RECENZJE

Psychic Ills
Dins

2006, The Social Registry 6.6

Blog Porcys odcinek 2274,

na pewno też tak masz. Nieważne czy słuchasz muzyki w każdej wolnej chwili, czy tylko czasem odpalisz sobie jakąś płytę bo kolega mówił, że fajna albo członek twojego ulubionego zespołu podniecał się nią w jakimś wywiadzie. Zaczyna się od tego, że słuchając "License To Confuse" Sebadoh robisz air gitar do tych paru sztubackich akordów, którymi ponad dekadę temu ci goście wybili szybę Panu Bogu w niebie i porysowali auto Szatanowi (ej, skoro "Bóg" pisze się z wielkiej to "Szatan" też by wypadało przez analogie, dobrze myślę?). Następnie przenosisz ten czysto fizyczny mimetyzm na grunt świadomości wyobrażając sobie, że to ty wymyśliłeś złote proporcje w jakich zorganizowano te kilka dźwięków. Ani się nie obejrzysz, a twój wyimaginowany zespół (którego rzecz jasna jesteś mózgiem i na dodatek najlepiej wypadasz na zdjęciach), ma już nazwę… ba ma już okładkę pierwszej płyty, tracklistę, a ty właśnie jesteś w trakcie wymyślania scenariusza do teledysku do drugiego singla.

Yup, tymi to słowami wstępu chciałem was przygotować na wyznanie, iż Psychic Ills mógłby być moim wyimaginowanym zespołem. Słuchając Dins mam miłe poczucie, że oto znalazłem się w sklepie ze słodyczami, a sprzedawca nieopatrznie poszedł do kibla zostawiając mnie sam na sam z łakociami. Pakuje w kieszenie transowe lizaczki Spacemen 3, w gębie miętoszę garść gitarowych ciągutek o smaku My Bloody Valentine, i jeszcze staram się wcisnąć w skarpetki, i w ogóle gdzie się da, odrobinę luzackiej, lekko zblantowanej, improwizacji a'la lots of bands których nazw nie chce mi się wymieniać. Jednakże o muzyce mojego wyimaginowanego zespołu, oprócz tego, że mogłaby poruszać się w rejonach podobnych jak Psychic Ills, mogę śmiało powiedzieć, że byłaby nowatorska (niezamierzony żart słowny), kipiąca pomysłami, bez słabszych, beztreściwych momentów… no i w ogóle genialna.

Niestety nie da się w takich superlatywach wypowiadać o chłopakach z niujorka. Daleki jestem od stworzenia prawniczego precedensu oskarżając Psychic Ills o plagiat z tworu wyobraźni pewnego młodzieńca, któremu wyraźnie nudzi się wieczorami. Co nie oznacza, że odmawiam im pewnej dozy zajebistości, na którą wszak monopolu nie posiadam (jestem bliżej idei oligopolu, czyli ja i jeszcze paru nygusów/kociaków). Suną te kawałki w ciekawym kierunku ale, mimo moich najszczerszych chęci, daleko im do punktu gdzie masa zawartej w nich pyszności osiąga wartość krytyczną i zapada się w czasoprzestrzeni tworząc czarną dziurę wciągająca mnie po wsze czasy. Faktem jest również, że Psychic Ills co chwila potykają się o zabawki pozostawione przez inne dzieciaki. Do rozważenia przy herbatce i ciastku: w dzisiejszych czasach, kiedy każdy ma praktycznie nieograniczony dostęp do wielowiekowego dorobku kultury, doprawdy piekielnie trudno być oryginalnym. Wiem co mówię, sam boję się, że mój zespół byłby zaledwie permutacją cudzych pomysłów, a jest on wszak tworem mojej wyobraźni.

___________________________________________________________________________ Comments:

Anonymous said...

Porcys śmierdzi śledziem i starymi ludźmi buehehehe

7:34 PM

Jacuś said…

kurwa znowu grafomańskie pierdolenie nauczcie się pisać normalne recenzje!

8:12 PM

Agatka said…

Jacek przestań się bawić internetem i wracaj do domu bo trzeba śmiecie wynieść

8:33 PM

Anonymous said…

właśnie, do dupy ta recenzja, przecież prawie w ogóle nic w niej nie ma o muzyce. rzucone parę nazw na odwal się, a co jak ktoś nie zna tych zespołów? "skąd ci biedni ludzie mają wiedzieć co to jest Zbuczyn". Recenzent powinien napisać, że kawałki PI przeważnie jadą na jednostajnym bicie, że na to nakładają się psychodeliczne dronowe gitary i różne inne dźwięki, że jest zabawa w głośniej/ciszej, że są w końcu momenty radosnego hałasowania, chyba najnudniejsze z tego wszystkiego, a tu jakieś pierdolenie bez ładu i składu. Nic nie wynika z tej recenzji ale heh w sumie czego innego się po was spodziewać…

8::55 PM

Anonymous said…

" My (imaginary) band is better than your (imaginary) band "

9:44 PM

bronek postępowiec said…

ale pierdolenie z tym internetem

2:48 AM

Krzysztof Kononowicz said…

internetu nie będzie i porcys, porcys też nie będzie

3:01 AM

Paweł Nowotarski    
7 listopada 2006
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2018: Indie
Car Seat HeadrestTwin Fantasy