RECENZJE

Tortoise & Bonnie "Prince" Billy
The Brave And The Bold

2006, Overcoat 4.8

Ta kolaboracja przynosi pozytywne rezultaty w paru miejscach jedynie, co nie jest wielkim zaskoczeniem w sumie, bo jaki entuzjasta usłyszawszy o pomyśle cover albumu Oldhama i Tortoise pomyślał realnie o możliwości spłodzenia tutaj ciekawego krążka? Obie te instytucje okres kreatywności wspominają już tylko z wnukami przy kominku, a i dotychczasowe ich dokonania (zwłaszcza Bonniego) nie obiecywały wiele w kwestii ciekawej prezentacji klasycznych kompozycji. I tak też się nie stało, pomimo paru desperackich prób przetasowania wartości, kończących się zazwyczaj porażką. No komu "Daniel" Eltona Johna serio spodoba się w tej nader drętwej post-ambientoidowej aranżacji. Nie przekonuje także zwiejszczone oblicze Devo. Jeszcze gorzej wypadają mniej kreatywne próby: "Some Say (I Got Devil)" Melanie i "Calvary Cross" Richarda Thompsona dobijają lekko odpływającego już myślami w kolejne punkty planu dnia słuchacza monotonnym country'owym smęceniem. Nuda jak by nie kalkulować.

Przebłyski sprowadzają się do paru pierwszych fragmentów. Nie znam (na razie, bo jak już zacznę wgłębiać się w tropicalię to tyle mnie zobaczycie) twórczości Miltona Nascimento, ale jak na dłoni widać, że brazylijski pop jest najbardziej wdzięczną do coverowania materią. Wyborny południowoamerykański rocker świetnie rozpoczyna, natomiast fani Springsteena muszą koniecznie posłuchać "Thunder Road", z odsyłającym do Standards, podniosłym, wyjącym powitaniem (przetaczającym się jeszcze w zmodyfikowanej formie w dalszych fragmentach) i później w wersji charakterystycznej Oldhamowskiej ballady. Piękna depresyjna pieśń rusza znacznie mocniej niż pierwowzór, co dowodzi tylko jak przereklamowanym krążkiem jest Born To Run. Ponadto z dobrych punktów mamy "It's Expected I'm Gone" Minutemen, wzbogacone o obfity przester, a jednocześnie wokal i melodia Oldhama w miejsce skandowania Boona zmienia w przeciwległym kierunku, w stronę spokoju, charakter piosenki, więc efekt dziwny przynajmniej. Dalej można sobie darować.

Michał Zagroba    
28 lutego 2006
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2018: R.I.P.
Rekapitulacja 2018: Azja