RECENZJE

Sambassadeur
Migration

2007, Labrador 5.4

Bywalczynie indie-baletów, nad którymi poznęcał się ostatnio Paweł Nowotarski, już jako szczęśliwe panie magister, spotykają się kilka lat później i przy okazji analizują swoje miłosne niepowodzenia (demografia wielkich miast jest nieubłagana). Wyrobiły się w międzyczasie muzycznie i soundtrackiem do ich losów jest obecnie szkocko-szwedzki indie-pop. Mało kto bowiem dokumentuje banalne rozterki grupy wiekowej mid-20's w sposób tak przejmujący i celny jak czynią właśnie Szwedzi. Pisałem już kiedyś brudnopis o Acid House Kings, warto dodać do katalogu historii z życia sfrustrowanych magistrów rozważania Pelle Carlberga, Victorię Bergsman z Concretes (solo jako Taken By Trees) czy choćby właśnie bohaterów tej recenzji, Sambassadeur. Przeszli oni dosyć gwałtowna metamorfozę od sypialnianego twee-popu przez nieco bardziej śmiały, zeszłoroczny singiel "Kate" po orkiestralny hymn "Subtle Changes", tutaj z drugim indeksem. Sprawia on wrażenie twee-popowego tour-de-force. Pod kierownictwem pędzacego byle-do-przodu hi-hatu rozlewa się po bokach orkiestra smyków i trąb, a porzucona na potrzeby piosenki Anna Persson w post-spectoriańskim tle dokonuje poruszającego emo-striptizu. Jeszcze raz okazuje się, że prostolinijność ("I once believed your words were heartfelt and true") oraz melancholia/marzycielstwo ("falling stars will come in fashion again" – piękna linijka) zmiksowane znienacka dają doskonały efekt – w tym przypadku jeden z moich ulubionych singli 2007 roku. Drugi raz nadstawić można ucha na szóstce, czyli neworderowym "Final Say", a trzeci od biedy przy dustyspringfieldowym "Falling In Love". Reszta repertuaru trochę grzęźnie w mule ładnych optymistyczno-melancholijnych i niezbyt zaskakujących melodyjek. Da się przy tym na przykład pojeździć na nartach, posłuchać z playlisty w Złotych Tarasach czy H&M-ie, ale na bezludną wyspę zabierać bym odradzał.

Piotr Kowalczyk    
3 stycznia 2008
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2018: Indie
Car Seat HeadrestTwin Fantasy