RECENZJE

März
Wir Sind Hier

2004, Karaoke Kalk 6.0

Może za sprawą zastępów mniej utalentowanych epigonów już samo rozmyślanie o wszelkich post-morrowych sytuacjach potrafi lekko znudzić. Na szczęście w przypadku rozsądniejszych projektów zetknięcie z ujmującym urokiem i urodą delikatnych melodii w kruchych aranżacjach natychmiast weryfikuje negatywne wrażenie, a März to akurat przypuszczalnie jedna z ciekawszych zeszłorocznych pozycji w małym nurciku zainicjowanym parę lat temu przez Lali Punę czy Tied & Tickled Trio. Nie wiem, to chyba obecność Ekkeharda Ehlersa, kompozytora cieszącego się estymą w środowiskach zajmujących się eksperymentalną elektroniką, skutecznie chroni niezbyt w końcu świeży materiał od banału i nudy. Wielowarstwowe podkłady to w najgorszym wypadku obfity amalgamat przeróżnych produkcyjnych smaczków, a w najlepszym nawet niewinne mini-kolaże. Ehlers nie chce tu nikogo skrzywdzić przytłaczająco gęstą tkanką brzmieniową; wykorzystuje tylko cały dostępny arsenał środków, by odbiorcę uwieść, zaciekawić. Po drugie, szczerze fajne są te piosenki – jak ciepłe, elektroniczne emo zachowujące mimo wszystko taką niemiecką rezerwę i zmysł formalny. Gdzieś w okolicach wrażliwości melodycznej Notwist, choć nieco strywializowanej i z większą dozą naiwności. Mniej więcej tak powinien wyglądać bezpretensjonalny avant-pop na poziomie.

Michał Zagroba    
1 lutego 2005
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2018: R.I.P.
Rekapitulacja 2018: Azja