RECENZJE

Różni Wykonawcy
Extra Yard: The Bouncement Revolution

2002, Big Dada 6.0

1. 1:48 AM
Telefon: Drrrrrrr.
Recenzent: Umphh, ghh, ehhh, halo?
Telefon: It's showtime. Zaczynamy! Wpadaj dzieciaku na imprę, bo piwo się grzeje, a kobiety stygną! Yo, yo, yo. Madafaka.
Recenzent: Mpph. Pomyłka.

2. 1:49 AM
Telefon: Drrrrrrr.
Recenzent: Halo?
Telefon: No dobra dzieciaku, wiemy że tam jesteś. Chłopcze, wbijaj, czekamy. Mamy wszystko: skrecze, połamane bity, zwariowani MC, rytmy garage, 2step... Halo, jesteś tam? Halo?

3. 1:53 AM
Telefon: Drrrrrrr.
Recenzent: Haloooo!!!!???
Telefon: Borys, pałko! Szoruj czym prędzej do klubu. Będzie zabawa i dużo śmiechu.
Recenzent: He?
Telefon: Wszyscy zjarali się jak dzikie krowy, hehehhe. Mówi do ciebie sam Roots Manuva. Albo wietrzysz jakiś hajs na szwunks i pikujesz na kwadrat, albo jesteś burkiem z garniturkiem. Miętkim mięczakiem.
Recenzent: Że co? Ale ja śpię... Nara.

4. 1:57 AM
Telefon: Drrrrrrr.
Recenzent: Czego??!!
Telefon: "We don't care if you don't / We don't care if you won't".
Recenzent: Wypierdalać. Śpię kurwa.
Telefon: "We don't care if you don't / We don't care if you won't".
Recenzent: Eghh, ale czego wy ode mnie oczekujecie? Że co, wstanę w środku nocy, zawiąże sznurówki i pójdę na hip-hopową zjebkę?
Telefon: "We don't care if you don't / We don't care if you won't". Cholera, rozłączył się.

5. 2:02 AM
Telefon: Drrrrrrr.
Recenzent: Taaaak?
Telefon: Kochasiu, wyluzuj. Przeżywamy środek lata, przesilenie, zabawa. To może być twój koszmar, to może być twój sen. Słyszysz w tle? Laski śpiewają, a jakże. Teraz Wildflower się produkuje. Przyjdź, posłuchaj, oceń sam. Zapraszam ja sam, Roots.
Recenzent: Zostaw mnie! Gówno przyjdę! Chcę spać. Koniec, kropka.

6. 2:05 AM
Telefon: Drrrrrrr.
Recenzent: Co jest kurwa?!
Telefon: Wstawaj i dalej, ręce do góry! Nie pierdol mi tutaj, że nie lubisz pokręconych egzotycznych podkładów na tle twardych bicików.
Recenzent: Lubię kurwa!
Telefon: Nie kumasz, że to awangarda rapowych produkcji starego kontynentu? Przyszłość haiha. Prosto z brytyjskiej stajni najbardziej otwartych ziomali.
Recenzent: Kumam! Ale oczy mi się kleją, palancie. Padam, po prostu padam. Dajcie mi wreszcie święty spokój!

7. 2:10 AM
Telefon: Drrrrrrr.
Recenzent: Kurwa pierdolona w dupę mać!
Telefon: 2step, czujesz to? 2step, 2step. Electro zbliża się, żeby wchłonąć cały nowy hip-hop. Wykwintne piosenki na dwa. Part 2 zaprasza na balangę w rytmie czacza. Jestem pionierem, niezaprzeczalnym liderem.
Recenzent: Part 2? Wsadź sobie swoje pionierstwo głęboko w dupę! Kurwaaaa! Wkurwiłem się. Jakieś chujki nie dają mi od pół godziny spać, ciągają mnie na jakieś podejrzane browary, ludzie, rozbój w biały dzień. Dosyć kurwa.
Telefon: Co się tak bulwersujesz Borys. Nie bulwersuj się. I raz, i dwa. 2step, robimy kroczek i do tyłu. Zmienimy tę scenę, uszlachetnimy ją. Borys?!

8. 2:13 AM
Telefon: Drrrrrrr.
Recenzent: Tak?
Telefon: Ooo, widzę, że się rozbudziłeś?
Recenzent: Ja się rozbudziłem? Wy mnie kurwa rozbudziliście! Jebane pedały! Zajebię was!
Telefon: Luzik guzik. Ja to nie rozumiem Borys, czemu ty tak ostatnio przeklinasz? Nie chcę myśleć, co będzie jak cię rodzice usłyszą.
Recenzent: No ja też nie chcę.
Telefon: Te, co to za hałasy?
Recenzent: Włączyłem telewizor. Na Animal Planet dają "Sekretne Życie Torbaczy".
Telefon: Hm, te zwierzęce jęki i piski brzmią raczej jak "Playboy: Pamiętnik Różowego Pantofelka".
Recenzent: Co ty nie powiesz. Nic nie ma, same obrazy kontrolne. Pierdolę, wyłączam. I nie dzwońcie więcej.

9. 2:14 AM
Telefon: Drrrrrrr.
Recenzent: Ee?
Telefon: No dobra stary, teraz bounce'ujemy na maksa. Zakręć tyłkiem, poczuj zmyłkę.
Recenzent: Ja już nie potrzebuję żadnej imprezy. Zrobiliście mi w domu imprezę. Cały chodzę rozedrgany jak porażony prądem. Zachowaliście się bardzo nieprzyzwoicie. Pozbawiliście mnie snu.

10. 2:18 AM
Telefon: Drrrrrrr.
Recenzent: [cisza]
Telefon: To wykluczone.
Recenzent: Proszę mi nie przeszkadzać. Jestem zajęty.
Telefon: O, to ciekawe. Przecież miałeś spać.
Recenzent: Teraz to się mogę zesrać a nie spać. Przez was jestem na pełnym chodzie. Do widzenia.

11. 2:22 AM
Telefon: Drrrrrrr. Drrrrrrrrrrrr. Drrrrrrr.
Recenzent: Halo słucham.
Telefon: "Shake it up".
Recenzent: Uprzejmię proszę o rozłączenie się. Jak już wspominałem, pracuję.
Telefon: A nad czym ty tak pracujesz, suuuuuckeeeer?
Recenzent: Reckę piszę. To niewiarygodne, piszę nocami, bo jakaś banda debili nie pozwala mi kimać.
Telefon: Trudno się mówi. O czym piszesz?
Recenzent: Jak to o czym. Various Artists, Extra Yard: The Bouncement Revolution. O was matoły, o was.

12. 2:25 AM
Telefon: Drrrrrrr.
Recenzent: Co?
Telefon: Dzień dobry panu / New Flesh się kłania / Przepraszam że wybiję pana ze zdania / Ale doszły mnie słuchy / Że reckę pan pisze / Naszej składanki / I mam parę pytań.
Recenzent: No i co?
Telefon: Czy mógłby wspomnieć pan szanowny / Że mój flow jest całkiem wymowny / I że jestem w tej ekipie najlepszy / Bo nie mogę przestać jak już zacznę pieprzyć.
Recenzent: Właśnie widzę.

13. 2:28 AM
Telefon: Drrrrrrr.
Recenzent: Ti da di da...
Telefon: Jak ci idzie pisanie?
Recenzent: Nie wiem, pewnie straszne gówno z tego wyjdzie. Zobaczymy.
Telefon: Wiesz, życzymy ci jak najlepiej. Trzymaj się ziomal.
Recenzent: Ta.

14. 2:31 AM
Telefon: Drrrrrr.
Recenzent: Halo! Mieliście mi nie przeszkadzać?
Telefon: Ale musisz wsłuchać się w ten zajebisty bit. Taneczny, choć chamsko uliczny. W sam raz na balety, ale z duszą. Keyboardzik dodaje smaczku.
Recenzent: Uhm, słyszę. Niezłe, niezłe. O, co to, trąbka?
Telefon: Nieeee, taki efekcik. Czaisz ten flow? Normalnie "Cała ekipa ustawiła się / Jak jest? / Dobrze jeeeeeest".
Recenzent: Ja znam, to dobre.

15. 2:34 AM
Telefon: Drrrrrr.
Recenzent: No przestańcie wreszcie! Bo nigdy nie skończę tej recenzji!
Telefon: Siemasz Borys! Tu Roots raz jeszcze. A ty co, tkwisz jeszcze w wyrze?
Recenzent: Nie, już wstałem. Nie dali mi spać.
Telefon: A kto by tam spał w taką rozrywkową noc! Zaraz, wspominałeś coś
o recenzji? Piszesz reckę Extra Yard? Ej, to weź dorzuć o mnie parę słów oddzielnie, co?
Recenzent: Mogę dorzucić. Że mi się nie podobały te dubowe remiksy Run Come Save Me. Że się sprzedałeś i pokazujesz japę na okładkach komercyjnych magazynów. Tyle mogę dorzucić.

16. 2:38 AM
Telefon: Drrrrrrr.
Recenzent: Nic nie słyszę bo mam w uszach mysze.
Telefon: Spoksik. Serdecznie witam panie dziennikarzu. No miło, że coś tam
o nas skrobiesz. Wiesz, tu party się powoli kończy. Ludzie są już sztywni. Drętwo się robi.
Recenzent: Aha, no ja też już kończę reckę.

17. 2:43 AM
Telefon: Drrrrrr.
Recenzent: Haha! Olewam was! Już po wszystkiemu! I'm done!
Telefon: Napisałeś?
Recenzent: Yep. Napisałem! W mordę zajebane, chłopaki z Rembertowa wiedzą co jest grane! Hahahahaha.
Telefon: Brawo! Pozdrowienia od Rootsa!
Recenzent: Brawo, brawo. Pieprzcie się pojebusy. Mam reckę. Wysyłam Błażejowi. NARA.

Borys Dejnarowicz    
14 lipca 2003
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2018: Indie
Car Seat HeadrestTwin Fantasy