RECENZJE

King Crimson
Discipline

1981, EG 8.5

Siedem lat przerwy pomiędzy dwiema płytami King Crimson Red i Discipline Robert Fripp wykorzystał w sposób bardzo twórczy, udzielając się gościnnie na wielu płytach (między innymi Heroes Davida Bowie) i realizując projekty eksperymentalne (płyty z Brianem Eno). Wreszcie zdecydował się na skompletowanie nowego składu i wznowienie działalności jednego z najważniejszych zespołów rocka progresywnego lat siedemdziesiątych. Ponownie znalazł się w nim perkusista Bill Bruford, któremu zawsze dobrze współpracowało się z Frippem. Pojawiły się również dwie nowe twarze: basista Tony Levin i gitarzysta, pełniący również obowiązki wokalisty, Adrian Belew. Wszyscy oni już wtedy uznawani byli za znakomitych instrumentalistów. Dodatkowo podkreślano jeszcze ich doświadczenie jazzowe. Dołączając jeszcze samego Mistrza, można wyobrazić sobie jakim muzycznym "dream team" stawał się wtedy zespół Roberta Frippa.

Powrót King Crimson okazał się wielki. Powstała płyta niezwykle oryginalna, w najmniejszy sposób nie nawiązująca do wcześniejszych dokonań grupy. Co więcej, ówcześni krytycy mieli problemy z porównaniem Discipline do stylu jakiegokolwiek zespołu. Najczęściej doszukiwano się, wcale nie bezpodstawnie, wpływów Talking Heads z wydanej rok wcześniej płyty Remain In Light, na której w jednym z utworów gościnnie zagrał Adrian Belew.

Pierwsza płyta King Crimson w latach osiemdziesiątych charakteryzuje się płaskim brzmieniem i automatycznym, bezemocjonalnym wykonaniem. W tym wypadku nie jest to jednak wadą, poza znakomitymi kompozycjami podziwia się tu także kunszt i niezwykłą precyzję muzyków. Słabych utworów brakuje; mój ulubiony to "Indiscipline", wyróżniający się ciekawą konstrukcją, polegającą na zestawieniu zupełnie kontrastowych fragmentów – po cichych, odrobinę nerwowych zwrotkach następuje szaleńczy, ostry refren. Można powiedzieć, że jest to metal, ale zagrany na sposób King Crimson, pełen życia, bez najmniejszych oznak monotonii.

Michał Zagroba    
16 sierpnia 2001
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2018: R.I.P.
Rekapitulacja 2018: Azja