RECENZJE

Wilco
Sky Blue Sky

2007, Nonesuch 3.9

"I've had a rough night and I hate the fucking Eagles, man".

Jeff Tweedy spał dobrze, śniły mu się znakomite recenzje nowego albumu Wilco, który właśnie skończyli nagrywać. Wtem rozległ się dzwonek telefonu. "Trzecia nad ranem? Kto śmie mnie budzić o tej porze?"
-Halo?
-Jeff? Tu Glenn.
-Kotche, jest trzecia nad ranem, co z Tobą?
-Słuchaj, Jeff, bo ja tu siedzę z Jimem i słuchamy Sky Blue Sky. I Jim mówi, że to najgorsza rzecz, jaką kiedykolwiek nagraliśmy. Kurwa, czy on nie ma racji przypadkiem?
-O'Rourke nie wie co mówi, nie słuchaj go. Puszczałem płytę ojcu, był zachwycony. W końcu żadnych dziesięciominutowych krautrockowych numerów czy elektronicznych wstawek, które tak drażniły go na Yankee. Ludzie to kupią, mówię Ci. Będziemy tak wielcy jak Eagles, jak Steely Dan. Za kilkanaście lat wszystkie radia ze złotymi przebojami będą grały numery z tej płyty.
-No nie wiem, Jeff. Dam Ci Jima na chwilę.
-Jeff, stareńki, tu Jim. Nie obraź się, wiesz jak Cię kocham przecież. Nie możecie tego wydać. To jest nudne i nijakie. Daj mi wyprodukować tę płytę, dodam trochę smaczków, zrobię jakieś poprawki, wiesz. Pomyśl o tych wszystkich dzieciakach, one nie oczekują od Was bycia nowym Fleetwood Mac.
-Eagles!
-Taa... Słuchaj, tam są pewne przebłyski na tej płycie. "Impossible Germany" - szacunek, zajebisty kawałek. "Either Way" też spoko, taki powrót do klimatów Being There. No i to country'owe "What Light" świetne, ładnie tam moją gitarę słychać. Ale reszta to taki, nie obraź się, rock dla tatusiów, te soft rockowe solówki są cholernie wkurzające.
-A myślałem, że jesteś moim kumplem, Jim. Że Ty jeden zrozumiesz. Przecież z Loose Fur gramy momentami całkiem podobnie. O co Ci chodzi w ogóle?
-Ja tylko się o Ciebie troszczę, Jeff. Nie chcesz chyba, żeby za parę miesięcy numery z tej płyty były używane jako podkład w reklamach aut dla klasy średniej? Nie o to w tym wszystkim chodzi przecież.
-A właśnie, daj mi Glenna.
-Tak?
-Glenn, Jim mi o czymś przypomniał. Dzwonili z Volksvagena, chcą wykorzystać połowę numerów ze Sky Blue Sky w swojej kampanii reklamowej. Pewnie usłyszeli "You Are My Face" w którym śpiewam "I believe in locomotion" i połknęli haczyk! Wchodzimy w to?
-Trzeba było tak od razu. Proste, że wchodzimy! Czekaj, Jim chce pogadać.
-Jeff, wiesz, że jesteś moim ziomem, nie? Rozumiem, że kasę od Volksvagena dzielimy po równo między każdego, kto brał udział w nagrywaniu Sky Blue Sky? Mówiłem Ci już, jaka to świetna płyta?

Tomasz Waśko    
29 czerwca 2007
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2018: Azja
Rekapitulacja 2018: Indie