RECENZJE

Orbital
Wonky

2012, ACP 5.5

Kto czekał na nowego Orbitala? Ja powrotu tych legendarnych tuzów techno, ikonicznych dla pejzażu elektroniki lat dziewięćdziesiątych jakoś specjalnie nie wypatrywałem, ba – informacje o planowanym comebacku braci Hartnoll przeszły mi swego czasu koło ucha i z faktu zbliżającej się premiery Wonky zdałem sobie sprawę całkiem niedawno. Chyba jednak nie mam co żałować swojej letargicznej ignorancji dotyczącej wszystkiego, co związane z Orbitalem od momentu premiery zachowawczego Blue Album, szczególnie że solowe wyczyny obu panów okazały się ponoć sporym rozczarowaniem, zarówno komercyjnym jak i artystycznym. Trudno przez to nie odnieść wrażenia, że Wonky jest klasycznym skokiem dziadów na pieniądz, co zresztą słychać w każdej minucie albumu – to produkt wystarczająco syntetyczny (i pośrednio – do jakiegoś stopnia sentymentalny) pod względem nagromadzenia brzmień, by wzbudzić zainteresowanie fanów i w bezpieczny sposób rzemieślniczy; by broń Boże Hartnollowie nie musieli ślęczeć nad pisaniem kompozycji.

Od pierwszych przesłuchań Wonky nasuwają się koncepcyjne skojarzenia z Parastrophics Mouse On Mars: oba nagrania starają się w pewien sposób podsumować stylistyczne wahania zespołów na przestrzeni długoletniej działalności, jednocześnie starając się uspójnić je w ramach jednej, współczesnej palety brzmieniowej. W obu przypadkach mamy też do czynienia z delikatnymi ambicjami encyklopedycznymi, bo zarówno Mouse On Mars, jak i Orbital, wyznaczają dla swojej twórczości kontekst ''ogólnohistoryczny”, w bardzo zachowawczy sposób zapuszczając się na nieznane wcześniej sobie terytoria. Stąd toporny dubstep w ''Beelzedub”, ale też przestrzenna kreacja porannego pejzażu, przypominająca raczej wyczyny M83, w ''One Big Moment” czy rave’ujące ''Straight Sun”.

Szkoda tylko, że mało z tego wynika. O ile Parastrophics oferuje stężoną, czystą epileptyczność wyssaną z zagotowanego pejzażu współczesnej muzyki elektronicznej, to Wonky stawia nas w obliczu przewidywalnej statyczności. No, chyba że kogoś ekscytują rzeczy w rodzaju ''odważnego stylistycznie” featuringu z Zolą Jesus.

Jakub Wencel    
14 kwietnia 2012
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2018: Azja
Rekapitulacja 2018: Indie