RECENZJE

Skepta
Ignorance Is Bliss

2019, Boy Better Know 6.0

Gdy w 2016 roku Skepta wydał album Konnichiwa, jego ksywa stała się w końcu prawie tak istotna dla amerykańskiego rynku, jak dla Brytyjczyków. Aprobata tamtejszych mediów wpłynęła również na podwyżkę popularności w skali globalnej. MC z Tottenhamu wjechał więc z buta w świat mainstreamu i, co ciekawe, nie musiał wcale odcinać się od korzeni. Artysta zdobył masowy rozgłos pozostając wiernym grime'owym ideałom.

Trzy lata minęły jak jeden dzień – no i Skeps zrobił nam nie lada niespodziankę. Ignorance is Bliss ukazuje bowiem łagodniejsze oblicze Anglika. Oczywiście kumpel (ostatnio chyba już ex-) Wileya dalej jest łobuzem strzelającym cwaniackimi linijkami niczym karabin maszynowy, ale tym razem sprzedaje je ozdobione popowymi dekoracjami. Piąta płyta w dorobku twórcy udowadnia, że można być ulicznym komandosem i równocześnie pięknie śmigać po słodko pociętym samplu z "Murder on the Dancefloor" Sophie Ellis-Bextor.

U tego gościa talent songwriterski koresponduje z talentem marketingowym, jakiego mogą mu pozazdrościć koledzy. Skepta potrafi tak opakować swoją twórczość, aby z miejsca stać się ekskluzywnym towarem eksportowym from UK. Znakomite wyczucie panujących trendów pozwala mu na stworzenie przebojowego trapowego kolażu o sile rażenia przebijającej hity DJ Khaleda.

Ponadto nieprzeciętne umiejętności mistrza mikrofonu przykrywają nawet najbardziej oczywiste niedostatki krążka. Trzęsąca sufitem i podłogą charyzma głównego bohatera tej historii pomaga zapomnieć o trochę niezgrabnym, playlistowym charakterze materiału. Co z tego, że całość to tak naprawdę kompilacja faux-singli, skoro odpowiada za nią facet z hipnotyzującym flow? Może faktycznie – zwłaszcza kilka ostatnich kompozycji zbliża się do aranżacyjnego lenistwa późnych Migosów, ale tak silnej osobowości się po prostu wybacza.

Brytyjska legenda jest w trakcie procesu adaptacji do głównonurtowego środowiska. Na szczęście wciąż może pochwalić się solidnym moralnym kręgosłupem, umożliwiającym zabawę z rozchwytywanym brzmieniem według reguł dobrego smaku. Jeśli chodzi o kolejne etapy kariery Skepty, to podejrzewam, że im dalej w las, tym więcej popu. Taka ewolucja może się podobać lub nie, ale jednego jestem pewny – Joseph Junior Adenuga jest na tyle utalentowany, żeby nigdy nie zmienić się w Professora Greena.

Łukasz Krajnik    
28 czerwca 2019
BIEŻĄCE
Adrian Ugowski feat. MFC & Pikers"Xanadu"
Flying LotusFlamagra