RECENZJE

!!!
Strange Weather, Isn't It?

2010, Warp 5.6

PM: I know, right?! Najpierw najgorsza zima w mojej pamięci, później pada i pada, a w czerwcu nagle czterdzieści stopni i nawet na balkon wyjść się nie da. Lato przeleciało tymczasem szybciutko i poza nieregularnymi heat wave'ami obfite było chyba tylko w deszcz. Wrzesień zaczął się z kolei na Śląsku drastycznym spadkiem temperatury (dziś rano mój termometr wskazywał 3 celsjusza) oraz niespodziewanymi atakami gradu na przemian ze zdradziecko bezchmurnym niebem. No nic, liczę przynajmniej na ładny "foljaż" tej jesieni. Zobaczymy. Aha, nowa płyta !!! przypomina mi poprzednie ze szczególnym wskazaniem na sofomor, lecz jest od niego jeszcze nudniejsza i bez mocarnych fragmentów takich jak "Giuliani".

FK: I taka prawda co do pogody. Od trzech dni zakładam bluzy, chociaż w lipcu temperatura w mojej kawalerce na ostatnim piętrze sięgała spokojnie i bez przesady czterdziestu pięciu stopni. Dziwne. A po !!! sięgnęliśmy bez większego przekonania, skoro rozczarowali wystarczająco już na Louden Up Now. Nowej płycie w wymiataniu nie pomagają nawet OutHudowe tytuły, choć przyznajmy, że po błądzeniu na Myth Takes jakaśtam zwartość i jasno określony (wreszcie) imprezowy kierunek stanowią miłe zaskoczenie. W mózgu zostają "Jump Back", "The Most Certain Sure" i niejasne retrospekcje "Giulianiego" zmuszające do refleksji nad kondycją świata.

KM:Nie no, ale kwasowo-balearyczny "AM/FM" to chyba drugi najsympatyczniejszy kawałek !!!, od pierwszego odległy "tylko" o parę długości. Nie jestem pewien, bo nie chce mi się wracać do ich dyskografii. Tak samo, jak nigdy nie będzie mi się chciało wrócić do "recenzowanej" teraz płytki, chociaż może jeszcze kiedyś ją usłyszę. Na przykład jakiś znajomy może zapuścić któryś kawałek na domówce. Jeśli będę wystarczająco zaprawiony, to pewnie zacznę wywijać i dopytywać się, co to? Albo i nie będę pytał, przecież styl wystarczająco rozpoznawalny, ale pewnie sobie powywijam, bo niewykoślawione toto smęceniem z któregoś tam poprzedniego albumu. A pogoda zaiste chujowa, piździ niemożebnie.

RP: A ja delikatnie zawyżę średnią, bo zawsze lubiłem ten zespół i nadal chciałbym pójść na ich koncert. Nie słyszałem Myth Takes, ale wydaje mi się, że jakiś soulowy podryg ("Steady As The Sidewalk Cracks", "Hollow") to w twórczości wykrzykników raczej nowość, podobnie zresztą jak post-punkowo smutny wokal w "Jump Back", ogólnie jednak powiedzieć, że grupa konsekwentnie gra swoje to mało. Sympatyczne i jasne, że do potańczenia, a najfajniejszy rodzynek "The Hammer" wydał mi się nawet niemal siódemkowy (zawsze lubiłem ten zespół). Zachmurzenie duże.

Krzysztof Michalak     Radek Pulkowski     Patryk Mrozek     Filip Kekusz    
2 września 2010
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2018: Azja
Rekapitulacja 2018: Indie