RECENZJE

Spiritualized
Let It Come Down

2001, BMG 6.3

Panie, odpuść mi moje grzechy, błagam Cię. Wiem, zgrzeszyłem, przez całe lata jechałem na heroinie i innych dragach, ale mam na to uzasadnienie. Wybacz mi, o Panie, miałem ze sobą problemy natury mentalno-osobowościowej. Zawsze, kiedy tylko przestawałem brać narkotyki, blokowałem się jako artysta. Wiem, to wielki grzech, ale potrafię pisać wybitną muzykę tylko na haju, i to sporym. Gdy nagrywałem Ladies And Gentlemen We Are Floating In Space, chodziłem sztywny jak lunatyk, zapominałem jak się nazywam. Ale dźwięki powstawały znakomite, przyznasz mi to, o Panie. Zrozumiałem w pewnym momencie, że zerwanie z nałogiem jest dla mnie równoznaczne ze śmiercią twórczą, o Panie. I dlatego biorę do dziś, choć teraz już trochę mniej. To grzech, rozumie się. Dlatego ślę tę modlitwę do Ciebie teraz panie.

Panie, odpuść mi moje grzechy, błagam Cię. Wiem, zgrzeszyłem, wywaliłem z zespołu wszystkich innych jej członków. Ale nie mogłem inaczej, Panie. Kilka powodów zadecydowało o mojej decyzji, Panie. Przede wszystkim, sława za Ladies And Gentlemen spadała na wszystkich muzyków po równo, a to przecież ja napisałem wszystkie utwory. No to poczułem się zazdrosny, czy coś w tym dziwnego, Panie? W końcu jestem tylko zwykłym śmiertelnikiem. Ponadto, Sean i Damon, zamiast chwalić imię Twe, Panie, chcieli grać jakiegoś rocka, Panie. To nie przystoi. A o tej zbereźnicy Kate już nawet nie wspomnę, skoro ma na nią wpływ ten luzak, ten, no jak mu tam, Ryszard? Chyba tak. Ale pobłogosław Panie nowy projekt chłopaków, Lupine Howl. Oni tylko na chwilę zboczyli z właściwej drogi, i jeśli dasz im swą siłę, na pewno wrócą na ścieżkę sprawiedliwości, Panie.

Panie, odpuść mi moje grzechy, błagam Cię. Wiem, zgrzeszyłem, moja nowa płyta jest słabsza od Ladies And Gentlemen. Ale zrozum moją rozterkę, Panie. By rozsławiać Twą wielkość godnie i z honorem, musiałem zrezygnować z tych wszystkich psychodelicznych zagrywek. Musiałem odłożyć na półkę pudełko podręcznych sztuczek magicznych, bo to przecież nie przystoi mieszać Imienia Boskiego z magią. Odszedłem też nieco od bluesa i rocka, bo te gatunki zawsze kojarzyły mi się z bezbożnością, z Szatanem wręcz. Ale doceń to, co na albumie zamieściłem, Panie. Potężne, podniosłe, patetyczne partie chóru i orkiestry są hołdem złożonym Twej potędze, Panie. Zapamiętaj, że masz we mnie oddanego sługę na ziemi, Panie. Amen.

Borys Dejnarowicz    
25 listopada 2001
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2018: R.I.P.
Rekapitulacja 2018: Azja