RECENZJE

Skalpel
Konfusion

2005, Ninja Tune 6.5

Niesamowitą sytuacją jest, że Skalpel znów wygrywa. Mało prawdopodobne, żeby panowie zmusili się i nagrali tenże album, ale na to wygląda. Najniebezpieczniejszym elementem zdarzenia jest fakt, że efekt uderzająco dobry, a wszelakie teorie o tworzeniu przeciwwagi dla utanecznionego oblicza duetu ukształtowanego poprzez poprzednie wydawnictwa rozmywają się dość szybko, kiedy okazuje się jak bardzo Konfusion jest wypełniona (wypełnione również) dobrym układem sampli, na tle reszty ninjatune'owych sklejaczy wyróżniając się dystansem do nudnych zasypiaczy, domeny lwiej części korzystających z samplera yyyyyy DOŚĆ

Nie może się okazać, że to jedyna nadzieja polskiej muzyki i wyznacznik trendów. Siła drugiego długograja opiera się na (wciąż) pomysłach: tną te sample, wmuszają dekoncentrację wnioskowemu zapleczu recepcji, fragmentaryzują Lilianę Urbańską, String Beat, Grupa ABC też źró[zzzzz, siostro, nożyczki!]dłem została, Spisek Sześciu, Stańko z ekipą klasycznie. Niezmiennie oraz pozostali. Z tych fragmentów z kolei ponownie układają dłuższe ciągi ("słuchaj, puzzle układamy w czasie i ma być dobre"), które, jeśli tylko uda się utrzymać w nich spójność na grun[zz zanim się pan odczepi, Borewicz]cie co najmniej rytmicznym (trudność ukazana najdobitniej w "6th Dimension", gdzie widoczne zarówno rozmycie, jak i próby sklejania sekwencji, nieco szarpane zresztą), zawsze są godne polecenia. Jest na czym ucho zawie[inna uwaga odautorską się mieniąca iż]sić nawet jeśli zwrócimy uwagę się incyd[znajdują największe uznanie w momentach]entalnie, w kategorii easy-listeningu rozpatrując, pod kawę i niedopałki jest mniej konkretnie i w [które na żywo mogłyby być zagrane bez szwanku zzzzz] stronę soundtracków późno-wieczornych, że lokal [i iiiiim dłuższy riff się da poprowadzić] siwieje. Kreatywny kolaż z dala od wprost-nostalgicznej, post-PRLowskiej rogacizny.

Mateusz Jędras    
14 grudnia 2005
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2018: Indie
Car Seat HeadrestTwin Fantasy