RECENZJE

Pawilon
Retromantik

2008, Biodro 4.4

Trwa wiosenna ofensywa wydawnicza Biodro Records. Są już na rynku płyty Bielasa i Bajzla, oraz reedycja Jitte samego Tymona Tymańskiego, teraz czas na trójmiejski skład Pawilon. Mając na względzie poziom utworu, który znalazł się na drugiej części składanki Offensywa (otwierającego zresztą płytowy debiut), będącego średnio udaną podróbką wokalnej maniery Budynia z Pogodno, nie spodziewałem się zbyt wiele po całości materiału. Na szczęście jest tu kilka dobrych piosenek. Okazuje się, że bez przesady i sztucznego kreowania zjawisk można mówić o czymś w rodzaju trójmiejskiego brzmienia gitarowego – ten sam trans i ostre, przejrzyste brzmienie słychać na bardzo wielu płytach z północy Polski.

Zespół nie ogranicza się do maskowania braku pomysłów gitarowym transem czy przestrzennymi brzmieniami (co można zarzucić wielu innym kapelom alternatywnym). Potrafi zagrać bardziej funkowo – jak w utworach "Menadżerka" czy "Beegees". Potrafi w tym drugim utworze zaśpiewać falsetem, a w pierwszym sparodiować stan ducha młodej polskiej indie-sceny ("Ona powtarza że nieważna frekwencja / Dla niej istotą jest chłopaków prezencja / Nie sesje muzyczne, ale fotograficzne / Ona zapewnia dużo luzu i dużo dystansu / Zamiast teorii bytu – teoria lansu") . Nie powiem, żeby tego typu publicystyka rzucała na kolana, ale entuzjazm z jakim wykonywane są te piosenki najczęściej anuluje aptekarsko-recenzenckie rozważania. "Pozwól sobie na niechodzenie tam gdzie musisz" – śpiewa w energetycznym, nowofalowym kawałku "Blisko" wokalista Mateusz Szulc. Sympatyczna, wiosenna płytka – choć początkowo nic tego nie zapowiadało.

Piotr Kowalczyk    
7 maja 2008
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2018: Azja
Rekapitulacja 2018: Indie