RECENZJE

Muchy
chcecicospowiedziec

2012, Universal Music Polska 5.2

Nowa płyta Much niemal jednogłośnie rozpoznana została w mediach głównego nurtu jako osiągnięcie przez zespół od dawna poszukiwanej artystycznej dojrzałości. Jeśli przypomnimy sobie pokrótce "losy" poznańskiego zespołu na przestrzeni ostatnich lat (a nie jest to wcale takie łatwe i mówię to bez żadnej złośliwości – na dłuższy czas niemal zupełnie zszedł on bowiem z łamów portali muzycznych, głównie przez perturbacje w składzie grupy; dwuletnia przerwa pomiędzy Notorycznymi Debiutantami a chcecicospowiedziec wydawała się więc paradoksalnie znacznie dłuższa niż pełne napięcia oczekiwanie na premierę sofomora), to uświadomimy sobie, że zarzucano mu przede wszystkim indie-rockowe "szczeniactwo". Nic więc dziwnego, że chcecicospowiedziec wychodzi naprzód wszystkim, którzy co prawda Terroromans chwalili, ale wszystkie ciepłe słowa (niekoniecznie "na m") na temat tego krążka umieszczali w kleszczach kąśliwego cudzysłowu. W końcu "są młodzi, surowi, romantyczni, utalentowani", ale "stać ich na więcej" i "jeszcze się wyrobią". No, drodzy, doczekaliście się.

Łatwo chcecicospowiedziec poddać narzędziom ostrej, rewizjonistycznej krytyki, równie skutecznie obniżającej rangę poprzednich dokonań zespołu, co brutalnie kwitującej jego obecny status zarzutem: "nie jesteście już RELEWANTNI"; "Nawet jeśli to, co robicie teraz ma jakąś artystyczną wartość, to nie ma to w roku 2012 żadnego znaczenia." Proste, prawda? W końcu niejednokrotnie i na tym portalu niegdysiejsi nietykalni dostawali w pysk dzięki tak zdradzieckiej kombinacji ciosów. Kiedyś "najlepszy polski zespół bez płyty", dzisiaj słabeusze poza ławką rezerwowych. A przecież byli w naszej drużynie; kto w polskiej muzyce gitarowej piękniej zacytował wrażliwość Isaaca Brocka niż Michał Wiraszko w "Zapachu Wrzątku"? A jednak minęło kilka lat i zdarzyło się przez ten czas parę rzeczy.

Przede wszystkim szeregi Much opuścił Piotr Maciejewski i... zdecydowanie to słychać. Choć Wiraszce, Skórce, Waliszewskiemu i zasilającymi skład Damianowi Pielce (gitara) oraz Krzysztofowi Zalewskiemu (klawisze i gitara) udało się wystarczająco "przesiąknąć" charakterystycznym soundem zespołu i panowie bez wątpienia umieją pisać piosenki, to Maciejewski był przez lata jego kreatywną siłą i zestaw kawałków składających się na chcecicospowiedziec brzmi, jakby z odpowiadających za niego muzyków spuszczono powietrze. To ciągle te same Muchy, z charakterystyczną piętrowością i sugestywnością (znakomitych tutaj) tekstów Michała Wiraszki, balansującą na granicy przeteatralizowania ekspresją, łatwą do podrażnienia wrażliwością neurotyka z dużego miasta, podmiotu lirycznego całej twórczości zespołu. Tylko jakby już bez tej lotności kompozycyjnej.

Stąd wtłoczenie piosenek w gęstą maszynerię rozmaitych trików aranżacyjnych i produkcyjnych zabiegów, nadającej całości wrażenie nieregularnej, eksperymentującej z własną formą struktury – kosztem rozpasanych, efekciarskich gitar i radiowej przebojowości. Czasami prowadzi to krążek w rejony lekko psychodelicznego dub-punku ("Poznań"), innym razem zaprasza nas schłodzonym drinkiem na nowofalową dyskotekę ("Wróżby"), a jeszcze kiedy indziej przynosi wręcz odwrotny skutek do zamierzonego i prowokuje do pogo ("Nie przeszkadzaj mi, bo tańczę" jest chyba najbardziej surowym, a zarazem najbardziej produkcyjnie "wypolerowanym" utworem na krążku). Wśród nowych kompozycji znalazł się także odgrzebany szkic z pamiętnej Galanterii, zarejestrowane na nowo "Nie mów".

To pozostawione w stanie surowym pół-demo, wchodząc dość niespodziewanie pod koniec tracklisty, boleśnie uświadamia nam, że to wcale nie o "dojrzałość" tutaj chodzi. Pod wieloma względami podobają mi się Muchy poszukujące, eksperymentujące, a rozwiązania produkcyjne na chcecicospowiedziec napawają nadzieją na przyszłość. Nie musicie być znowu młodzi, romantyczni, "niewyrobieni"…, wystarczą trochę lepsze piosenki.

Jakub Wencel    
3 listopada 2012
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2018: Azja
Rekapitulacja 2018: Indie