RECENZJE

Menomena
Mines

2010, Barsuk 5.1

PM: Zdjęcia, które bardziej wymiatają od poszczególnych kawałków na nowym albumie Menomeny:

1. Queen Black Acid
2. Taos
3. Killemall
4. Dirty Cartoons
5. Tithe
6. Bote
7. Lunchmeat
8. Oh Pretty Boy You're Such A Big Boy
9. Five Little Rooms
10. Sleeping Beauty
11. Intil

JM: No rzeczywiście nie ma na tej płycie ani jednego dźwięku, którego byśmy od Menomeny dotąd nie słyszeli. Co nie znaczy, że nie można z tym krążkiem miło spędzić kilku dni. Być może potwierdza to tylko niemijającą świetność debiutu zespołu – już drugi album jadą na wynalezionych tam patentach (pianinkowe wtręty plus teatralne bębny) a to wciąż działa. Na coraz krótszy czas, ale jednak.

FK: Jako wyznawca bardziej recenzji Friend And Foe niż całego I Am The Fun Blame Monster nie mogę nie zgodzić się z długością ćwiartki Jędrzeja, tak jak nie mogę nie zgodzić się z porównaniem Patryka, choć te zdjęcia odzierają czworonogi z godności. To jest taka płyta, że jej słucham na Luisterpaalu jak myję naczynia w przedpokoju i okno jest otwarte i nie czuję się stratny. Używając standardowego aparatu pojęciowego nie wyjdę poza "w porządku" więc możemy zostać w tym miejscu.

MHJ: No tak, formuły nadal swobodnie się ucierają. Zostają skrzypiące gitary, swawolenie na całe gardło i grube bębny. Wielowarstwowe aranżacje i wypiłowane strukturalnie piosenki oblepiają się całe w elementy zaskoczenia i z marszu odpierają ew. skargi na uległość w swej prostocie. Więc tektonicznie – cały czas duże urozmaicenia. Zmiany następują w sposób kontrolowanie częsty i gibki, spokojniejsze partie przelewają się w naszpikowane napięciem: a)wstęp do "Sleeping Beauty", b)"Killemal" najpierw przewałkowany zostaje przez para-Wagnerowskie, ciężkie pasaże, a potem, ni z tego, przeskakuje w marakesy i inne beztroskie składniki i c) i d) i e) i f). Do wygładzania służą, widać najczęściej, wszystkie ładne, klawiszowe landszafty – "Intil" zaczyna się wprost jak napisy początkowe z filmów Jane Campion. Sentymentalność z dramaturgią czają się też w tekstach: jest o życiu, starzeniu się, kłamaniu, czyli nie o tym wszystkim o czym nie. Z oporem trafiają w moje prywatne sedno takie fikcje literackie, co zrobić. Za to, w miarę "domowo" było się dowiedzieć czegoś, co się z grubsza już wiedziało.

Jędrzej Michalak     Magda Janicka     Patryk Mrozek     Filip Kekusz    
10 sierpnia 2010
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2018: Azja
Rekapitulacja 2018: Indie