RECENZJE

Orthrelm
OV

2005, Ipecac 6.9

Orthrelm są niezwykle pasjonującym zespołem z punktu widzenia recenzenta, bo można o nich naprawdę ciekawie porozprawiać.
Orthrelm są niezwykle pasjonującym zespołem z punktu widzenia recenzenta, bo można o nich naprawdę ciekawie porozprawiać.
Orthrelm są niezwykle pasjonującym zespołem z punktu widzenia recenzenta, bo można o nich naprawdę ciekawie porozprawiać.
Orthrelm są niezwykle pasjonującym zespołem z punktu widzenia recenzenta, bo można o nich naprawdę ciekawie porozprawiać.
Orthrelm są niezwykle pasjonującym zespołem z punktu widzenia recenzenta, bo można o nich naprawdę ciekawie porozprawiać.

Chociażby absurdalne zróżnicowanie ich dotychczasowej dyskografii: debiutowali 13-minutową i 99-utworową (!!) EP-ką Asristir Vieldriox sprzed trzech lat, a w tym roku powrócili długogrającym longplayem, który dla odmiany zawiera tylko jedno nagranie, trwające 45 minut.
Chociażby absurdalne zróżnicowanie ich dotychczasowej dyskografii: debiutowali 13-minutową i 99-utworową (!!) EP-ką Asristir Vieldriox sprzed trzech lat, a w tym roku powrócili długogrającym longplayem, który dla odmiany zawiera tylko jedno nagranie, trwające 45 minut.
Chociażby absurdalne zróżnicowanie ich dotychczasowej dyskografii: debiutowali 13-minutową i 99-utworową (!!) EP-ką Asristir Vieldriox sprzed trzech lat, a w tym roku powrócili długogrającym longplayem, który dla odmiany zawiera tylko jedno nagranie, trwające 45 minut.
Chociażby absurdalne zróżnicowanie ich dotychczasowej dyskografii: debiutowali 13-minutową i 99-utworową (!!) EP-ką Asristir Vieldriox sprzed trzech lat, a w tym roku powrócili długogrającym longplayem, który dla odmiany zawiera tylko jedno nagranie, trwające 45 minut.
Chociażby absurdalne zróżnicowanie ich dotychczasowej dyskografii: debiutowali 13-minutową i 99-utworową (!!) EP-ką Asristir Vieldriox sprzed trzech lat, a w tym roku powrócili długogrającym longplayem, który dla odmiany zawiera tylko jedno nagranie, trwające 45 minut.

Suita owa skonstruowana jest według pewnej czytelnej metody, a mianowicie: rozdrobniony rytmicznie, hardcore'owy ćwierć-motyw zostaje poddany wyczerpującej i hipnotyzującej repetycji, aż duet Mick Barr (gitara) i Josh Blair (bębny) na warsztat bierze kolejny "pattern" i tak przez trzy kwadranse.
Suita owa skonstruowana jest według pewnej czytelnej metody, a mianowicie: rozdrobniony rytmicznie, hardcore'owy ćwierć-motyw zostaje poddany wyczerpującej i hipnotyzującej repetycji, aż duet Mick Barr (gitara) i Josh Blair (bębny) na warsztat bierze kolejny "pattern" i tak przez trzy kwadranse.
Suita owa skonstruowana jest według pewnej czytelnej metody, a mianowicie: rozdrobniony rytmicznie, hardcore'owy ćwierć-motyw zostaje poddany wyczerpującej i hipnotyzującej repetycji, aż duet Mick Barr (gitara) i Josh Blair (bębny) na warsztat bierze kolejny "pattern" i tak przez trzy kwadranse.
Suita owa skonstruowana jest według pewnej czytelnej metody, a mianowicie: rozdrobniony rytmicznie, hardcore'owy ćwierć-motyw zostaje poddany wyczerpującej i hipnotyzującej repetycji, aż duet Mick Barr (gitara) i Josh Blair (bębny) na warsztat bierze kolejny "pattern" i tak przez trzy kwadranse.
Suita owa skonstruowana jest według pewnej czytelnej metody, a mianowicie: rozdrobniony rytmicznie, hardcore'owy ćwierć-motyw zostaje poddany wyczerpującej i hipnotyzującej repetycji, aż duet Mick Barr (gitara) i Josh Blair (bębny) na warsztat bierze kolejny "pattern" i tak przez trzy kwadranse.

Skojarzenie z procesem budowy kompozycji zapożyczonym od minimalistów nasuwa się automatycznie – praktycznie nie istnieje omówienie OV bez przywołania nazwisk Rileya, Reicha czy Glassa, bo właśnie z ich dokonaniami należy wiązać tę konsekwentnie "fazującą" formę.
Skojarzenie z procesem budowy kompozycji zapożyczonym od minimalistów nasuwa się automatycznie – praktycznie nie istnieje omówienie OV bez przywołania nazwisk Rileya, Reicha czy Glassa, bo właśnie z ich dokonaniami należy wiązać tę konsekwentnie "fazującą" formę.
Skojarzenie z procesem budowy kompozycji zapożyczonym od minimalistów nasuwa się automatycznie – praktycznie nie istnieje omówienie OV bez przywołania nazwisk Rileya, Reicha czy Glassa, bo właśnie z ich dokonaniami należy wiązać tę konsekwentnie "fazującą" formę.
Skojarzenie z procesem budowy kompozycji zapożyczonym od minimalistów nasuwa się automatycznie – praktycznie nie istnieje omówienie OV bez przywołania nazwisk Rileya, Reicha czy Glassa, bo właśnie z ich dokonaniami należy wiązać tę konsekwentnie "fazującą" formę.
Skojarzenie z procesem budowy kompozycji zapożyczonym od minimalistów nasuwa się automatycznie – praktycznie nie istnieje omówienie OV bez przywołania nazwisk Rileya, Reicha czy Glassa, bo właśnie z ich dokonaniami należy wiązać tę konsekwentnie "fazującą" formę.

Natomiast szczerze fascynuje nie tyle sięgnięcie po wzory stosowane w minimalnej poważce pół wieku temu, lecz brawurowe zaadaptowanie ich do gatunkowych standardów "ciężkiego" jamu wieślarsko-perkusyjnego: rzecz przypuszczalne bez precedensu w dziejach rocka.
Natomiast szczerze fascynuje nie tyle sięgnięcie po wzory stosowane w minimalnej poważce pół wieku temu, lecz brawurowe zaadaptowanie ich do gatunkowych standardów "ciężkiego" jamu wieślarsko-perkusyjnego: rzecz przypuszczalne bez precedensu w dziejach rocka.
Natomiast szczerze fascynuje nie tyle sięgnięcie po wzory stosowane w minimalnej poważce pół wieku temu, lecz brawurowe zaadaptowanie ich do gatunkowych standardów "ciężkiego" jamu wieślarsko-perkusyjnego: rzecz przypuszczalne bez precedensu w dziejach rocka.
Natomiast szczerze fascynuje nie tyle sięgnięcie po wzory stosowane w minimalnej poważce pół wieku temu, lecz brawurowe zaadaptowanie ich do gatunkowych standardów "ciężkiego" jamu wieślarsko-perkusyjnego: rzecz przypuszczalne bez precedensu w dziejach rocka.
Natomiast szczerze fascynuje nie tyle sięgnięcie po wzory stosowane w minimalnej poważce pół wieku temu, lecz brawurowe zaadaptowanie ich do gatunkowych standardów "ciężkiego" jamu wieślarsko-perkusyjnego: rzecz przypuszczalne bez precedensu w dziejach rocka.

Brzmieniowo, Orthrelm eksplorują tu niby bogate pogranicze stylów w rodzaju ekspresyjnego metalu, grind-core i psychodelicznych odmian progresywnych wariactw zalewających nas od kilku(nastu) lat z Japonii powiedzmy (ich najdziksze przejawy).
Brzmieniowo, Orthrelm eksplorują tu niby bogate pogranicze stylów w rodzaju ekspresyjnego metalu, grind-core i psychodelicznych odmian progresywnych wariactw zalewających nas od kilku(nastu) lat z Japonii powiedzmy (ich najdziksze przejawy).
Brzmieniowo, Orthrelm eksplorują tu niby bogate pogranicze stylów w rodzaju ekspresyjnego metalu, grind-core i psychodelicznych odmian progresywnych wariactw zalewających nas od kilku(nastu) lat z Japonii powiedzmy (ich najdziksze przejawy).
Brzmieniowo, Orthrelm eksplorują tu niby bogate pogranicze stylów w rodzaju ekspresyjnego metalu, grind-core i psychodelicznych odmian progresywnych wariactw zalewających nas od kilku(nastu) lat z Japonii powiedzmy (ich najdziksze przejawy).
Brzmieniowo, Orthrelm eksplorują tu niby bogate pogranicze stylów w rodzaju ekspresyjnego metalu, grind-core i psychodelicznych odmian progresywnych wariactw zalewających nas od kilku(nastu) lat z Japonii powiedzmy (ich najdziksze przejawy).

Lecz, co ciekawe, stop tych różnorodnych zapożyczeń składa się na monolit, jakby Orthrelm nie odwoływali się do tradycji podobnych patentów, a wynajdywali organicznie świeże, zredukowane w wyrazie narzędzia.
Lecz, co ciekawe, stop tych różnorodnych zapożyczeń składa się na monolit, jakby Orthrelm nie odwoływali się do tradycji podobnych patentów, a wynajdywali organicznie świeże, zredukowane w wyrazie narzędzia.
Lecz, co ciekawe, stop tych różnorodnych zapożyczeń składa się na monolit, jakby Orthrelm nie odwoływali się do tradycji podobnych patentów, a wynajdywali organicznie świeże, zredukowane w wyrazie narzędzia.
Lecz, co ciekawe, stop tych różnorodnych zapożyczeń składa się na monolit, jakby Orthrelm nie odwoływali się do tradycji podobnych patentów, a wynajdywali organicznie świeże, zredukowane w wyrazie narzędzia.
Lecz, co ciekawe, stop tych różnorodnych zapożyczeń składa się na monolit, jakby Orthrelm nie odwoływali się do tradycji podobnych patentów, a wynajdywali organicznie świeże, zredukowane w wyrazie narzędzia.

Dobra, stop.

Bo ktoś czytający powyższe zdania mógłby chyba pomyśleć, iż relacjonowane tu nagranie to ostra w soundzie medytacja.
Bo ktoś czytający powyższe zdania mógłby chyba pomyśleć, iż relacjonowane tu nagranie to ostra w soundzie medytacja.
Bo ktoś czytający powyższe zdania mógłby chyba pomyśleć, iż relacjonowane tu nagranie to ostra w soundzie medytacja.
Bo ktoś czytający powyższe zdania mógłby chyba pomyśleć, iż relacjonowane tu nagranie to ostra w soundzie medytacja.
Bo ktoś czytający powyższe zdania mógłby chyba pomyśleć, iż relacjonowane tu nagranie to ostra w soundzie medytacja.

Otóż medytacja w istocie, lecz wirtuozerska precyzja szczegółów artykulacji tych powielanych wątków zapiera wręcz dech w piersiach.
Otóż medytacja w istocie, lecz wirtuozerska precyzja szczegółów artykulacji tych powielanych wątków zapiera wręcz dech w piersiach.
Otóż medytacja w istocie, lecz wirtuozerska precyzja szczegółów artykulacji tych powielanych wątków zapiera wręcz dech w piersiach.
Otóż medytacja w istocie, lecz wirtuozerska precyzja szczegółów artykulacji tych powielanych wątków zapiera wręcz dech w piersiach.
Otóż medytacja w istocie, lecz wirtuozerska precyzja szczegółów artykulacji tych powielanych wątków zapiera wręcz dech w piersiach.

Zakładając rejestrację OV za jednym zamachem, w czasie rzeczywistym, należy oddać pokłony parze muzyków odpowiedzialnych za to cacko, bo najwyraźniej mamy do czynienia z greckimi bogami, zdolnymi przekroczyć fizyczne (i psychiczne zresztą też) ograniczenia narzucone człowiekowi przez naturę.
Zakładając rejestrację OV za jednym zamachem, w czasie rzeczywistym, należy oddać pokłony parze muzyków odpowiedzialnych za to cacko, bo najwyraźniej mamy do czynienia z greckimi bogami, zdolnymi przekroczyć fizyczne (i psychiczne zresztą też) ograniczenia narzucone człowiekowi przez naturę.
Zakładając rejestrację OV za jednym zamachem, w czasie rzeczywistym, należy oddać pokłony parze muzyków odpowiedzialnych za to cacko, bo najwyraźniej mamy do czynienia z greckimi bogami, zdolnymi przekroczyć fizyczne (i psychiczne zresztą też) ograniczenia narzucone człowiekowi przez naturę.
Zakładając rejestrację OV za jednym zamachem, w czasie rzeczywistym, należy oddać pokłony parze muzyków odpowiedzialnych za to cacko, bo najwyraźniej mamy do czynienia z greckimi bogami, zdolnymi przekroczyć fizyczne (i psychiczne zresztą też) ograniczenia narzucone człowiekowi przez naturę.

Zatem samo wykonanie powala słuchacza na ziemię.
Zatem samo wykonanie powala słuchacza na ziemię i sprawia, że opada mu szczęka.
Zatem samo wykonanie powala słuchacza na ziemię, sprawia że opada mu szczęka i zostawia go w stanie estetycznego delirium.
Zatem samo wykonanie powala słuchacza na ziemię, sprawia że opada mu szczęka, zostawia go w stanie estetycznego delirium, jak narkotyk.
Zatem samo wykonanie powala słuchacza na ziemię, sprawia że opada mu szczęka i zwyczajnie go miażdży.

Tak, miażdży.
Tak, miażdży, bo aż trudno sobie wyobrazić odtworzenie tego ludzką ręką.
Tak, miażdży, bo aż trudno sobie wyobrazić odtworzenie ludzką ręką takiej masakry.
Tak, miażdży, bo aż trudno sobie wyobrazić odtworzenie ludzką ręką takiej masakry, gdzie metrum i inne detale zmieniają się wciąż.

Nadszedł wreszcie ten dzień, gdy ktoś wykorzystał metalowe środki wyrazu...

...dla efektu będącego, esencjonalnie, anty-tezą onanistyczności metalu.

Stalowe, zimne fundamenty teoretyczne OV kontrastują z nadludzką pasją przebijającą z każdego wygenerowanego tu dźwięku.

Ręce panowie mają sprawne jak ziomale z Lightning Bolt, ale potrafią z ich pomocą układać bardziej selektywne szlaczki.

Do głowy przychodzi też kolosalna kakofonia Branki, choć jeśli Glenna uznamy za wzniosłą, przejrzystą poezję Antyku, to Orthrelm reprezentują swymi riffami nurt barokowy.

Epickość rozmiarów...

...została kapitalnie powściągnięta za pomocą...

...matematycznej doskonałości proporcji następujących po sobie części.

Och, cóż za spustoszenie szykuje się w głowie aspirujących mistrzów wiosła po zasmakowaniu wysokich rejestrów świdrujących partii Barra.
Och, cóż za spustoszenie szykuje się w głowie aspirujących mistrzów wiosła po zasmakowaniu wysokich rejestrów świdrujących partii Barra.
Och, cóż za spustoszenie szykuje się w głowie aspirujących mistrzów wiosła po zasmakowaniu wysokich rejestrów świdrujących partii Barra.
Och, cóż za spustoszenie szykuje się w głowie aspirujących mistrzów wiosła po zasmakowaniu wysokich rejestrów świdrujących partii Barra.
Och, cóż za spustoszenie szykuje się w głowie aspirujących mistrzów wiosła po zasmakowaniu wysokich rejestrów świdrujących partii Barra.

Ach, jaki frontalny podziw wśród młodych uczniów drummerskiej szkoły z dwiema stopami wywołałyby spastyczne przejścia Blaira.
Ach, jaki frontalny podziw wśród młodych uczniów drummerskiej szkoły z dwiema stopami wywołałyby spastyczne przejścia Blaira.
Ach, jaki frontalny podziw wśród młodych uczniów drummerskiej szkoły z dwiema stopami wywołałyby spastyczne przejścia Blaira.
Ach, jaki frontalny podziw wśród młodych uczniów drummerskiej szkoły z dwiema stopami wywołałyby spastyczne przejścia Blaira.
Ach, jaki frontalny podziw wśród młodych uczniów drummerskiej szkoły z dwiema stopami wywołałyby spastyczne przejścia Blaira.

Pozostałe grono słuchających przy zetknięciu z OV powinno głównie uzbroić się w cierpliwość, ponieważ kogoś obojętnego na uwypuklone wyżej walory może ten album zwyczajnie znudzić.
Pozostałe grono słuchających przy zetknięciu z OV powinno głównie uzbroić się w cierpliwość, ponieważ kogoś obojętnego na uwypuklone wyżej walory może ten album zwyczajnie znudzić.
Pozostałe grono słuchających przy zetknięciu z OV powinno głównie uzbroić się w cierpliwość, ponieważ kogoś obojętnego na uwypuklone wyżej walory może ten album zwyczajnie znudzić.
Pozostałe grono słuchających przy zetknięciu z OV powinno głównie uzbroić się w cierpliwość, ponieważ kogoś obojętnego na uwypuklone wyżej walory może ten album zwyczajnie znudzić.

Stąd zaiste z czystym sumieniem nazwać tego "płytą dla każdego" nie byłbym skłonny.
Stąd zaiste z czystym sumieniem nazwać tego "płytą dla każdego" nie byłbym skłonny.
Stąd zaiste z czystym sumieniem nazwać tego "płytą dla każdego" nie byłbym skłonny.
Stąd zaiste z czystym sumieniem nazwać tego "płytą dla każdego" nie byłbym skłonny.
Stąd zaiste z czystym sumieniem nazwać tego "płytą dla każdego" nie byłbym skłonny.

Jednak poszukujący przygód w świecie, w którym wszelkie rozwiązania koncepcyjne już były, nie zawiodą się.
Jednak poszukujący przygód w świecie, w którym wszelkie rozwiązania koncepcyjne już były, nie zawiodą się.
Jednak poszukujący przygód w świecie, w którym wszelkie rozwiązania koncepcyjne już były, nie zawiodą się.
Jednak poszukujący przygód w świecie, w którym wszelkie rozwiązania koncepcyjne już były, nie zawiodą się.
Jednak poszukujący przygód w świecie, w którym wszelkie rozwiązania koncepcyjne już były, nie zawiodą się.

Albowiem gigantyczny projekt OV jawi się iskrą wściekłej innowacji w rozwoju nie tylko hard'n'heavy i pochodnych, lecz rockowego spadku w ogóle.
Albowiem gigantyczny projekt OV jawi się iskrą wściekłej innowacji w rozwoju nie tylko hard'n'heavy i pochodnych, lecz rockowego spadku w ogóle.
Albowiem gigantyczny projekt OV jawi się iskrą wściekłej innowacji w rozwoju nie tylko hard'n'heavy i pochodnych, lecz rockowego spadku w ogóle.
Albowiem gigantyczny projekt OV jawi się iskrą wściekłej innowacji w rozwoju nie tylko hard'n'heavy i pochodnych, lecz rockowego spadku w ogóle.
Albowiem gigantyczny projekt OV jawi się iskrą wściekłej innowacji w rozwoju nie tylko hard'n'heavy i pochodnych, lecz rockowego spadku w ogóle.

I prawdopodobnie zajmie wiele lat, nim zostanie on należycie doceniony i zapisany na kartach historii współczesnej Muzyki.
I prawdopodobnie zajmie wiele lat, nim zostanie on należycie doceniony i zapisany na kartach historii współczesnej Muzyki.
I prawdopodobnie zajmie wiele lat, nim zostanie on należycie doceniony i zapisany na kartach historii współczesnej Muzyki.
I prawdopodobnie zajmie wiele lat, nim zostanie on należycie doceniony i zapisany na kartach historii współczesnej Muzyki.
I prawdopodobnie zajmie wiele lat, nim zostanie on należycie doceniony i zapisany na kartach historii współczesnej Muzyki.

Amen.
Amen.
Amen.
Amen.
Amen.
Ame.
Ame.
Ame.
Amen.

Borys Dejnarowicz    
26 grudnia 2005
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2018: Azja
Rekapitulacja 2018: Indie