RECENZJE

Prefuse 73
Surrounded By Silence

2005, Warp 5.5

"Cokolwiek zbyt bardzo ptzrydługa i kompromdisowa." Herren postawił na przystępność, ograniczanie meandrów, czego efektem nie jest wyjście na dobre. Owszem, brzmienie wciąż się sprawdza, chociaż po liftingu, ale całość jako całość przynudza dosyć skrupulatnie. Z całej plejady gości wszyscy wypadają dobrze; wyjątkiem Masta Killa i GZA którzy jako jedyni wyrastają ponad przeciętnizm (słowo-klucz, uwadze miej na, determinanta konceptu tak-a). No. Strasznie długa jest Surrounded By Silence, dużo utworów, które teoretycznie powinny różnicować i rozprowadzać stopień koncentracji, z ładnym wokalem czy kozacką nawijką. Nic nowego nie wymyślono, jedynie same kompozycje docierają jakby bliżej rejonów hip-hopowych schematów, z klasycznymi dla Prefuse'a beepnięciami, popiskiwania, glitch-hopowe dobrodziejstwo w klasycznych ramach. A że czasem powieje studyjnymi sztuczkami, nie oznacza, że powinno cokolwiek (Vocal Studies w ramach mainstreamowego indie-rapu i niewiele ponadto, featuringów w bród i warto jeśli lubicie panny z nieistniejącego już ponoć składu On!Air!Library! czy Wu, czy Books, czy co tam uważacie za topowe). Puścić oko?

Mateusz Jędras    
22 grudnia 2005
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2018: Azja
Rekapitulacja 2018: Indie