RECENZJE

Neko Case
Fox Confessor Brings The Flood

2006, Anti 6.3

Jest taka scena w The Big Lebowski... A w zasadzie chodzi o cały film. Dosięga on klimatu, który widzą w Stanach co poniektórzy amerykanofile. Bossowskie (nie wiadomo w sumie czemu) gesty kumpli Kolesia i leniwa, ale stylowa rzeczywistość w której ich zagnieżdżono – ach kto mi powie, że raj wygląda inaczej? Dorobek Neko Case to muzyczny odpowiednik filmu Coena. Intrygująca i charyzmatyczna z każdej strony (biografia, wygląd, głos) Neko wsysa w amerykańską prowincję (tę z filmów) nawet całkiem przeciętnymi piosenkami. Na Fox Confessor Brings The Flood są i takie, co automatycznie stawia Blacklisted wyżej w hierarchii. I gdy myślę o tym z pozycji wystawiającego ocenę, ma to jakieś znaczenie, ale raczej tylko wtedy. Choć trudno nie zauważyć, że gdzieś w połowie albumu Case jakby osuwała się z tronu superowej songwriterki, że wspomniany poprzednik albumu był pieszczotliwiej i oryginalniej ogarnięty w studiu – ja nie przywiązywałbym do tego wielkiej wagi. Widzicie, ta ruda kobiecina jest legendą, tyle. Przy okazji: wyhaczyłem dziś frapujący nagłówek na okładce "Twojego Stylu": "Agnieszka Warchulska – SZUKAM TYLKO MOCNYCH SCEN". Nie wiem co to za – I beg your pardon – pipcia, ale myślę, że Neko by ją... Hehe.

Jędrzej Michalak    
24 lipca 2006
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2018: R.I.P.
Rekapitulacja 2018: Azja