RECENZJE

Kindness
World, You Need A Change Of Mind

2012, Female Energy / Polydor 6.7

Apeluję: słuchajcie Replacements! Naprawdę. World, You Need A Change Of Mind pozostawia całkiem-całkiem wrażenie przy nawet pobieżnym zetknięciu, aczkolwiek w moim wypadku wiązało się ono głównie z powiewem ciepłej nostalgii z zimnego Minneapolis i ewokacji muzyki tego niezal- rockowego klasyka. Cover "Swinging Party", najfajniejszej piosenki o karze śmierci jaką znam, robi bez wątpienia przezacny użytek z elektronicznego, jednocześnie pulsującego i pełzającego podkładu; w wykonaniu Kindness kawałek nie brzmi na pewno jak żadna inna przeróbka Replacements, jaką mogliście kiedykolwiek usłyszeć. Na uszy rzuca się przede wszystkim jednak piosenka o melodii gdzieś tak dwie klasy wyżej od reszty debiutanckiego albumu Adama Bainbridge'a. Niebo i ziemia.

Odkładając jednak pretensję do jakości sprzed lat na bok, w kontekście teraźniejszości World… znajduje się wybornie, o czym świadczyć może już fakt, że całościowo Kindness jest tworem wyjątkowo trudnym do zaszufladkowania. Najlepszym porównaniem byłby prawdopodobnie galeon brytyjskiego podróżnika-kolonizatora, który zarzucił kotwicę na wyspie "disco", lecz ciągle próbuje zwiedzić pozostałe ziemie regionu bez konieczności zmiany punktu zaczepienia, czy nawet zejścia na ląd. Udaje mu się to zadanie nadzwyczaj często, w ostateczności jedynie zmuszając do zrezygnowanego użycia lornety ku przybliżeniu obrazu słabo osiągalnych terenów.

Takich jak na przykład prog-rock, bo w tym kierunku odnajdujemy subtelne inklinacje otwierającego "SEOD". Bainbridge nasłuchał się chyba wczesnego Lindstrøma (nawiasem mówiąc późnego również – w closerze), jednak z dwóch twarzy tego kawałka bardziej przekonywująco wypada James Blake’owe post-coś, które wypełnia tu luki progowego dance’u. Z eklektyzujących numerów lepiej spisują się tymczasem jazzujący "Bombastic" (tak mogło brzmieć Before Today Pinka, a melodia pierwszego hooku jest doprawdy kapitalna) oaz "Cyan", playlistowany przez nas kilka miesięcy temu quasi-french house, który umiejętnie wykorzystuje wszechstronne zdolności współproducenta krążka – Philippe Zdara.

Kindness oddziałuje jednak najmocniej celując bezpośrednio w rejony disco i funku; dlatego też "Gee Up" oraz "That's Alright" wymiatają po całej linii. Pierwszy utwór jest niesamowicie "playful" porcją dance-punku Elvisa Costello z Damonem Albarnem na wokalu, a drugi można by spokojnie zlekceważyć jako plagiat "All Through The Night" Escort, gdyby nie był to numer na podobnym poziomie jakościowym. W "That's Alright" uwagę przykuwa także nerwowe, enigmatyczne tło, kontrastujące mocno z imprezowym charakterem wokali i Nile Rogers'ową gitarą.

World, You Need A Change Of Mind to casus płyty która porusza ciut mocniej na papierze, niż podczas faktycznego odsłuchu. Każdy z utworów albumu zawiera momenty dobre, świetne i genialne, lecz często poskładane są one w sposób, który eksponuje tylko te pierwsze; chaos wygrywa nad światłym porządkiem. World… jest płytą aż zbyt pełną pomysłów; Adam Bainbridge ma talent do szastania barwnymi, nietuzinkowymi motywami, oby tylko umiał się skupić się także na gruntowniejszej selekcji materiału. Jakże często przecież mniej nie znaczy gorzej.

Patryk Mrozek    
19 kwietnia 2012
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2018: Azja
Rekapitulacja 2018: Indie