RECENZJE
Legendarny Afrojax

Legendarny Afrojax
Przecież Ostrzegałem

2015, Wytwórnia Krajowa 0.1  /  9.9

[Eminem] 'eyyy!

[Steve] Hey Em, what's up?

[Eminem] Steve Berman. What's goin' on, man, how you doin'?
Good to see you again. What's up?

[Steve] Em, could you come in here and have a seat, please?

[Eminem] Umm, yeah, what's...

[Steve] Vanessa? Shut the door.

[Vanessa] Okay.

[Eminem] So what's up? How's orders looking for the first week?

[Steve] It would be better if you gave me nothing at all.

[Eminem] Wh...

[Steve] This album is less than nothing. I can't sell this fucking record.

[Eminem] Wha...

[Steve] Do you know what's happening to me out there?

[Eminem] Wh-wha-what's the problem?

[Steve] Violent Ground told me to go fuck myself!

[Eminem] Who's Violent...?

[Steve] Tower Records told me to shove this record up my ass! Do you know what it feels like to be told to have a record shoved up your ass?

[Eminem] But, I...

[Steve] I'm gonna lose my fuckin' job over this. You know why Dre's record was so successful? He's rappin' about big-screen T.V.s, blunts, 40's and bitches. You're rappin' about homosexuals and Vicadin.

[Eminem] I mean...

[Steve] I can't sell this shit!

[Eminem] What...

[Steve] Either change the record or it's not coming out!

[Eminem] What, I...

[Steve] Now get the fuck out of my office!

[Eminem] What am I supposed...

[Steve] NOW!

[Eminem] Alright man, whatever…

* * *

"W swym burzliwym, legendarnym niemal życiu zajmował się prawie wszystkimi rodzajami sztuki; w każdym z nich ukazywał swój niepospolity talent i niezwykłą osobowość. Kiedyś, przed jakimś odczytem, Welles, zaniepokojony nikłą frekwencją, tak zwrócił się do słuchaczy: 'Panie i Panowie! Jestem dyrektorem na Broadwayu, a także reżyserem teatralnym. Jestem aktorem klasycznych sztuk. Piszę scenariusze i reżyseruję filmy, jestem także aktorem filmowym. Piszę słuchowiska radiowe, reżyseruję i gram w nich. Jestem skrzypkiem i pianistą. Maluję, rysuję i jestem wydawcą książek. Jestem powieściopisarzem; jestem również magikiem…'. Tu Welles zrobił chwilę przerwy, rozejrzał się po sali, po czym dodał: 'Czy nie jest zdumiewające, że jest tu tak WIELU MNIE, a tak mało państwa?'".

* * *

"Pycha, złośliwość i apodyktyczność Wrighta od pierwszych lat jego kariery przysparzały mu wielu wrogów i tak już pozostało do końca. Kolekcję anegdot amerykańskich wzbogaciła jego symboliczna reakcja na skargę właściciela jednej z wybudowanych przez niego willi. Człowiek ten zadzwonił do Wrighta narzekając, iż podczas deszczu woda leje mu się w domu na głowę.

'To niech pan przesunie fotel gdzie indziej!' – odparł Frank.

Z kolei symboliczna dla jego lekceważącego stosunku wobec innych twórców była reakcja Wrighta na projekty wybitnego architekta fińskiego, Eliela Saarinena. Obejrzawszy je, miał Saarinenowi do powiedzenia tylko jedno:

'Jakiż wielki architekt... Ze mnie!'*

Innym wyrażał pogardę w sposób jeszcze bardziej drastyczny. Przemowę do licznego grona architektów amerykańskich zaczął od słów:

'Panowie, wy nazywacie siebie architektami?! Pozbądźcie się złudzeń!'

(…)

*Saarinen potwierdził swą wielkość nie obrażając się i później oświadczył, że im bardziej dojrzewa jako architekt, tym bardziej ceni twórczość Wrighta".

* * *

"Gdy dopytuję, czy cała ta pijacka maskarada jest na serio, Michał odpowiada bez wahania: 'W moim przypadku ta płyta oddaje stan któregoś stadium alkoholizmu, nie wiem, które to jest dokładnie. Końcowe chyba jeszcze nie. Jestem zwolennikiem teorii «Góry» Nohavicy, znasz to? Jaromír Nohavica jest niepijącym alkoholikiem i kiedyś powiedział, że alkoholizm jest jak góra; dopóki na nią wchodzisz, wszystko jest w porządku, ale potem nadchodzi punkt szczytowy, przesilenie i zaczyna być bardzo źle, zaczynasz się staczać. Ja się właśnie zastanawiam, w którym punkcie sam jestem i myślę, że gdzieś już dochodzę do tego szczytu, więc zanim do niego dojdę, chciałbym przestać. Ale na razie mi się do tego nie spieszy, bo bardzo lubię alkohol. Przed tą płytą nie odważyłem się napisać tekstu po pijaku. Ta płyta natomiast jest w całości napisana po alkoholu i wykonana po alkoholu'".

* * *

"Jest artysta – to ja – i są chuje
Prysznic zimny jak igloo?
Ze mną się nie dyskutuje, schylaj się po mydło!
Widzę ten kolor, który tylko ci mignął
Na scenie stoi mistrz, pod nią jest bydło
Już nie klękajcie, już o mnie się nie bijcie!
Nie sypcie kwiatów, wiem, oddalibyście za mnie życie
Wiem, ja to punchline w każdej linijce
I wdrożenie terminu 'hipertekst' w praktyce
Pokaż cyce! Może ci się na nich podpiszę...
Czy wiesz jak mnie męczy, to wszędzie bycie? Blichtr i bankiety...
Codzienne zaproszenia, kamery, gazety...
Ci kochający mnie chłopcy i kobiety...
Te co prawda zasłużone komplementy
Dla talentu, lepiej jest być obok socjety i medialnego zgiełku...
Odnaleźć siebie i tak dalej...
Nie prosiłem przecież o to wszystko wcale"

(…)

Chcę umrzeć zagłaskany na śmierć, na śmierć, na śmierć
Bóg Ojciec, Syn Boży, Duch Święty i .afrojax.!

Wypłyńmy na głębokie wody życia, w tę noc...
Wypłyńmy na głębokie wody życia, w tę noc...
Wypłyńmy na głębokie wody życia, w tę noc...
Tak jak z cewki wypływa mocz

I wiem, że gdy ja mówię ten żart – jest znakomity
Kiedy ktoś inny – to prymityw...
Więc wypłyńmy razem na głębokie wody życia w tę noc
Wypłyńmy na głębokie wody życia w tę noc
W tę noc"

* * *

"Debiut solowego projektu Michała Hoffmana intertekstem stoi, o czym jeszcze będzie, a poza tym stylistyka hiphopu jest tu czynna. (…) Brak bangerów, a także nadto spójnego konceptu. (…) Wszystkie zarysowane zostały bardzo precyzyjnie; są wyraziste, lecz nie oczywiste. Łączy je za to wspólny mianownik: sampelki, wszędzie sampelki! Byłoby wspaniale, gdyby wszyscy wynosili z pracy tyle, co Afro (wieloletni angaż w Radiowej Trójce) i nie dotyczyłoby to wyłącznie papieru firmowego! Z wprawą tworzy on z nich różnorodne mozaiki i tu również obywa się bez zbędnego klejenia i szpachlowania, bo elementy świetnie dopasowują się do siebie. (…) Warto wspomnieć, że nazwa, którą Afrojax wybrał dla swojego debiutu, też nie wydaje się dziełem przypadku…".

* * *

"Był cień, który biegł koło mnie – to wyprzedzał mnie, to zostawał w tyle. Cieniów takich było mnóstwo, cienie te otaczały mnie zawsze, cienie nieodstępne, chodzące krok w krok, śledzące mnie i przedrzeźniające. Czy na polu bitew, czy w spokojnej pracy w Belwederze, czy w pieszczotach dziecka – cień ten nieodstępny koło mnie ścigał mnie i prześladował. Zapluty, potworny karzeł na krzywych nóżkach, wypluwający swą brudną duszę, opluwający mnie zewsząd, nieszczędzący mi niczego, co szczędzić trzeba – rodziny, stosunków, bliskich mi ludzi, śledzący moje kroki, robiący małpie grymasy, przekształcający każdą myśl odwrotnie; ten potworny karzeł pełzał za mną jak nieodłączny druh, ubrany w chorągiewki różnych typów i kolorów – to obcego, to swego państwa, krzyczący frazesy, wykrzywiający potworną gębę, wymyślający jakieś niesłychane historie; ten karzeł był moim nieodstępnym druhem, nieodstępnym towarzyszem doli i niedoli, szczęścia i nie-szczęścia, zwycięstwa i klęski. (…) Ta szajka, ta banda, która czepiała się mego honoru, tu zechciała szukać krwi. Prezydent nasz zamordowany został po burdach ulicznych obniżających wartości pracy reprezentacyjnej, przez tych samych ludzi, którzy ongiś w stosunku do pierwszego reprezentanta, wolnym aktem wybranego, tyle brudu, tyle potwornej, niskiej nienawiści wykazali. Teraz spełnili zbrodnię".

* * *

"Choć Nietzsche krytykował romantyków, jego światopogląd wiele im zawdzięcza; to światopogląd arystokratycznego anarchizmu, światopogląd podobny do Byronowskiego, i nie jest niespodzianką, iż Nietzsche podziwiał Byrona. Nietzsche próbuje łączyć dwa zbiory wartości, które niełatwo pogodzić: z jednej strony podoba mu się bezwzględność, wojna i arystokratyczna duma, z drugiej zaś, kocha filozofię, literaturę i sztukę, a zwłaszcza muzykę. (…) Jednakże wielki obszar refleksji Nietzschego trzeba zdezawuować jako ledwie megalomanię. O Spinozie powiada: 'Jak wiele osobistej nieśmiałości i drażliwości zdradza cała ta maskarada chorowitego pustelnika!'. Słowo w słowo to samo można powiedzieć o Nietzschem, o tyle mniej niechętnie, że sam nie wahał się powiedzieć tego o Spinozie".

* * *

"z osiecką jako młody człowiek miałem problem: z jednej strony genialny opis prostych emocji, klarowność przekazu, ale z drugiej natrętna gorzelniana (tak, wtedy mnie to drażniło!) duszoszczypatielność, nadmierny patos, nieraz zbytnia prostota rymu i nierówny dorobek - spójrzcie sobie choćby, jak słaby tekst osieckiej wyryto w kamieniu obok jej pomnika na rogu francuskiej i obrońców, coś o drożyźnie i zgniliźnie. potem, też jeszcze jako młody człowiek, przeżyłem fascynację jak skurwysyn, wijąc się z zachwytu wobec komunikatywności jej obserwacji, bezbłędnej frazy i dojrzałości poruszanej problematyki. odnajdywałem w passusach swoje własne nędzne życie. tropiłem ślady odniesień do barwnej historii miasta i świata (zagadka: który jej numer jest streszczeniem monologu słynnego stołecznego geja z epoki, niejakiego kocicy?). byłem pod wrażeniem, że można bezkarnie użyć słowa 'dopóki'. ponadto zauważyłem wtedy, jakie szczęście miała ta artystka do kompozytorów ratujących nawet ewidentne wtopy (np. co zrobił satanowski z 'ukradła cyganka kurę'...). no ale znów niezręcznie dywaguję, wybaczcie. dziś jestem między: klękam wśród zdeklarowanych czcicieli (takich jak jerzy urban, mój zakład pracy i opinia społeczna), acz często odczuwam znajomy krytyczny grymas. podejrzewam, że to drugie jest wtórnym odruchem obronnym przed tym pierwszym, więc staram się ostatecznie stłumić swoje hipsterstwo. bez sensu jest ta walka, przecież kocham osiecką, nawet jeśli z ulgą jak winston smith wielkiego brata. osiecka okazuje się, niestety, dobra na wszystko. albo po prostu robię się już zupełnie stary i zapijaczony".

* * *

"People say we got it made
Don't they know we're so afraid
Isolation
We're afraid to be alone
Everybody got to have a home
Isolation

Just a boy and a little girl
Trying to change the whole wide world
Isolation
The world is just a little town
Everybody trying to put us down
Isolation

I don't expect you, to understand
After you caused so much pain
But then again, you're not to blame
You're just a human, a victim of the insane

We're afraid of everyone
Afraid of the sun
Isolation
The sun will never disappear
But the world may not have many years
Isolation"

* * *

"Nienawidzę raperów i tego środowiska
Mam wielu wrogów i się kurwa ślizgam
Wstaję rano, zapalam papieros
Do gardła spływa nikotyny gorycz
Nie mam hajsu, mam w chuj problemów
A kolejny papieros to jedyna słodycz

(…)

Nie mam czasu na fajne refreny
Przekazuję historie bez ceny
Hejter hejtuje, że się wypalam
Jak papierosy które jaram
Papierosy które jaram
Papierosy które jaram
Papierosy które jaram
Papierosy które jaram

(…)

Booom, przechylam butlę
Nie jest wesoło, to raczej smutne
Teraz narratorem może być jakiś widz,
Bo ja nie pamiętam już nic".

Borys Dejnarowicz    
7 sierpnia 2015
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2018: Azja
Rekapitulacja 2018: Indie