RECENZJE

Twenty88
Twenty88

2016, Def Jam 5.3

W dzieciństwie spędzałam dużo czasu z babcią, która uwielbiała seriale z Ameryki Łacińskiej. Zapadło mi to w pamięć do tego stopnia, że dzień, w którym doszło do zamachu na WTC, wspominam do dziś. Wszystko dlatego, że akurat wtedy przez relację z Nowego Jorku nie został wyemitowany odcinek telenoweli o niewidomej meksykance. Po wysłuchaniu albumu projektu TWENTY88 odnoszę wrażenie, że Big Sean i Jhené Aiko też zatęsknili za Esmeraldą.

W Prima Aprilis ukazał się koncept album rapera związanego z wytwórnią Kanye Westa i wokalistki, którą Drake określił mianem bratniej duszy. Całość traktuje o relacji pomiędzy kobietą a mężczyzną, którzy rozstają się i schodzą po to, żeby za chwilę znowu się rozejść – czyli jak w rasowej operze mydlanej. Porównania do telewizyjnych romansideł nie są tu bez przyczyny, bo duet pokusił się o stworzenie klipu ilustrującego historię zawartą na krążku. Na ścieżkę dźwiękową, a zarazem narrację, składa się sześć kawałków z płyty. Big Sean i Jhené Aiko grają role gwiazd filmów 18+. Całość utrzymana jest w klimacie lat ‘70 przeniesionych do XXI wieku – pojawiają się barwne suknie, peruki i koturny, ale jednocześnie nie brakuje futurystycznych robotów. Gdyby całe Twenty88 trwało tyle ile Out Of Love – czyli jakieś piętnaście minut, byłoby całkiem w porządku. Album trwa jednak ponad dwa razy dłużej, więc zanim dobrnęłam do jego połowy, straciłam ochotę na poznawanie historii kochanków. Szkoda też. że utwory nie są w takiej kolejności jak filmik, co jednak trochę zaburza fabułę.

Muzycznie raczej nie ma tu nic specjalnie ciekawego, choć zmysłowy wokal Aiko z pełnym emocji rapem Big Seana dobrze się razem uzupełniają, dość realistycznie oddając chemię pomiędzy fikcyjnymi kochankami. Muzyka jest spójna i chwytliwa, jednak trudno powiedzieć tu o czymś specjalnie odkrywczym – beaty brzmią bardzo podobnie do siebie, są skonstruowane według tego samego wzorca. Producenci Flippa i Key Wane wzięli sobie za punkt honoru dostosowanie starych klasycznych brzmień r&b do potrzeb bardziej nowoczesnych kompozycji. Do stworzenia sampli wykorzystali chociażby stary jazzowy standard "Sentimental Journey" czy kawałek The Natural Four – soulowej grupy z lat ‘70.

Może album duetu TWENTY88 nie jest zły w zamyśle, ale jednak to co z tego wyszło, to przaśna opera mydlana dla znudzonych gospodyń, które nie stronią od rymów częstochowskich. Może i Big Sean w zeszłym roku odniósł jakiś sukces swoim Dark Sky Paradise dzięki zarówno zgrabnie dobranym bitom jak featuringom. Może i Jhené Aiko do tej pory stała gdzieś na uboczu, skupiając się na swoich psychodelizujących neo-soulowych kawałkach. To jednak gdy finalnie doszło do dłuższego spotkania tej natchnionej dwójki, to atmosfera genialnej kreatywności gdzieś odpłynęła, a im zabrakło łódki, żeby ją dogonić.

Agata Kania    
5 maja 2016
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2018: Azja
Rekapitulacja 2018: Indie