RECENZJE

Różni Wykonawcy
Welcome To Paradise: Italian Dream House 89-93

2017, Safe Trip 7.9

"Get a drink, have a good time now... Welcome to paradise..."

"Lato już się kończy..." (wtf – zostało go jeszcze ponad miesiąc, kalendarzowo), więc powoli można się zastanawiać, kto tu na razie szczególnie BRYLOWAŁ w muzyce AD 2017, zanim spadnie na nas grad wydawnictw i zdarzeń jesiennych. Moja shortlista zawiera kilka postaci, które zresztą można pogrupować w zgrabne, "czerstwe" pary. I tak na przykład mamy wątek Nite Jewel vs Johnny Jewel. Mamy zestaw Narkopop vs Narkopop, czyli Bałagane vs Voigt. I mamy dwie do wyboru symetrie – Young Thug vs Young Marco albo po prostu Mac DeMarco vs Young Marco. To tak w skrócie. W głębszym podłożu... aha, nie ma głębszego podłoża. Ogłaszam więc: holenderski didżej Marco Sterk to aktualny lider mojej klasyfikacji "człowiek roku w muzyce" za bieżący sezon.

Podobnie jak mój idol z dzieciństwa, jego wielki poprzednik-imiennik sprzed 30 lat, inny Marco, Sterk nie tylko wywodzi się z Amsterdamu, ale i przejawia wyraźne zamiłowanie do Włoch. Poza smakowitym tegorocznym miksem Selectors 002 oraz obowiązkowym-do-sprawdzenia podcastem RA.571 dla Resident Advisor, w tym roku Young Marco partycypował jeszcze w dwóch istotnych albumach. Jeden z nich to sofomor internacjonalnego dream teamu Gaussian Curve (Jonny Nash z UK i weteran włoskiego ambient-popu Gigi Masin), "dla mojej forsy" przebijający debiut. Zaś drugi to niniejsza kompilacja (dwa longplaye, a w digitalu jedna długa tracklista) włoskiego "rozmarzonego house'u" z przełomu lat 80. i 90., której Sterk jest kuratorem. I tak się składa, że Welcome to Paradise było i jest moim soundtrackiem tego lata – eskapistyczną niwą znieczulonego zatracenia, duchowym balsamem na skołatane nerwy, czy po prostu luksusową porą zasłużonego relaksu.

Gdybym miał określić, co tu się konkretnie odrelaksowuje, to musiałbym sięgnąć po obligatoryjną referencję, czyli Larry'ego Hearda. Nic dziwnego – trudno o bliższe utożsamienie chilloutu z deep house'em, które uskutecznia Sterk jako selekcjoner dźwiękowego CALCIO. Niektóre kawałki jak "Paranoia" Don Pablo's Animals, "Fix od 4:38 PM" Deep Choice, "Time Unlimited" High Tide, "In My Garden" K2 albo "Il Sole" Q Base brzmią więc niczym włoskie podróbki Another Side, Introduction i późniejszych nagrywek typa (którego sam Sterk uwzględnił zresztą na Selectors 002). I na tym w sumie mógłbym zakończyć opis, choć... byłoby to nieco niesprawiedliwe. Sporadycznie udaje się bowiem poszerzyć spektrum stylistyczne i soundowe, dzięki czemu ponad dwie godziny materiału zupełnie nie nużą i pozwalają docenić subtelne odcienie obranej "core'owej" estetyki.

Odrobina latino (spowolniona pianistyczna salsa?) w "Calypso of House" Key Tronics Ensemble oraz eurodance'owe (think krajanie z Black Box) "Holy Dance" Agua Re przypominają mi na przykład o trzypłytowym składaku Italo Dance Classics, który propsowałem hen w 2005 w Nutach Dźwiękach. W perkusjonaliach "Trax" Jacy wychwyciłem ślady afrobeatu, co w ramach ambient house'u bywa miłym zaskoczeniem. Wydaje mi się, że "Trasparenza" Extreme wręcz antycypuje chłód znany z serii Total Kompaktu, utwór tytułowy Z 99 zapowiada "art-techno" Underworld, a "Problem" Now Now Now przerzuca pomost między niemieckim progressive electronic, a dokonaniami grupy Leftfield. I jeszcze z ciekawostek – te fleciki w "Emotions" 707 Boyz świetnie urozmaicają aranż, zaś bas w "Sunrise Paradise Garage" Open Spaces kojarzy mi się z "Ego Tripping at the Gates of Hell" Flips.

Natomiast bardziej eksperymentalne oblicze oferuje "Nocturne Seduction" Night Communication z tymi pociętymi wokalami, będącymi jakby łącznikiem między Nuno Canavarro, a wczesnym Machine Drum. I tu pojawia się pokusa spiskowej teorii dziejów, bo SORRY, ale jak dla mnie ten kawałek trochę zdradza potencjał na grubszą aferę – jest zbyt spójny konceptualnie i realizacyjnie, żebym uwierzył, iż powstał w 1993 roku. Od razu mam wizję, że cała ta kolekcja to jeden wielki HOAX na miarę Science of the Sea Jürgena Müllera, przysłowiowej Ursuli Bogner czy rozsiewanych po sieci JUVE-NILIÓW Boards of Canada. Ale trochę nie kwapię się do dziennikarstwa śledczego. Wojtek twierdzi, że ci artyści mają swoje udokumentowane hasła w bazach typu Discogs, a ja chyba jestem po prostu zbyt rozleniwiony na szukanie sensacji, bo właśnie po raz kolejny pławię się w "błogiej użytkowości" Welcome to Paradise, która na urlopie, "po trzydziestce", zahacza nieraz o sens życia.

Borys Dejnarowicz    
16 sierpnia 2017
BIEŻĄCE
Gang Śródmieście"Discopolka"
KortezMój Dom