RECENZJE

Two Lone Swordsmen
From The Double Gone Chapel

2004, Warp 4.0

"Wielkieście mipustki" uczynili w uchu moim, Tenniswood i Weatherall, tym nowym albumem swoim. Nie chodzi tu o nawet o niewątpliwe obniżenie lotów; sęk w tym, że nowa płyta Two Lone Swordsmen niemal szokuje bezprecedensową zmianą estetyki Mieczników w kierunku gotycko-coldwave'owym (tak, tak, nie przesłyszeliście się). "A.. a.. aale o tso chodzsi?". Czy od fundamentalnego dla rozwoju współczesnego electro duetu, autorów pomnikowego Tiny Reminders, mistrzów głębokiego house'u i ciętych beatów, oczekiwaliśmy cztery lata takiego właśnie następcy? Czy lubimy niespodzianki? Zapewne, lubimy, ale każdy woli raczej usłyszeć, że trafił "czwórkę" w Totka, niż dowiedzieć się, że dziewczyna, z którą chodzi od trzech miesięcy, tak naprawdę jest mężczyzną (niech żyje "Jerry Springer Show").

Jeżeli spodziewaliście się, że na nowej płycie zasłużeni wyjadacze z Warpa przeniosą electro w XXI wiek i zapłodnią umysły fanów muzyką z przyszłości, to przygotujcie się na czołowe z monotonną, nowofalową narracją basu, wzbogacaną mrocznymi pasażami na klawiszach i fatalnymi wokalami Weatheralla (!!), którymi wypełniona jest większa część płyty. Duszny, ciemny klimat przywołuje gotyzujące The Cure albo Swans sprzed dwudziestu lat. Choć warstwa brzmieniowa wypada niekiedy dość interesująco (zasysanie odkurzacza "Stack Up"), a gdzieniegdzie przebija się ciekawy motyw (choćby gitara w dynamicznym "Formula Fuego", keyboardy w drugiej części "The Lurch"), to piosenkowe kompozycje Two Lone Swordsmen są niestety mało odkrywcze. Nadużywając pewnej analogii można w obronie muzyków powiedzieć, że nic innego nie może się stać, gdy kubistyczny rzeźbiarz nagle przestawia się na secesję. Ponieważ wcześniej był wybitny, to i teraz efekty jego prac są całkiem znośne. Szkoda, że tylko znośne (chociaż, gdy uwzględnimy wokale Weatheralla, chciałoby się uzupełnić to słowo negatywnym przedrostkiem). Gdzie się podziały tamte prywatki?

Tomasz Gwara    
21 września 2004
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2018: Azja
Rekapitulacja 2018: Indie