RECENZJE

Sébastien Tellier
Sexuality

2008, Record Makers 5.6

14 luty
Kobieta, Mężczyzna, sypialnia.

M: Ehh, nic z tego dziś nie będzie.
K: No jak kto? Znowu? Co z ciebie za facet?
M: Nie pomagasz mi.
K: Niby w czym?
M: Trochę wyrozumiałości, kochanie.
K: Ile można? Ja też mam swoje potrzeby.
M: Ale co ja za to mogę? Może po prostu już mnie nie pociągasz?
K: Jasne, to na pewno moja wina, że Ci nie...
M: Nie bądź wulgarna.
K: Ja już dłużej tego nie wytrzymam. To ponad moje siły!
M: Na szczęście seks to nie wszystko. Prawda?
K: Chyba sam w to nie wierzysz.
M: Wszystko wskazuje na to, że powoli muszę zacząć przyzwyczajać się do tej myśli, nic innego mi nie pozostaje. Przecież próbowaliśmy już wszystkiego.
K: Niby, ale mam jeszcze jeden pomysł. Z tym, że na pewno ci się to nie spodoba.
M: Mów! Zgodzę się na wszystko. Wszystkoooo, rozumiesz?
K: Pamiętasz Sebastiena? Tylko on jest w stanie nam pomóc. Ja wiem, że on nie ma żadnych papierów, ale wielu parom już pomógł. W nim cała nasza nadzieja!
M: Nie ma mowy! Nigdy, Nigdy...


25 luty
Mężczyzna, Kobieta, Sebastien, salon

S: W czym rzecz, kochani?
K: Nie układa nam się ostatnio.
S: Ale o co dokładnie chodzi.
K: Sebastien, nie wygłupiaj się. Przecież tyle razy ci już o tym opowiadałam.
M: Że, co robiłaś?! Nie no, ja stąd wychodzę.
K: Kochanie, nie unoś się.
S: A noo tak, już pamiętam. Wybacz, ale ostatnio prawie nie wychodziłem ze studia. Masa roboty, brak snu, itd.
K: Opowiadaj! Jak tam współpraca z Guy-Manuelem?
M: Nie chcę być nieuprzejmy czy coś. Ale skoro już mnie tu zaciągnęłaś, to może skupilibyśmy się na naszym problemie.
S: Twój mąż ma rację. A Guy-Man to genialny koleś. Rozumieliśmy się niemalże bez słów. Jak słucham efektu naszej pracy to chcę mi się wyć ze szczęścia. To takie piękne!
M: Kochanie, ta wizyta to tylko strata czasu. Przyszliśmy tu pogawędzić o płycie tego marnego grajka czy po poradę?
K: Wybacz mu Sebastien. Wiesz, jak to jest gdy mężczyzna nie domaga.
S: Szczerze, to nie wiem. Mi tam niewiele potrzeba. Zresztą, komu ja to mówię?
K: Ha ha, stare dzieje. Nadal dostajesz świra na widok stroju kąpielowego?
M: ...?!
S: Wiadomo. Ja kocham seks, wprost nie mogę bez niego żyć. Nie ma nic piękniejszego niż ciało, nagie ciało. Ludzie są stworzeni do miłości fizycznej.
K: My prawdopodobnie nie.
S: Eee tam. Każdy jest, wystarczy chcieć.
K: Gdyby to było takie łatwe, to byliśmy teraz w sypialni, a nie u ciebie.
S: Ale co to za filozofia?
M: Wychodzę. Na chuj mi te quasi-rady.
K: Cicho siedź!
S: Kochani, nie kłóćcie się.
K: Sebastien, spytam wprost. Możemy na ciebie liczyć? Jesteś naszą ostatnią deską ratunku.
S: Jasne, że możecie.
K: Co więc proponujesz?
S: Myślę, że mój najnowszy krążek będzie dla was lekiem na całe zło. Wystarczy wcisnąć play i wszystkie wasze problemy znikną.
K: Nie obraź się, ale trudno mi w to uwierzyć.
S: Zaufaj mi.
M: Kobieto, bierz tę płytę i wychodzimy. Dłużej tu nie wytrzymam.
K: Do następnego!
M: Chyba po moim trupie!
S: Powodzenia życzę. No i trzymajcie za mnie kciuki na eliminacjach. Najlepiej wyślijcie jakiegoś esa czy coś.


Kiedyś tam w marcu
Kobieta, Mężczyzna, sypialnia

K: Przyniosłeś wino?
M: Mam w dupie wino. Odpalaj tę płytę!
K: A wiesz, że Sebastien wygrał te eliminacje i jedzie na finał Eurowizji.
M: Co mnie to obchodzi?
K: Nie cieszysz się?
M: Bardzooo, będzie tam świetnie pasował z tym swoim kiczowatym plumkaniem. Włączysz w końcu tę płytę?
K: Momencik. Już!
M: I to ma być to lekarstwo. Może pomyliłaś płyty?
K: Na pewno nie. Nie słyszysz jakie to genialne? Te klawisze wyjęte jakby z Junior Boys. Toż to electro-pop z satyny.
M: Co ty gadasz, kobieto? Junior Boys, haha, dobre sobie. Jaka znowu satyna? Weź to zeskippuj, bo zaraz zasnę.
K: Nie znasz się, przecież to świetny opener. Niemniej, ustąpię ci tym razem.
M: Ej, ale ten drugi kawałek klawo się zaczyna.
K: Też myślę, że boskie. Jak to się fajnie rozwija. Ten ''Kilometer'' przypomina mi studyjny pop Phoenix wyprodukowany przez Pharella. Gdyby tylko taki istniał.
M: Coś w tym jest. Ktoś tu wydestylował Justina a potem wlał go do probówki z napisem jazz-funk.
K: Taki z ciebie chemik, jak kochanek.
M: To co, może mały repeat, hm? "Over the top, over the top, over the top..."
K: Z chęcią, choćby dla chorusa.
M: Nie no, kawałek-mistrz. Coś czuję, że to jedyny taki joint na Sexuality.
K: Nie doceniasz Sebastiena.
M: A nie mówiłem. Posłuchaj jaka trójka jest słaba. Synth-pop dla ubogich.
K: Nie bądź taki okrutny. Dla mnie ''Look'' jest po prostu średni. Coś dla fanów muzyki tła, ale niekoniecznie muzyki jako takiej. Wiesz, dobre dźwięki do obiadu. Skip.
M: Dziwne, ale trafia do mnie ten ''Divine''. Przyswajalne to, ponadto miłe harmonie. Całość trochę jakby niedbała, pewnie to zamierzone. Podskórnie wyczuwam tu drobinki new popu.
K: To właśnie ten kawałek jedzie na Eurowizję. Świetny wybór. A teraz pora na, czekaj zerknę do książeczki, na ''Pomme''.
M: A to co, ''Je T'Aime Moi Non Plus'' w oparach digi-popu?
K: Może, ale i tak wpada w ucho. Ten zapraszający do sypialni basik, rozmarzony Tellier.
M: I nie tylko to. Weź ściągaj lepiej te majtki.
K: Przestań, wysłuchajmy do końca płyty.
M: No ale jak to?
K: Słyszysz? Nadjeżdża Nieustraszony. Oczywiście w slow-motion. Hehe.
M: Niepotrzebny nam tu Hasselhoff. Wyłącz to!
K: Chcesz posłuchać ''Sexual Sportswear''?
M: A mam wybór?
K: Cóż za ekscytujący utwór.
M: Rzeczywiście, mocarne. Moroder meets Air.
K: Cuuddooo.
M: Zgaś światło.
K: Jeszcze chwileczkę.
M: Gaś do cholery!
K: No dobra, ale ósemka taka urokliwa.
M: Eh, jak ja lubię ten półmrok. Co ty robisz z tą nogą!
K: Upss, chyba przez przypadek przeskipowałam kilka pozycji. Czekaj, wstanę.
M: Leż i nie gadaj tyle. Zresztą, nawet przyjemne to plumkanie, miłe piano i w ogóle.
K: Słyszysz tę zaskakującą metamorfozę?
M: Może i zaskakująca, ale jakbym chciał posłuchać Jarre'a to bym sobie kupił Jarre'a.
K: No i koniec.
M: I dobrze, poradzimy sobie bez Sebastiena.

Wojciech Sawicki    
19 marca 2008
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2018: Azja
Rekapitulacja 2018: Indie