RECENZJE

Osborne
Osborne

2008, Spectral Sound 7.5

Todd Osborn z Detroit naprawia samoloty, a w wolnych chwilach, jeśli akurat nie buduje czegoś z klocków Lego, tworzy na własnoręcznie zrobionym komputerze takie oto albumiki. Tak, to wszystko prawda – "unfortunately for your ego and ours", dodaje Spectral Sound na swojej stronie. I specjalnie mnie to nie dziwi, że właśnie w Spectral Sound powstało coś tak udanego, bo to odnóże Ghostly International zasłynęło już chociażby nagraniami Matthew Deara, Audion (Audiona?) (zeszłoroczne remiksy "Mouth To Mouth" na przykład), Lawrence'a czy mniej znanymi, małymi składankami Death Is Nothing To Fear.

Osborne to wzruszająca podróż w czasie przez historię muzyki elektronicznej, dająca paradoksalnie wrażenie świeżości, przez którą trudno o porównania do jakiejkolwiek tegorocznej płyty z tej przegródki. Właściwie chyba tylko nowy Morgan Geist ujął mnie w podobnym stopniu. Osborne Osborne'a ("e" pojawia się wtedy, gdy Todd Osborn wchodzi na scenę i staje się DJ-em Osborne'em) zbiera kawałki z wcześniejszych lat oraz tegorocznej EP-ki Ruling. Przenosimy się to w czasy początków house'u z Chicago lat 80-tych, to funku z lat 70-tych, a zaraz potem w krainę nieco ninetiesowej w dobrym sensie zabawy w najlepszym chyba i najbardziej broniącym się jako samodzielny kawałek "Ruling". A jakby tego było mało, po chwili rozpoczyna się wycieczka w stronę równika, który wbrew temu, co twierdzi Jola Rutowicz, nie przechodzi jednak przez Polskę – okazuje się, że przebiega on kolejno przez Afrykę, Detroit i Karaiby, a następnie zakręca i zaczyna przywoływać sposób wykorzystywania egzotycznych inspiracji przez południowoamerykańskich twórców techno z ostatnich lat. Potem nadchodzi electro brzmiące wręcz trochę jak klasyczne kawałki electroclashowe sprzed paru lat przepuszczone przez detroit techno, w "Air Pistol". To długa, trwająca prawie 80 minut płyta, wymagająca, zwłaszcza w swojej drugiej połowie, skupienia. Warto spróbować, choćby żeby przypomnieć sobie, co kiedyś jakoś szczególnie nam się spodobało w tak zwanej muzyce elektronicznej – i w dodatku znowu to poczuć.

Zosia Dąbrowska    
29 grudnia 2008
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2018: Azja
Rekapitulacja 2018: Indie