RECENZJE

New Pornographers
Together

2010, Matador 5.4

JM: The New Pornographers mają na koncie ponad sześćdziesiąt piosenek (liczyłem ile dokładnie jakieś pół minuty temu, ale już zapomniałem) i szkopuł w tym, że większość z nich skupia się wyłącznie na nawiązywaniu do pierwszych dwunastu. Mass Romantic to klasyk, wiadomo, ale EJ, ile można. W sensie, że ile można, ej. Ile, ej, można. Ile? Ej! Można? Ej...ile...można...Yo, how much, do you can (silny niemiecki akcent)?. Aj, how much can do you do (silny francuski akcent)? Aj, not much, not that much.

PM:
9.0, 6.4, 5.9, 4.3, 5.6, 4.9, 3.3, 3.1, R.I.P. –Patryk Mrozek, Maj 2016.

RG: Kurde, jakby był rok 2000 i wtedy pochwaliłbym się, że cały dzień słuchałem New Pornographers to byłbym pretty cool guy, ale mamy 2010 więc wychodzę na ostrego frajera albo recenzenta muzycznego. Po tym całym dniu czuję się bardziej znudzony tą całą pieprzoną taką samą wałkowaną energią tych płyt, a odbiór ich najnowszego dzieła to już w ogóle. W OGÓLE. No dobra, no dobra chłopaki, ale przydałaby się w tej recenzji nazwa chociaż jednego utworu. "Your Hands (Together)" się nawet ładnie wyróżnia przez skandowanie i łagodne dawkowanie słowa "put", a Wojtek ma opis "new porn & everything", hi hi. I serio, mogłem w 2000 roku nie zbierać Pokemon Tazos, tylko czytać Pitchforka. A, że mam pisać o muzyce? Przeczytajcie sobie poprzednie recenzje ich płyt i odejmijcie podnietę. JEST TAK SAMO tylko nudniej.

JB: Po pierwsze nie sądziłem, że New Pornographers będą w stanie kiedykolwiek nagrać płytę pozbawioną hooków. Po drugie, jeszcze cztery lata temu, nie uwierzyłbym, że kiedyś nie zajara mnie nowa płyta Newmana i spółki. Po trzecie, nigdy bym nie przypuszczał, że solowe dokonania wielkiej trójki, będą tak bardzo przewyższały dzieło, następującego po nich, okrętu flagowego. Po czwarte, kto mógł przewidzieć, że Neko będzie tak przynudzać. Po piąte, choć Challengers zdradzało już taki obrót spraw, to zadziwiające jest, że to nudziarz Bejar rozdaje najlepsze melodie na płycie ("If You Can't See My Mirrors"). Po szóste, jeśli uznamy Together za płytę "piątkową", to ja się wtedy bardzo zgadzam z pierwszą recenzją Twin Cinema na Porcys. Po siódme, jeśli cokolwiek, to i tak zgadzam się z recenzją Jędrasa, bo w 2005 miałem 18 lat, łaziłem po parkach i darłem ryja przy wszystkich tych refrenach – Boże, jakie to było fajne! Po ósme pierwsza minuta "Bleeding Heart Show" kładzie na łopatki każdą balladę New Pornographers AD 2010 – które, zresztą, miały być raczej domeną Bejara niż naszych (niegdyś) ulubionych power-popowców. Po dziewiąte, i tak nie sposób nie sprawdzić kolejnych kontrybucji Dana. Po dziesiąte, ani żadnej rzeczy, która jego jest.

Jan Błaszczak     Jędrzej Michalak     Patryk Mrozek     Ryszard Gawroński    
26 maja 2010
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2018: Azja
Rekapitulacja 2018: Indie