RECENZJE

Spoon
Ga Ga Ga Ga Ga

2007, Merge 5.9

Jest naprawdę zajebiaszczo, że Łyżka wydali kolejny album, który trzyma wysoki poziom, bo to nie jest takie oczywiste, że nagrywa się sześć fajnych albumów w ciągu jedenastu lat. Jest to wręcz niespotykane. Wspaniale również, że nazwali swój album Ga Ga Ga Ga Ga bo zapewnili sobie publicity lepsze niż jakimikolwiek agencjami reklamowymi i wryli się w pamięć również tym, którzy muzyki słuchają bez większej spinki. Ale, co jest najbardziej zabawne, powstał jakiś niesamowity przehype na punkcie albumu, który, umówmy się, jest całkiem przeciętny jak na zdolności songwriterskie Spoon. Niby rok nie jest za mocny, ale zarówno siódme miejsce na liście Stylusa, jak i siódme miejsce na liście Pitchforka (haaaloo, symbolika siódemki: to prawie jak najlepsza płyta dekady) wołają o wyjaśnienie zanim ta wykładnia stanie się powszechnie obowiązującą (ale ze mnie buc). Najlepszą płytą Spoon jest Kill The Moonlight albo Series Of Sneaks. Do wyboru. Moim skromnym zdaniem umieszczenie jej powyżej Mirrored jest dyskusyjne, a przed Kalą stanowi ostateczny jużwasnieczytamerror. Przypomnijmy więc, celem wypełnienia treścią tego tekstu, kilka bon-motów sprezentowanych Wam przez ludzi raczej ogarniętych:

"Wystarczy, że kilku prostolinijnych gości nagra tuzin zgrabnych piosenek, a z miejsca mogą spodziewać się paru ciepłych słów" -Michał Zagroba

"Wynaleźli na pierwszych płytach całkiem oryginalne podejście do rozkminiania melodii i innych zsyłanych przez natchnienie dobrodziejstw i postanowili uparcie się go trzymać." -Jędrzej Michalak

"Na tyle trudno przyrównać do czegoś styl tej kapeli, że to chyba oznacza, że muszę skapitulować i przyznać im ich własny, oryginalny." -Tomasz Gwara

Nic dodać, ująć trochę na jakości materiału nowej płyty. No to co? Niecała szósteczka, ok? Dzięki.

Filip Kekusz    
27 grudnia 2007
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2018: R.I.P.
Rekapitulacja 2018: Azja