RECENZJE

Skee Mask
Compro

2018, Ilian Tape 7.2

Bryan Müller chyba właśnie "wyrósł" na jednego z najciekawszych GRAJKÓW zatopionego w ambientowych oparach, precyzyjnie skonstruowanego IDM-u z domieszką deep house'owej miękkości i technicznej stabilności. Już debiutancki Shred (który doczekał się uznania w "elektronicznej" niszy) zdradzał spory potencjał niemieckiego producenta – prezentujący podobną wrażliwość do lepkich tracków Huerco S longplay imponował świetną organizacją materii, wprost odnoszącej się do znakomitych producentów "tanecznej elektroniki" lat 90. w najróżniejszych konfiguracjach. Chodzi oczywiście o przedstawicieli Warpa (z Aphex Twinem, Boards Of Canada czy Clarkiem na czele) oraz Ninja Tune (Amon Tobin czy Squarepusher). Ale nie zapominajmy o tym, że na Compro (sofomorze będącym "logiczną kontynuacją debiutu) słychać echa z poprzedniej dekady, ale o tym później.

TRZEA POEDZIEĆ (pozdrawiam telewizyjną lożę mundialowych ekspertów), że Skee Mask kojarzy się przede wszystkim z szaroburymi plamami soundu, "mroczną" atmosferą, ale i "głębokim pressingiem" i arytmią – zwróćmy uwagę na zawadiacki breakbeat w stylu Chemical Brothers z początków kariery "Dial 274", po którym następuje cudowne ukojenie ambientowym "Vli". Wszystko naturalnie odegrane jakby w bunkrze albo kanale, gdzie nie dochodzi dzienne światło. Tak można chyba scharakteryzować sofomor Müllera z ogólnej perspektywy, ale nie można pominąć pobocznych, a właściwie osobnych wątków całości. Na przykład "Cerroverb" mocniej kojarzy się z jakimiś eksperymentalnymi microhouse'ami w podobie Rechenzentrum niż z dancefloorowymi killerami. I już jest ciekawie.

Drugi w trackliście "Session Add" to z kolei zapis procesu działania jakiegoś wydajnego procesora, gdzie słychać wszystkie trzaski, zawijające się taśmy, stuki, puki i takie tam, a pod koniec mamy oczywiście solidne nawiązanie do Selected Ambient Works. "Rev8617" z elastycznym motywem pełzającym po bicie wskrzesza pamięć o herosach nowatorskiego instrumentalnego hip-hopu z 2000s (Prefuse 73 i Machinedrum się kłaniają – zresztą na całej płycie w jakiś sposób wyczuwa się ich delikatną obecność), ale są też dramenbejsy odegranie w laboratoryjnej przestrzeni ("Via Sub Mids"), a parę przecznic dalej jak spod ziemi wyrasta aphexowy acid house ("Muk FM"), więc całkiem niezły stylistyczny rozstrzał panuje na tym LP, prawda?

A kończąc wątek inst-hh: wibracje DJ-a Shadowa pojawiają się w "Flyby VFR", choć tutaj moglibyśmy zastanawiać się, czy nie słychać też Goldiego? I to będzie chyba zaletą, ale i wadą Compro: Bryan zakosił wszystkie puzzle od wielkich mistrzów gry, ale potrafił z nich zrobić coś wartościowego i wartego uwagi, coś co wciąga i jest mega grywalne. Może czasami "gubi ostrość", może nie ma ambicji do poszerzania ram stylistyk, w których się znajduje, ale kogo to tak naprawdę obchodzi, skoro albumu słucha się doskonale – Niemiec ma nad wszystkim kontrolę i dobrze wie, co chce osiągnąć poszczególnymi zabiegami. Dlatego nie wiem, jak u Państwa, ale u mnie siódemka z małym hakiem.

Tomasz Skowyra    
22 czerwca 2018
BIEŻĄCE
DeafheavenOrdinary Corrupt Human Love
Kamasi WashingtonHeaven And Earth