RECENZJE
Taylor McFerrin

Taylor McFerrin
Early Riser

2014, Brainfeeder 6.5

Dobra, nie chce mi się za bardzo pisać o rodowodzie Taylora McFerrina. I z góry pewnie was zaskoczę: tak, mamy do czynienia z synem tego Bobby'ego, który parę lat temu popełnił jedną z najbardziej wyeksploatowanych piosenek w historii świata. Twórczość syna Bobby'ego raczej nie przyniesie mu wzorem starego sutych tantiemów w przyszłości, no ale przecież zawsze można próbować. Taylor długo szukał swoich szans, zanim udało mu się w końcu trafić pod strzechy Brainfeedera. Pojawił się w eterze znanych rozgłośni po premierze swojej debiutanckiej EP-ki Broken Vibes, produkował dla Cinematic Orchestra i José Jamesa, grał przed Erykah Badu, Nasem czy The Roots – nooo, nawet nieźle.

Powiedzmy sobie szczerze: McFerrin rzadko kiedy zbacza z kurs u, który obrali sobie jego mentorzy z wytwórni (chociażby FlyLo albo Thundercat). Na pograniczu ciepłego, nu-jazzowego soundu i soulowego, uśpionego rozedgania (skąd my to znamy) zaczyna nas uwodzić swoją nucanką "Postpartum". "Degrees of Light" to ugrzeczniona, kontrolowana wariacja na temat "Until the Quiet Comes", natomiast za vibem takiej "Florasii" mógłby stać nasz ulubiony Nicolay (sooo smooth). Znalazło się i miejsce dla wspomnianego Thundercata i Roberta Glaspera w narkotycznej improwizacji "Already There". Wydawać by się mogło, że nic wielkiego się już nie wydarzy, aż nagle McFerrin zaskakuje nagraną wspólnie z RYAT rozgorączkowaną, nawiedzoną pieśnią "Place in My Heart" zbudowaną niejako jako hołd dla dziesiątkowego motywu "Verti Marte" z debiutu Twilight Singers. Wspomniany wcześniej Bobby daje o sobie znać wokalizą w przedostatnim "Invisible/Visible", natomiast dialog perkusyjnych wyładowań z lśniącą partią basu w ostatnim "PLS DNT LSTN" zahacza o świetność.

Early Riser to dla mnie oddech i odpoczynek po wymagających skupienia i przynajmniej kilkunastokrotnego odsłuchu, żeby dojść do sedna poprzednich propozycjach wydawniczych wytwórni Ellisona (mam tutaj na myśli zwłaszcza jego Until the Quiet Comes i Apocalypse Thundercata). Dlatego nie ma co, jako przebieżka przed piątym albumem FlyLo, Early Riser sprawdza się znakomicie.

Jacek Marczuk    
1 września 2014
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2018: Indie
Car Seat HeadrestTwin Fantasy