RECENZJE

Ross From Friends
Family Portrait

2018, Brainfeeder 6.6

W 2008 roku, w intrze do Midtown 120 Blues, najlepszej house'owej płyty (albo jednej z najlepszych), jaka kiedykolwiek powstała, DJ Sprinkles zadaje over voicem pytanie: "What is house?" – i gdzieś pomiędzy wyświechtanymi oczywistościami, na jakie mogą się silić DJ-e lub fani owych ("The answer is always some greeting card bullshit about life, love, happiness…"), pojawia się stwierdzenie – "House isn't so much a sound as a situation." House wyrósł w latach 80. z disco-dance albo nawet post-disco – generalnie na odchodzeniu od popowego brzmienia elektroniki, nadawaniu jej głębszego, ideologicznego sensu. "Most Europeans still think deep house means shitty, high energy vocal house", mówi Sprinkles, a w miastach takich jak Chicago, New York czy Londyn, zasadniczo na początku chodziło o coś więcej, muzyka szła w parze z ideami – z buntem przeciwko agresji ze strony władzy i służb, z sexworkingiem, uzależnieniem mas od narkotyków i alkoholu, z mającym się ówcześnie (sic!) świetnie rasizmem, z cenzurą, z utrudnianiem życia homoseksualistom i queerom – house'owe imprezy jako forma manifestu, reprezentacja niezgody na rzeczywistość i poczucie pewnej wspólnoty, w której ludzie wierzą, że mogą być bezpieczni, a to wszystko otulone szczelnie w 120 bpm.

Geneza gatunku implikuje presję, gdy chcę podejść do tematu poważnie. Family Portrait nie jest płytą na miarę Midtown 120 Blues. Gdy podchodzę mniej poważnie – fajna, nostalgiczna i naprawdę bardzo dobrze skomponowana płytka. Po pierwsze, nie chcę brzmieć malkontencko, po drugie doceniam ważne rzeczy. Trochę głupio używać (np.) naukowych sformułowań na temat rzeczy zupełnie nieprzystających, nienaukowych – mając nadzieję, że to wszystko co nazywamy, zacznie coś znaczyć. Ale można też na odwrót, jak widać. Nie wiem co robić, Weatherall swoim debiutanckim LP pokazuje mi wiele aspektów, o których mogę myśleć, a nie wiem co robić. Ogólnobranżowa tendencja ultradelikatnego odsuwania się od zepsutej stylistyki lo-fi (Ariel Pink, Nite Jewel czy Gary War), z drugiej strony nieustanne jechanie na nostalgii za latami 90., czyli za symbolicznym złotym okresem dla muzyki elektronicznej, z trzeciej strony osobisty resentyment związany z domem i rodzinną historią, z czwartej może hołd oddany swojemu ojcu, który przed urodzeniem Felixa jeździł po całej Europie i urządzał rave'y i rave'iki oraz bawił się w muzykę podobną w pewnym stopniu do tej, którą teraz tworzy jego syn.

Pierwsze odsłuchy sprawiają wrażenie bardzo rozbieganego materiału: niespójności, nieścisłości, nierówności. Są utwory na tym longpleju muzycznie niepotrzebne (przypadkowo najkrótsze – tytułowe "Family Portrait", "Happy Birthday Nick" i "Back Into Space"). Rytmiczne elektro beaty, które przyspieszają, by za moment się rozmyć w zepsuciu typu lo-fi, a potem wywalić się na ryj. Niski bpm, jazzujące sample, oldschoolowo brzmiący saksofon, skomplikowane struktury melodyczne. Echo Boards Of Canada w "R.A.T.S." i trzy bengery, trzy najlepsze numery z płyty ("Thank God I'm Lizzard", "Project Cybersyn", "Pale Blue Dot"), które mogłyby tworzyć EP-kę, bo portret jak dla mnie jest trochę za długi i trochę się rozłazi. Po pierwszych odsłuchach na szczęście przychodzą drugie, a potem nawet może i następne; i im dalej w las, tym bardziej ma się wrażenie, że Felix naprawdę dobrze nad tymi pięćdziesięcioma trzema minutami zapanował i że jest naprawdę dobrym, nie byle jakim melodiopisarzem, i potrafi wywołać kilkusekundową żywą nostalgię w nawet najbardziej skamieniałych serduszkach.

Nie uważam, że Family Portrait to słaba płyta i nie uważam nawet, że jest średnia; trzy numery trafiły na plejlistę z ulubionymi numerami z 2018, a reszta czasem leci, gdy zamiatam podłogę. Weatherall powiedział, że to najbardziej osobista muzyka jaką w życiu stworzył, więc pisząc słowa nieładne na jej temat, mam przed oczami kultowe smutne "hi" prawdziwego Rossa z Przyjaciół i więcej nie chcę. Jest okej, dobra robota Ross, piątka! (tzn. nawet więcej!)

Adela Kiszka    
14 września 2018
BIEŻĄCE
Bedoes & Kubi ProducentKwiat Polskiej Młodzieży
Różni WykonawcyAir Texture Vol. VI