RECENZJE

Ugly Casanova
Sharpen Your Teeth

2002, Sub Pop 7.2

Z zespołem Ugly Casanova wiążą się pewne sentymenty. Właśnie tej grupy dotyczył mój pierwszy news napisany na Porcys. Choćby ze względu na to formacja zasłużyła sobie na wielki szacunek i trwałe miejsce w pamięci wszystkich fanów muzyki w tym kraju. Nawet gdyby Sharpen Your Teeth okazało się płytą gównianą, zawsze można powiedzieć: to oni, to właśnie o nich napisano tego historycznego newsa. A teraz kiedy wszyscy znaleźli już w archiwum wzmiankę sprzed pół roku, a następnie recenzję Moon And Antarctica, nie muszę nikomu przybliżać projektu Ugly Casanova, ani postaci głównodowodzącego owym projektem. Skłamałbym gdybym zaprzeczył, że Ugliego, jak go pieszczotliwie zwiemy, nie oceniam pod kątem Moon And Antarctica. W sumie nie uważam tego za karygodne: spojrzenie z perspektywy poprzednich dokonań muzyka jest całkiem naturalne, a Modest to przecież zespół Brocka w niewiele mniejszym stopniu, niż omawiany side-project. Przypuszczam, że główna różnica polega na innym zestawie współpracowników.

Z jednej strony muszę oceniać chłodno, obiektywnie – stosować się do wskazań jednej z naszych pierwszych czytelniczek. Z drugiej strony dreszcze przechodzą przy wejściu sepleniącego wokalu Brocka. To oni, to o nich napisano tego historycznego newsa. "Barnacles" mógłby znaleźć się wśród b-side'ów Moon – to samo brzmienie, te same patenty, melodycznie też pasuje. Kilka gitar o różnych barwach, charakterystyczny rozmyty wstęp sprawiający wrażenie niemal cytatu z ostatniej płyty Modest Mouse. Najwspanialszy w tym otwierającym kawałku jest chyba śpiew na dwa głosy z prawdziwego zdarzenia, dwa równorzędne głosy. Nie tak jak w Modest, że Isaac jako główny, Issac jako drugi, Isaac jako trzeci, Isaac jako chórki żeńskie (fani Jedynie Skała wiedzą o co chodzi). Kolejnym kawałkiem przywołującym do życia brzmienie Modest jest "Parasites". Niesamowite, ale utworów Brocka naprawdę nie można już z niczym pomylić. Specyficzne akustyczne wejście w połączeniu ze specyficznymi efektami dźwiękowymi w połączeniu ze specyficznymi tematami drugiej i trzeciej gitary w połączeniu ze specyficznymi syntetycznymi przygrywkami. Aha, no i kto jeszcze mógłby napisać słowa "The parasites are excited when you're dead / Eyes bulging, entering your head and all your thoughts, yeaaah... they rot!" oraz wyrecytować je z takim maksymalnym entuzjazmem? Muszę powiedzieć, że jest to jarające jak cholera.

Jak zawsze Brock dokumentuje swoją przynależność do grona rockowców-poszukiwaczy ogromnie bogatym i różnorodnym instrumentarium, kombinowanie jest tu oczywiście na porządku dziennym. Jakaś mandolina, skrzypce, klarnet, pojebane organy... co się dzieje, kolesie mieszają. Ugly nie popada też w monotonię. Szeroki wachlarz zainteresowań obejmuje między innymi takie klimaty jak bluesująca psychodelia, tudzież psychodelizujący blues, nowoczesna psychodelia ("So Long To The Holidays"), wykręcone beckowe imprezowanie w postaci "Things I Don't Remember", a nawet jeden alt-country'owy farfocel, "Smoke Like Ribbons". I choć w kontekście twórczości Modest Mouse Sharpen jawi się jako nic specjalnego w zasadzie, nadal poziom jest niebywale wysoki. Ale to w końcu Brock.

Michał Zagroba    
1 października 2002
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2018: Azja
Rekapitulacja 2018: Indie