RECENZJE

Toro Y Moi
Freaking Out (EP)

2011, Carpark 7.4

Chaz, typie, nagrasz kiedyś coś przeciętnego? Zamierzasz dać jakieś oznaki zwykłej ludzkiej słabości? Czy konsekwentnie mamy dokładać do pomnikowego wizerunku coraz to bardziej wysublimowany wokabularz? Jakby nie było, póki co nie dajesz nam wielkiego wyboru.

Na pozór Freaking Out (EP) jednak wystawia się na strzały – to mini-album nagrany bez większego przygotowania, w przerwach między kolejnymi koncertami, które Toro y Moi gra ostatnio niezwykle często. Niby nie kryje się za nim jakaś większa koncepcja, jednak dowodzi to tylko tego, że tym razem zwyczajnie nie była do niczego potrzebna. Niespełna dwadzieścia minut muzyki, które tu znajdziecie, broni się zaskakującą różnorodnością w obrębie estetyki, która – wydawałoby się – na taki eklektyzm za bardzo pozwalać nie powinna.

Zacznijmy od "Saturday Love" – wzruszającego coveru 80sowego szlagieru Cherrelle, ale umówmy się – koło oryginału to on nawet nie leżał. Co nie zmienia faktu, że jeśli ktoś ma wygrzebywać takie rodzyny ze śmietnika historii, to niech to będzie Chazwick a nie jakaś przykładowa Keke Wyatt (nie żeby coś, ale trochę ci nie wyszło, dziewczyno). A skoro już zacząłem rozkładać tę EP-kę na części pierwsze od końca, to konsekwentnie pójdę dalej, bo tracklistę wieńczy chyba najciekawszy i najlepszy utwór w całym zestawie. "I Can Get Love" zastaje Bundicka w akrobatycznym rozkroku pomiędzy podskórnym przywiązaniem do funkowych korzeni (think Off The Wall) a eksperymentalną, intuicyjną próbą poszukiwania "czegoś nowego", która może przywoływać reminiscencje podobnych zabiegów stosowanych w okresie nagrywania My Touch. Tym razem ciekawostką jest jednak kierunek obrany przez Chaza, bo czegoś tak ewidentnie podszytego disco-house’owym vibem chyba jeszcze w swoim repertuarze nie miał. "Sweet" to z kolei takie "Minors"/"Lissoms" tego mini-albumu – warto docenić kolejne puszczenie oka w kierunku klasyki funku, widoczne tym razem w postaci sampla z "Too Tight" Con Funk Shun. Tytułowy i "All Alone" realizują jakby uproszczoną wizję spotkania w pół drogi koncepcji Causers Of This i Underneath the Pine, jednak klucza interpretacyjnego znowu polecam szukać w latach osiemdziesiątych.

Bo ten Chaz Bundick to jednak nie tylko jakiś tam dobrze prosperujący artysta (hihi), ale też poniekąd człowiek z misją. Kolejnym etapem jego działalności jest wskazywanie młodzieży złotych pereł funku i RnB sprzed ponad 20 lat. Chaka Khan, Lisa Lisa i pozostali wymienieni wyżej to chyba dobre przykłady takich punktów odniesienia. Freaking Out (EP) to harmonijnie spisany przewodnik po tych estetykach – zaczyna się "klasycznie", bez większych kombinacji, by z każdym kolejnym utworem śmielej skłaniać słuchacza do przewartościowania swojego dotychczasowego myślenia na ten temat. "Searchin’ For Funk’s Future"? Bardzo możliwe.

Kacper Bartosiak    
17 września 2011
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2018: R.I.P.
Rekapitulacja 2018: Azja