RECENZJE

Rangers
Suburban Tours

2010, Olde English Spelling Bee 8.4

Jakkolwiek każda okazja wydaje się nam ostatnio dobra by podkreślić znaczenie kolesia na wygląd obecnych trendów muzyki około-niezależnej, niesprawiedliwe byłoby zwalenie całej winy za Suburban Tours na Ariela Pinka; Joe Knight wyskakuje tu w końcu z dziełem o nadzwyczaj interesującej strukturze i równie nietuzinkowym oddziaływaniu na słuchacza. Jakkolwiek każda okazja wydaje się nam ostatnio dobra by podkreślić znaczenie kolesia na wygląd obecnych trendów muzyki około-niezależnej, niesprawiedliwe byłoby zwalenie całej winy za Suburban Tours na Ariela Pinka; Joe Knight wyskakuje tu w końcu z dziełem o nadzwyczaj interesującej strukturze i równie nietuzinkowym oddziaływaniu na słuchacza. Jakkolwiek każda okazja wydaje się nam ostatnio dobra by podkreślić znaczenie kolesia na wygląd obecnych trendów muzyki około-niezależnej, niesprawiedliwe byłoby zwalenie całej winy za Suburban Tours na Ariela Pinka; Joe Knight wyskakuje tu w końcu z dziełem o nadzwyczaj interesującej strukturze i równie nietuzinkowym oddziaływaniu na słuchacza. Jakkolwiek każda okazja wydaje się nam ostatnio dobra by podkreślić znaczenie kolesia na wygląd obecnych trendów muzyki około-niezależnej, niesprawiedliwe byłoby zwalenie całej winy za Suburban Tours na Ariela Pinka; Joe Knight wyskakuje tu w końcu z dziełem o nadzwyczaj interesującej strukturze i równie nietuzinkowym oddziaływaniu na słuchacza.

Tak jak większość post-Pinkowych produkcji, których mieliśmy szansę uświadczyć w ciągu ostatnich kilku miesięcy, bazowało na aspekcie dziwacznej przyswajalności muzyki Rosenberga, celem Suburban Tours zdaje się tymczasem być ostateczna rozprawa z paradoksalnym nieco zjawiskiem nieogarniania muzyki popowej. Tak jak większość post-Pinkowych produkcji, których mieliśmy szansę uświadczyć w ciągu ostatnich kilku miesięcy, bazowało na aspekcie dziwacznej przyswajalności muzyki Rosenberga, celem Suburban Tours zdaje się tymczasem być ostateczna rozprawa z paradoksalnym nieco zjawiskiem nieogarniania muzyki popowej. Tak jak większość post-Pinkowych produkcji, których mieliśmy szansę uświadczyć w ciągu ostatnich kilku miesięcy, bazowało na aspekcie dziwacznej przyswajalności muzyki Rosenberga, celem Suburban Tours zdaje się tymczasem być ostateczna rozprawa z paradoksalnym nieco zjawiskiem nieogarniania muzyki popowej. Tak jak większość post-Pinkowych produkcji, których mieliśmy szansę uświadczyć w ciągu ostatnich kilku miesięcy, bazowało na aspekcie dziwacznej przyswajalności muzyki Rosenberga, celem Suburban Tours zdaje się tymczasem być ostateczna rozprawa z paradoksalnym nieco zjawiskiem nieogarniania muzyki popowej.

Pod względem struktury kompozycyjnej płyta Rangers omamia i uzależnia bowiem swoim pozornym skomplikowaniem i rzeczywistą prostotą: każdy z jedenastu utworów na krążku składa się z kilkudziesięciu powtórzeń w gruncie rzeczy niewyszukanych tematów melodycznych. Pod względem struktury kompozycyjnej płyta Rangers omamia i uzależnia bowiem swoim pozornym skomplikowaniem i rzeczywistą prostotą: każdy z jedenastu utworów na krążku składa się z kilkudziesięciu powtórzeń w gruncie rzeczy niewyszukanych tematów melodycznych. Pod względem struktury kompozycyjnej płyta Rangers omamia i uzależnia bowiem swoim pozornym skomplikowaniem i rzeczywistą prostotą: każdy z jedenastu utworów na krążku składa się z kilkudziesięciu powtórzeń w gruncie rzeczy niewyszukanych tematów melodycznych. Pod względem struktury kompozycyjnej płyta Rangers omamia i uzależnia bowiem swoim pozornym skomplikowaniem i rzeczywistą prostotą: każdy z jedenastu utworów na krążku składa się z kilkudziesięciu powtórzeń w gruncie rzeczy niewyszukanych tematów melodycznych.

Jednocześnie, kolejne repetycje przewodnich motywów zdają się funkcjonować niczym oddzielne piosenki same w sobie; dzięki ciągłym wariacjom na zawartych melodiach, dodawaniu i ujmowaniu dźwięków czy też nagłym powrotom wyeksponowanych wcześniej pasaży, ta monotonna w teorii budowa sprawia wrażenia mieszczenia nieustawicznie progresywnych kompozycji. Jednocześnie, kolejne repetycje przewodnich motywów zdają się funkcjonować niczym oddzielne piosenki same w sobie; dzięki ciągłym wariacjom na zawartych melodiach, dodawaniu i ujmowaniu dźwięków czy też nagłym powrotom wyeksponowanych wcześniej pasaży, ta monotonna w teorii budowa sprawia wrażenia mieszczenia nieustawicznie progresywnych kompozycji. Jednocześnie, kolejne repetycje przewodnich motywów zdają się funkcjonować niczym oddzielne piosenki same w sobie; dzięki ciągłym wariacjom na zawartych melodiach, dodawaniu i ujmowaniu dźwięków czy też nagłym powrotom wyeksponowanych wcześniej pasaży, ta monotonna w teorii budowa sprawia wrażenia mieszczenia nieustawicznie progresywnych kompozycji. Jednocześnie, kolejne repetycje przewodnich motywów zdają się funkcjonować niczym oddzielne piosenki same w sobie; dzięki ciągłym wariacjom na zawartych melodiach, dodawaniu i ujmowaniu dźwięków czy też nagłym powrotom wyeksponowanych wcześniej pasaży, ta monotonna w teorii budowa sprawia wrażenia mieszczenia nieustawicznie progresywnych kompozycji.

Brzmienie albumu jest tu równoważnym źródłem konsternacji; oparty w głównej mierze na średnio-ejtisowym synth-popie sound płyty miesza w sobie żywą instrumentalizacje, cukierkowe syntezatory i oryginalne sample w sposób nierealnie spójny i skondensowany, tak, że trudno naprawdę wyłapać gdzie kończy się Knight, a zaczyna Knight Rider. Brzmienie albumu jest tu równoważnym źródłem konsternacji; oparty w głównej mierze na średnio-ejtisowym synth-popie sound płyty miesza w sobie żywą instrumentalizacje, cukierkowe syntezatory i oryginalne sample w sposób nierealnie spójny i skondensowany, tak, że trudno naprawdę wyłapać gdzie kończy się Knight, a zaczyna Knight Rider. Brzmienie albumu jest tu równoważnym źródłem konsternacji; oparty w głównej mierze na średnio-ejtisowym synth-popie sound płyty miesza w sobie żywą instrumentalizacje, cukierkowe syntezatory i oryginalne sample w sposób nierealnie spójny i skondensowany, tak, że trudno naprawdę wyłapać gdzie kończy się Knight, a zaczyna Knight Rider. Brzmienie albumu jest tu równoważnym źródłem konsternacji; oparty w głównej mierze na średnio-ejtisowym synth-popie sound płyty miesza w sobie żywą instrumentalizacje, cukierkowe syntezatory i oryginalne sample w sposób nierealnie spójny i skondensowany, tak, że trudno naprawdę wyłapać gdzie kończy się Knight, a zaczyna Knight Rider.

Tak samo zatarte zostają wszelkie granice między formułą radiowych hitów a post-modernistycznych impresji o podłożu muzyki klasycznej, kolekcją piosenek a ciągle ewoluującym koncept-albumem, w którym zwrotki i refreny to jedynie trudne do wyłapania elementy składowe zagęszczonego preparatu. Tak samo zatarte zostają wszelkie granice między formułą radiowych hitów a post-modernistycznych impresji o podłożu muzyki klasycznej, kolekcją piosenek a ciągle ewoluującym koncept-albumem, w którym zwrotki i refreny to jedynie trudne do wyłapania elementy składowe zagęszczonego preparatu. Tak samo zatarte zostają wszelkie granice między formułą radiowych hitów a post-modernistycznych impresji o podłożu muzyki klasycznej, kolekcją piosenek a ciągle ewoluującym koncept-albumem, w którym zwrotki i refreny to jedynie trudne do wyłapania elementy składowe zagęszczonego preparatu. Tak samo zatarte zostają wszelkie granice między formułą radiowych hitów a post-modernistycznych impresji o podłożu muzyki klasycznej, kolekcją piosenek a ciągle ewoluującym koncept-albumem, w którym zwrotki i refreny to jedynie trudne do wyłapania elementy składowe zagęszczonego preparatu. Tak samo zatarte zostają wszelkie granice między formułą radiowych hitów a post-modernistycznych impresji o podłożu muzyki klasycznej, kolekcją piosenek a ciągle ewoluującym koncept-albumem, w którym zwrotki i refreny to jedynie trudne do wyłapania elementy składowe zagęszczonego preparatu.

Suburban Tours nie męczy jednak ani przez chwilę, a wyjątkowo udany schemat kompozycyjny momentami wydaje się być tylko narzędziem do zaprezentowania niepowszedniego w swoim klimacie i jakże na serio przesłania. Suburban Tours nie męczy jednak ani przez chwilę, a wyjątkowo udany schemat kompozycyjny momentami wydaje się być tylko narzędziem do zaprezentowania niepowszedniego w swoim klimacie i jakże na serio przesłania. Suburban Tours nie męczy jednak ani przez chwilę, a wyjątkowo udany schemat kompozycyjny momentami wydaje się być tylko narzędziem do zaprezentowania niepowszedniego w swoim klimacie i jakże na serio przesłania. Suburban Tours nie męczy jednak ani przez chwilę, a wyjątkowo udany schemat kompozycyjny momentami wydaje się być tylko narzędziem do zaprezentowania niepowszedniego w swoim klimacie i jakże na serio przesłania. Suburban Tours nie męczy jednak ani przez chwilę, a wyjątkowo udany schemat kompozycyjny momentami wydaje się być tylko narzędziem do zaprezentowania niepowszedniego w swoim klimacie i jakże na serio przesłania. Suburban Tours nie męczy jednak ani przez chwilę, a wyjątkowo udany schemat kompozycyjny momentami wydaje się być tylko narzędziem do zaprezentowania niepowszedniego w swoim klimacie i jakże na serio przesłania.

Inspirowany spędzonym w Teksasie dzieciństwem autora, album stara się być ostatecznie kompletną ścieżka dźwiękowa do marazmu i nienaturalności amerykańskiego przedmieścia – spod znaku groteskowych osiedli identycznych mac-wilii i siejących pustkami centrów handlowych. Inspirowany spędzonym w Teksasie dzieciństwem autora, album stara się być ostatecznie kompletną ścieżka dźwiękowa do marazmu i nienaturalności amerykańskiego przedmieścia – spod znaku groteskowych osiedli identycznych mac-wilii i siejących pustkami centrów handlowych. Inspirowany spędzonym w Teksasie dzieciństwem autora, album stara się być ostatecznie kompletną ścieżka dźwiękowa do marazmu i nienaturalności amerykańskiego przedmieścia – spod znaku groteskowych osiedli identycznych mac-wilii i siejących pustkami centrów handlowych. Inspirowany spędzonym w Teksasie dzieciństwem autora, album stara się być ostatecznie kompletną ścieżka dźwiękowa do marazmu i nienaturalności amerykańskiego przedmieścia – spod znaku groteskowych osiedli identycznych mac-wilii i siejących pustkami centrów handlowych.

Komentując w ten sposób również temat popkultury jako takiej, ST zniekształca i przeistacza sztukę "dla ludzi" w nieskończenie przetworzony produkt, którego przyswajanie nieodzownie wiąże się z uczuciami przesycenia lub – w łagodnym przypadku – niewrażliwości, a w końcowym etapie nawet krytycznego niepokoju i psychozy. Komentując w ten sposób również temat popkultury jako takiej, ST zniekształca i przeistacza sztukę "dla ludzi" w nieskończenie przetworzony produkt, którego przyswajanie nieodzownie wiąże się z uczuciami przesycenia lub – w łagodnym przypadku – niewrażliwości, a w końcowym etapie nawet krytycznego niepokoju i psychozy. Komentując w ten sposób również temat popkultury jako takiej, ST zniekształca i przeistacza sztukę "dla ludzi" w nieskończenie przetworzony produkt, którego przyswajanie nieodzownie wiąże się z uczuciami przesycenia lub – w łagodnym przypadku – niewrażliwości, a w końcowym etapie nawet krytycznego niepokoju i psychozy. Komentując w ten sposób również temat popkultury jako takiej, ST zniekształca i przeistacza sztukę "dla ludzi" w nieskończenie przetworzony produkt, którego przyswajanie nieodzownie wiąże się z uczuciami przesycenia lub – w łagodnym przypadku – niewrażliwości, a w końcowym etapie nawet krytycznego niepokoju i psychozy.

Godząc podejścia socjo- i muzyko-logiczne, debiut Rangers jawi się więc eksperymentem w formie i treści, a nawet treści i formie, spajając takie pojęcia jak kompozycja, ekspresja, klimat czy artystyczny przekaz w jedną "post-popową" kategorię. Godząc podejścia socjo- i muzyko-logiczne, debiut Rangers jawi się więc eksperymentem w formie i treści, a nawet treści i formie, spajając takie pojęcia jak kompozycja, ekspresja, klimat czy artystyczny przekaz w jedną "post-popową" kategorię. Godząc podejścia socjo- i muzyko-logiczne, debiut Rangers jawi się więc eksperymentem w formie i treści, a nawet treści i formie, spajając takie pojęcia jak kompozycja, ekspresja, klimat czy artystyczny przekaz w jedną "post-popową" kategorię. Godząc podejścia socjo- i muzyko-logiczne, debiut Rangers jawi się więc eksperymentem w formie i treści, a nawet treści i formie, spajając takie pojęcia jak kompozycja, ekspresja, klimat czy artystyczny przekaz w jedną "post-popową" kategorię. Godząc podejścia socjo- i muzyko-logiczne, debiut Rangers jawi się więc eksperymentem w formie i treści, a nawet treści i formie, spajając takie pojęcia jak kompozycja, ekspresja, klimat czy artystyczny przekaz w jedną "post-popową" kategorię.

Suburban Tours to płyta, której można się bać.
Suburban Tours to płyta, której można się bać.
Suburban Tours to płyta, której można się bać.
Suburban Tours to płyta, której można się bać.
Suburban Tours to płyta, której można się bać.
Suburban Tours to płyta, której można się bać.
Suburban Tours to płyta, której można się bać.
Suburban Tours to płyta, której można się bać.

Patryk Mrozek    
22 marca 2010
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2018: Azja
Rekapitulacja 2018: Indie