RECENZJE

Kate NV
для FOR

2018, RVNG Intl. 7.0

Jestem już po kilku odsłuchach i mogę z czystym sumieniem stwierdzić, że właśnie dla takich albumów zostałem recenzentem. Urodzona w Kazaniu artystka wprowadziła mnie w cudowny błogostan, wykorzystując kanciasty urok sekwencera MIDI do stworzenia zaskakująco barwnego kalejdoskopu dźwięków. Jej unikalne spojrzenie na minimalizm sprzyja zwiewnemu, relaksującemu transowi, przynoszącemu garść wrażeń nie z tej Ziemi.

Producentka zdecydowała się na rysowanie rzeczywistości opartej o zdecydowanie abstrakcyjne kształty. Mimo że konceptualna strona projektu dotyczy miejskiego ekosystemu, to lokalny koloryt został uchwycony błyskotliwym, unikającym dosłowności sposobem. Otrzymujemy więc osobliwy, socjologiczny komentarz, przypominający reportaż określony przez absurdalną poetykę snu. Ukryte pod grubą warstwą oniryzmu, mocne opinie i rebelianckie myśli, odgrywają rolę zdeformowanego, publicystycznego echa, pokiereszowanego przez fantasmagoryczny kolaż.

Najbardziej zachwyca mnie tu siermiężność brzmienia, znajdująca słodycz w spartańskim, do bólu syntetycznym ambiencie. Celebracja skromności i etosu "Do It Yourself" jest logiczną kontynuacją poprzedniego wcielenia Shilonosovej – liderki punkowej grupy Glintshake. Co prawda, zrezygnowała już z gitarowej toporności, lecz rozebrana do fundamentów elektronika to duchowy spadkobierca tezy mówiącej o efektywności oszczędnych środków wyrazu.

для FOR dość odważnie dekonstruuje podstawowe założenia filozofii minimalizmu. Znaki szczególne tego nurtu, takie jak rozdzierająca serce melancholia, czy hipnotyzująca psychodrama, zostały zastąpione nieskażoną niczym niewinnością. Ciepłe rytmy, przypisują mechanicznej naturze syntezatorów cechy żywego, oddychającego organizmu. Jeżeli taką muzykę będą w przyszłości kreować roboty, to możemy być pewni ich dobrych intencji.

Do wielokrotnej konsumpcji motywuje widoczny tu i ówdzie, fascynujący dualizm. Instrumentalnie potraktowane wokale, jednocześnie wykrzywiają ich pierwotny wydźwięk, jak i wyciskają z kruchości maksimum emocji. Podobnie skomplikowana jest gatunkowa tożsamość albumu, nadająca melodyjności, teoretycznie nieforemnym songwritersko stylom. Być może Was to zdziwi; ale ambientowo-progresywny mezalians naprawdę zachęca do beztroskiego pogwizdywania.

Kate nie odkrywa Ameryki i nie wywraca współczesnej sceny elektronicznej do góry nogami, ale śmiem sądzić, że w ogóle jej na tym nie zależy. Bezpretensjonalność wydawnictwa to antidotum na najbardziej nadęte eksperymenty formalne, skierowane do użytkowników portalu Rate Your Music, wymyślających tak pomysłowe terminy, jak "deconstructed club". Na szczęście w tym konkretnym przypadku, dziecięca szczerość wygrywa ze słownikiem frazeologizmów Derridy.

Łukasz Krajnik    
15 sierpnia 2018
BIEŻĄCE
RobynHoney
Steve HauschildtDissolvi