RECENZJE

Rosenbergs
Mission: You

2001, Discipline Global Mobile 6.7

Siedziba firmy Discipline Global Mobile, godzina 9:45.

- A właśnie. Słuchałeś tego co ci przyniosłem wczoraj, Robercie?
- Wczoraj. Kilkanaście godzin, kilkaset minut, kilka tysięcy sekund temu. Czy nie uważasz czasu za niezgłębioną tajemnicę? Czasem myślę, że czas płynie gdzieś obok nas. Że nie jest częścią naszego poczucia rzeczywistości. Używamy słów takich, jak "wczoraj", "dzisiaj", podczas gdy wcale nie jesteśmy pewni, co do...
- Ależ Robercie. Czy możesz choć raz odpowiedzieć wprost na moje pytanie? Czy to takie trudne?
- Pytanie. Jakie pytanie, Davidzie?
- Na litość boską, moje pytanie. Pytałem, czy słuchałeś tej płyty, którą ci wczoraj – przepraszam, w ciągu ostatniego tysiąca minut – dostarczyłem.
- Ach tak! Trzeba było od razu tak mówić. Płyta z wczoraj, tak, już pamiętam.
- No i jak?
- Płyta? Cóż, nie jestem pewien, czy należałoby używać w stosunku do zbioru tych młodzieżowych piosenek terminu "płyta". Może lepiej: "krążek".
- No i jak ten krążek?
- Tak. Tak. Przyznaję, to chłopcy pełni życia. Uzdolnieni. Chcą przekazać światu coś pozytywnego. Widzisz, Davidzie, ja nie do końca czuję się na siłach komentować taką twórczość. Zostawiam to innym. Inni na pewno zrobią to lepiej ode mnie. Coś jeszcze chciałeś?
- [poirytowany] Czy coś jeszcze chciałem? Tak, wyobraź sobie, że chciałem. Czy ty jesteś nieprzytomny? Przecież ten krążek to dla nas bardzo ważna sprawa! Myślisz, że dałem ci go po to, żebyś sobie posłuchał i oddał mi z powrotem? Przecież ja właśnie twojego komentarza oczekuję! Podpisujemy ten kontrakt, czy nie?
- Kontrakt mówisz? A co ma do rzeczy? I jaki kontrakt w ogóle?
- Boże, to cud, że ta firma jeszcze nie zbankrutowała! Kontrakt z tą grupą! The Rosenbergs! Przyniosłem ci! Żebyś posłuchał! I się wypowiedział!
- Cicho, cicho, Davidzie, co też w ciebie wstąpiło. Powiedziałeś The Rembrandts i już wszystko jest dla mnie jasne.
- [załamany] Rosenbergs, nie Rembrandts... Wody, szklankę wody poproszę...
- No już, siadaj, masz, napij się. Spokojnie. Nie ma co krzyczeć niepotrzebnie. Rosenbergs. Zaraz, zaraz... Czy ja aby nie spotkałem kiedyś kogoś od nich?
- Spotkałeś. Na targach internetowych. Chłopak nazywa się David Fagin, śpiewa i gra na gitarze.
- [ze śmiechem] Gra na gitarze. Tak, to mnie ubawiłeś. Ale pamiętam go. Wyjątkowo miły i skromny człowiek. Promieniują od niego fale pozytywnej mocy.

Dzwoni telefon.

- Przepraszam cię na moment. Tak?
- Szefie, ktoś do pana.
- Ale kto? Czy się przedstawił?
- Pan Belew.
- Prosić.

Otwierają się drzwi.

- O, widzę, że niezła bibka. Witajcie.
- Jak się masz Adrianie. Co, Davidzie, już wychodzisz?
- Tak, lecę jeszcze na spotkanie z ich menadżerem. To podpisać ich, czy nie?
- Co podpisać? Tych młodziaków? A tak, podpisać, podpisać. Trzeba z czegoś żyć w końcu, nie?
- No to będziemy w kontakcie. Na razie.
- No trzymaj się. No więc co cię sprowadza, Adrianie?
- A tak wpadłem, pogadać. Kogo podpisujesz, jeśli można?
- A ja już sam się pogubiłem. Jakieś młodzieżowe brzdąkanie. Całkiem sympatyczne. Nazywają się chyba The Rosenbergs, czy jakoś tak...
- Rosenbergs? Żartujesz!? No, brawo! Stary, otwierasz się na muzykę! Przecież Rosenbergs rządzą! Niby taki pop-punk, ale ja nie mogę, jakie oni mają melodie! Jakie piszą super piosenki o młodych ciziach! Wczoraj cały dzień nuciłem sobie "Secret". Piękna, porywająca rzecz. Wiadomo, nie wszystkie kawałki są świetne, ale na przykład "Drug Of Choice", albo "Overboard"... Kapitalny gitarowy pop.
- [niskim tonem] Adrianie, czy ty aby nie dostałeś gorączki? Dziwnie się zachowujesz, nie poznaję cię.
- Spoko jest, stary. Wiesz, świetny wybór z tą kapelą, naprawdę.
- Ja zawsze podejmuję dobre wybory. Mam przeczucia. To lata praktyki, lata medytacji. Jeszcze się tego nauczysz.

Borys Dejnarowicz    
26 grudnia 2001
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2018: Azja
Rekapitulacja 2018: Indie