RECENZJE

Prefuse 73
Security Screenings

2006, Warp 5.3

Jednym z najgorszych dowcipów jakie zostały kiedykolwiek opowiedziane była funkcjonująca w początkach lat 90-tych w środowiskach wczesnopodstawówkowych anegdota o prezydencie Wałęsie. Szło to mniej więcej tak. "Leci do nas prezydent Wałęsa! HURRAAA! Ale niestety zepsuł mu się samolot. UUUUU. Ale w samolocie jest spadochron! HURRAAA! Ale podczas skoku zerwała się linka. UUUUU. Ale w spadochronie była linka zapasowa! HURRAAA! Ale zapasowa linka też się zepsuła. UUUUU. Ale na szczęście prezydent wylądował na stogu siana! HURRAAA! Ale w stogu siana była igła. UUUUU". I tak dalej. Zawsze wydawało mi się, że ta debilna wyliczanka to zbędny pamięciowy spam, zajmujący cenne miejsce na twardym dysku mojego mózgu. Aż posłuchałem nowej płyty Prefuse 73, której diagnozę w mojej głowie, jak wierzę, idealnie przedstawia schemat powyższego żartu.

Mimo dłużyzn i zdecydowanie zbyt szeroko zakrojonych rozmiarów, Surrounded By Silence jawiło się dla mnie wynikiem świadomej decyzji o epickim, nieco zamglonym i celowo mało przyswajalnym koncepcie całości, z mnóstwem wysokojakościowych momentów. HURRAAA! Aczkolwiek zarzucana przez niektórych skolioza kręgosłupa kompozycyjnego większości numerów nie była bezpodstawna, bo na Silence – mimo, że z wdziękiem – P73 po raz pierwszy nie bardzo wiedział "którą wybrać z dróg". UUUUU. Follow-up Security Screenings jest wprawdzie kolejnym świadectwem kunsztu technicznego i sporej wyobraźni Guillermo Scotta Herrena. HURRAAA! Lecz z nietuzinkowych umięjętności i chęci eksperymentowania powstało ostatecznie coś niepokojąco bezpiecznego, samo-epigońskiego i bladego. UUUUU.

Po krótkiej i zbędnej introdukcji, popołudniowa wersja "With Dirt And Two Texts" zaczyna stąpać charakterystycznym dla Herrena, zimno-maszynowym bitem pogrążonym w zadumie – punktuacja i hojność wyrazu tradycyjnie wspaniale uwypuklają melodyjną stronę warpowskiej zgrzytologii. HURRAAA! Ale za chwilę przychodzi refleksja, że identyczne wręcz, hipnotyzujące pasaże prezentował koleś w bardziej efektownych kolorach już wielokrotnie – i z przykrością należy stwierdzić, iż wrażenie to ani na moment nie znika w ciągu trwania płyty. UUUUU. Niby dystans do samego siebie pozwala mu się przyznać w 3 tracku, że Surrounded przeładował featuringami i zabrakło tam spójności. HURRAAA! Ale czego, jak nie zwarcia i konkretu brakuje tym nierzadko frapującym ideom ("Keeping Up With Your Quota", "Awakening To A...") – one wręcz błagają o uporządkowanie i selekcję! UUUUU.

Spuścizna wraźliwca Scotta pozwala mu na silną pozycję w dzisiejszej tech-hop-grze – nagrał dwa piękne albumy, do których będziemy wracać z zapartym tchem jeszcze w następnej dekadzie, parę EP-ek oraz interesujące próby pod innymi nickami. HURRAAA! Niestety, o muzyce z czwartego longplaya jego głównego projektu nie da się powiedzieć nic bez powtarzania stwierdzeń dotyczących poprzedników. I to, bez względu na fakt, że stylistycznie facet pozostaje "in a league of his own", wybaczcie, zasługuje na głośne UUUUU.

Borys Dejnarowicz    
13 kwietnia 2006
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2018: Azja
Rekapitulacja 2018: Indie