RECENZJE

Soft Powers
Bad Pop

2010, bandcamp.com 6.5

AR: Jeżeli o mnie chodzi, indie rockiem lat dziesiątych mogłaby okazać się powstająca w łonie chillu odmiana jednej z moich ulubionych stylistyk ever: soft rocka z psychedelicznym skrętem, takim ledwie się tlącym.

Taka, jaka prześwituje na Bad Pop. Wpływ Ariela zaznacza się na niej większymi konkretami, niż w twórczości głównych wywoływaczy blogostanu. Mimo że Sofci zaczynają odgłosem przesuwania master card Chaza w szczelinie czytnika, to nie robią przy jej pomocy żadnych zakupów. Wolą zadłużyć się u Pinka: cienki wokal, gitarki na przedzie, tyle że to wszystko odciążone, lekko schłodzone, nieznacznie zamieszane, niewstrząśnięte i niewstrząsające, ale pobłyskujące dyskretnym urokiem minorum gentium. Tylko po co zostawiać na "płytce" ambientowy ręczniczek, którym przetarło się po nagraniu dwóch regularnych numerów ("Who is Tim Durmah")? "Animilia" to to nie jest.

Najprzyjemniej słucha mi się ostatnich trzech bad popów, w których wreszcie coś naprawdę zaczyna zażerać, na niemal niezmąconej powierzchni pokazuje się płetwa grzbietowa młodziutkiego rekinka. W hajlajcie całości, "Palm Nights", objawia się śladowo testosteronowe oblicze bandu. Wokalista ciągle trzyma linię, ale poza tribute dla Bee Gees trochę odbija mu de Palma i oferuje dość dynamiczne hooki o jakości, której nie sięgają te z "Moon Culture" i "Strawberry Soup" (hmm). Głuchy pogłos i basik jak w starym disco. Smak.

Tytuł ostatniego na albumie "Mary Never Sings Our Songs" mógłby opatrywać zakopany w lesie odrzut z Thunder: Perfect Mind, i faktycznie, skupia się w nim większość "smutku" i "tajemnicy", jakich zaznałem na BP: odstresowany fragment "In the Court of the Crimson King" grany przez Yorke'a z kolegami, czy coś. Sympatyzuję z tym dziwnym, melancholijnym zakończeniem zarówno w kwestii bliskości patosu, jak i nieprzekraczania jego granicy, z nagłym urwaniem się tracka włącznie.

Pomimo wypróbowania paru ślepych uliczek, Soft Powers rockują. Kto wie (wampiry? pszczoły?), może Bad Pop, okaże się ich Forever Since Breakfast. Jeżeli to w ogóle jest EP-ka.

JM: Dla mnie highlightem pozostaje wakacyjny killer w postaci "Strawberry Soup". Ale cała płytka bardzo korzystna, miksująca co świeższe srendy i trądziki. I tak w openerze mamy Jeremy'ego Jaya, w czwartym I Scream Icecream (a więc pochodną Junior Senior) a w (świetnym!) piątym opisywanego przez nas niedawno Johna K. Ej a siódmy, czy ja tam dobrze słyszę Prince'a? Ouch! Wrócę sobie w grudniu i zadecyduję – lista roku, czy prawie lista roku?

KM:

Mężczyzna na zdjęciu to 45-letni milioner z Indiany, Tim Durham. Tim bardzo lubi relaksować się, siedząc w ogródku przy swojej letniej posiadłości i słuchać zespołów, które przypominają mu o jego ulubionych muzykach – King Crimson, Bee Gees, Junior Senior i Prince'ie. Nie ma pojęcia, czym jest chillwave, dreamwave i sexwave, ani dlaczego pojawienie się w nich gitar jest takie fajne. Nie czyta Porcysa, nie słuchał też nigdy debiutanckiej EP-ki GbV. Właściwie, z trudem odróżnia EP-ki od albumów – po co mu to, skoro nie układa list roku? Ostatnio jego wspólnik, John Stillwater, podesłał mu link do albumiku Bad Pop. Tim nie wie, czy słuchanie takiej muzyki jest mile widziane w towarzystwie, ale od paru dni robi sobie dwudziestominutowe przerwy w pracy, puszcza Soft Powers i czuje się szczęśliwy.

KFB: W siódmym też słyszę Prince'a, w szóstym dla odmiany trochę Jacko, a generalnie to koledzy ładnie tu wszystko powiedzieli. Soft Powers przygotowali nam interesującą, mocno wakacyjną mini-propozycję, która absolutnie nie ma prawa nudzić przy obecnej pogodzie. Zabawa w wyławianie inspiracji ciągle sprawia trochę radości, ale bardziej cieszy mnie to, jak kreatywnie ci młodzi ludzie potrafią na tych różnorodnych fundamentach budować zupełnie swoje kompozycje. O tym, że to nie tylko zespół do tańca, przekonuje intrygująco smutnawy closer – to też najlepszy dowód na wszechstronność Soft Powers, którzy skutecznie punktują z każdą kolejną piosenką na Bad Pop. Aż strach pomyśleć co będzie jak się wezmą za lepszy pop, skoro słaby wychodzi im tak dobrze!

Krzysztof Michalak     Andrzej Ratajczak     Jędrzej Michalak     Kacper Bartosiak    
28 sierpnia 2010
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2018: R.I.P.
Rekapitulacja 2018: Azja