RECENZJE

Rjd2
The Colossus

2010, Electrical Connection 3.2

ŁŁ: Zauważyliście, że wszystkie ostatnimi czasy noty na Porcys niebezpiecznie błąkają się wokół piątki? Ponura to tendencja, jak terazrockowe 3,5 czy screenagersowe 7. Co zrobić z płytą na 5? Dzisiaj ją kochać, jutro nienawidzić? Jutro się wstydzić? Dać do zreckowania Brzykcemu? Prezent dla wroga czy łubu-du? Dla fanów. Otóż, aby zapobiec tej niebezpiecznej tendencji, postuluję zmianę skali Porcys na TAK i NIE. Nie ma zmiłuj! Nie poddajmy się terrorowi skali i intelektualnej satysfakcji. Najciekawszym dokonaniem Rjd2 pozostanie prawdopodobnie oprawa Magnificent City, o czym zresztą zadecydowała osobowość Aceyalone'a. Nowy album nie wnosi nic do dorobku producenta i jego smutnie nieoryginalnego stylu, dlatego też wstawiam jedynkę, mimo że zasłużyła pewnie na piątkę, ale ani ja, ani Ty, szanowny czytelniku, nie mamy czasu na słuchanie piątkowych płytek.

BD: Nadal quasi-bondowskie soundtracki i pół-piosenki o nieuzasadnionym istnieniu, tylko że własnym sumptem. Kenna i kolesie z Foreign Exchange goszczą.

FK: Z dala od klasycznego Deadringera oczywiście, natomiast mniej żenujące od The Third Hand i dlatego na początku sądziłem, że dobre. Natomiast Ramble Jon Krohn nie rozwija się co najmniej od połowy dekady. Gdybym miał przychylić się do pomysłu red. Łacheckiego, to NIE, uzupełnione o rysunek takiego koślawego prącia (coby nie być wulgarnym).

AG: "Let There Be Horns". Spoko wałek, coś dzieje się, sample z audycji kinofilskiej Punjab TV zawsze w cenie. Pierwszy i kolejne trzy utwory umieszczają album równiutko w połowie skali – jeszcze nie wiadomo jak historia potoczy się dalej, ale wszyscy są dobrej myśli, bo Rj, Bogu dziękować, tym razem nie śpiewa, gdy WTEM!!!!!!! wchodzi utwór piąty, "The Glow", kawałek ofensywnie koszmarny, który obraca w perzynę tak precyzyjnie dotąd budowany poziom "między 'spoko' a brzegiem 'meh' ". Nie, ale serio. Brzmi to jak odrzuty z Maroon 5. Czyli czujemy nagle, że epigoni chujowości i czas nam opuścić ten lokal.

Cała sytuacja powtarza się parę razy. Hej, "Small Plans" to naprawdę niezły utwór, ale zanim zdąży wybrzmieć do końca WTEM!!!!!! koleś znów zaczyna swoje w "Gypsy Caravan". Zaraz potem "The Stranger" – nudna, acz porządna samplerka, [miejsce na zabawną wstawkę z użyciem rymu Shadole/padole], nie wadzi nikomu, ale Rj nie ma litości i WTEM!!!!!! kończy album okropnym, walącym Ronsonem i musicalem z parasolkami "Walk With Me". Rjd2, ty jełopie.

Aleksandra Graczyk     Łukasz Łachecki     Filip Kekusz     Borys Dejnarowicz    
1 marca 2010
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2018: Azja
Rekapitulacja 2018: Indie