENZJE

Xiu Xiu
Plays The Music Of Twin Peaks

2016, Polyvinyl 5.9

Xiu Xiu to ekipa nietuzinkowych ludzi, po pierwszym kontakcie z nimi (najlepiej jeśli tym pierwszym kontaktem będzie Fabulous Muscles) myślisz sobie "łał, oni serio wiedzą, jak zaskoczyć słuchacza". Wtedy masz też ochotę na więcej i więcej, więc obczajasz całą dyskografię i kiedy widzisz jakieś dwadzieścia wydanych płyt na przestrzeni czternastu lat, to zaczynasz wątpić: serio jest możliwe, żeby ktoś miał aż tyle ekscentrycznych, ale udanych, pomysłów na muzykę? No właśnie. Dlatego po wspomnianym albumie z 2004 roku płyty Xiu Xiu miały już tylko tendencję zniżkową. Czy Plays The Music Of Twin Peaks jest punktem zwrotnym w ich karierze?

Wszystko zaczęło się od tego, że Galeria Sztuki Nowoczesnej w Queensland poprosiła zespół o muzyczną oprawę wystawy David Lynch: Between Two Worlds. Połączenie idealne – wydawać by się mogło. Do tego stężenie dziwactwa, zmysłowości i bezeceństwa podwójnie przekraczające poziom normy. Ale czy nie za bardzo? Niepokojący nastrój ścieżki dźwiękowej stworzonej przez Badalamentiego panuje w jakiś taki niewymuszony sposób, nie ma wrażenia, że kompozytor się na cokolwiek silił. U Xiu Xiu jest trochę inaczej – jakby zespół za bardzo próbował zatracić się w miasteczku Twin Peaks, przez co cała otoczka groteskowości sprawia wrażenie stworzonej na siłę.

Zdecydowaną zaletą w przypadku Plays The Music Of Twin Peaks jest to, że płyta może funkcjonować zupełnie poza serialem – nie odczuwa się tego, że to tylko covery. Całość otwiera "Laura Palmer’s Theme", w którym charakterystyczne klawisze zostały przybrudzone jednostajnymi bębnami i ambientowym noisem. Ten charakterystyczny dla Xiu Xiu przeszkadzajkowy styl daje o sobie znać w większości utworów. O ile chociażby z "Falling" czyni to autonomiczny utwór Xiu Xiu, w którym słuchać zaledwie cień Badalamentiego, co działa tu bardzo na plus, to akurat w przypadku "Audrey’s Dance" zostajemy przytłoczeni nadmiarem kombinacji, przez co kawałek traci na oryginalnej tajemniczości. Na zakończenie dostajemy "Josie’s Past" trwające niespełna osiem minut, w którym szkielet stanowi przedziwna melorecytacja pamiętnika Laury Palmer w wykonaniu Angeli Seo, czy to nie jest już za dużo?

Kiedy Xiu Xiu występowało z materiałem z Twin Peaks podczas zeszłorocznego OFF Festivalu, byłam pod dużym wrażeniem, jak intymną atmosferę niepokoju potrafią stworzyć. Jedyne co mnie bolało, jak pewnie większość festiwalowiczów, to że w momentach wyciszenia strefa Mastercard za bardzo dawała o sobie znać. Wydawało mi się, że jeśli posłuchałabym tego materiału w domu, na słuchawkach, na spokojnie, to na pewno pozbawiłabym się odczuwania frustracji z powodu zakłócenia mi przyjemności słuchania. I zasadniczo, kiedy już mogę tak tego albumu posłuchać, to frustruje mnie inna rzecz – może on ma rację bytu tylko w warunkach koncertowych?

Agata Kania    
19 lipca 2016
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2018: Azja
Rekapitulacja 2018: Indie