RECENZJE

Ron Sexsmith
Blue Boy

2001, Cooking Vinyl 5.7

STATECZNY,   PULCHNY   PAUL   McCARTNEY   WYNURZYŁ   SIĘ   Z   WY-
lotu schodów, niosąc mydlaną pianę w miseczce, na której leżały skrzyżowane lusterko i brzytwa. Żółty, nie przewiązany szlafrok powiewał za nim lekko w łagodnym, porannym powietrzu. Uniósł wysoko miseczkę i zaintonował:

- God only knows what I'd be without you.

Przystanąwszy zajrzał w głąb ciemnych, kręconych schodów i zawołał ochryple:

- Wejdź na górę, Ron. Wejdź na górę, ty strachliwy folk-rockowcu.


...nie zapominajmy również, że w dzisiejszym rockowym światku tak trudno o prawdziwą indywidualność, o osobowość z charyzmą. W czasach, gdy na listach przebojów królują popowi wykonawcy, boys-bandy i girls-bandy, utalentowany Kanadyjczyk pokazuje, że miłe, wzruszające rockowe piosenki wcale nie muszą być tworzone przy pomocy arsenału nowoczesnego sprzętu. Że nie potrzeba łączyć ich z rozwiązaniami awangardowymi, żeby osiągnąć szczerze przejmujący efekt. Że prawdziwa siła muzyki tkwi w jej naturalności i uczuciu. Sexsmith po raz czwarty już wpisuje się w nurt swobodnego, łatwo przyswajalnego, lecz niesłychanie inteligentnego grania na tradycji. Tylko u nas album ten kupicie już pod koniec miesiąca, w specjalnej, promocyjnej...


Porcys: Paul, could you answer a few of our questions?

Paul McCartney: Sure. Hope it won't take more than ten minutes.

Porcys: Of course not. We're publishing our review of Ron Sexsmith's Blue Boy this week. What do you think about it? Have you heard it?

Paul McCartney: Yes, I have. It's nice. I mean, it's a complete rip-off from my mid-career, post-Wings-era albums. This guy just didn't care. He threw all of me – my voice, my songwriting style, and my soft arrangments – into one big pot, mixed it up a little, added some alt-rock ciliches and there you have it.

Porcys: Guess why: his label's called Cooking Vinyl.

Paul McCartney: Yeah, I know. As I said, there's nothing more to say about it. A rip-off. Nothing more. I give up.

Porcys: And what can he expect from you now? A sudden death?

Paul McCartney: A sudden death? Nah. The record's really fine. And, you know, after all he could have ripped-off John's style, not mine. He's ok then.

Borys Dejnarowicz    
11 czerwca 2002
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2018: Azja
Rekapitulacja 2018: Indie