RECENZJE

Johan Agebjörn
Casablanca Nights

2011, Paper Bag 6.2

To dobry rok dla producentów mniej znanego popu – opisywałem już album Towy Tei, teraz nadeszła pora na płytkę producenta Sally Shapiro. Johan pozostaje oczywiście wierny italo disco, ale już niekoniecznie romantycznemu, zawstydzonemu konceptowi, któremu podporządkowana jest muzyka Sally. Szczególnie w "The Last Day Of Summer", utworze którego nie goni rozpędzone italo Hi-NRG, ewidentnie wychodzi z dyskotekowego klubu złamanych serc (choć niekoniecznie w sferze tekstowej) i trafia na plażowe party przy zachodzie słońca.

Szkoda, że część z tych utworów znamy od dawna – "This Case Is Closed" opisywałem w istniejącym wtedy dziale re-mixtape 2 lata temu, równie starym utworem jest "Spacer Woman From Mars", które nawet nigdy nie podbiło mojego serca. Od utworu ósmego mamy za to przyjemne zapychacze, przypominające raczej szkice, niż przeboje nowego italo.

Tyle złego, bo są tu rewelacyjne utwory. Mój ulubiony w zestawie – "Watch The World Go By" – to fantastyczny crossover italo-disco i trance-popu, przypominający o korzeniach trance'u w tym pierwszym gatunku. Jeśli są utwory, które są stworzone do wracania nocą przez miasto po imprezie, to ten stworzono do jeżdżenia samochodem w letnie noce, najlepiej po dniu pełnym przeżyć. Ewentualnie do żegnania wakacji albo przeżywania letnich miłostek. "Casablanca Nights" jest zbudowana na standardowym shapirowym schemacie, ale trzyma poziom ich najlepszych kompozycji. "Alice" to za to połączenie soundtracka do Scarface, szwedzkiego dance-popu oraz oczywiście klasycznego i odświeżonego italo.

Mamy tu więc sympatyczne intro, cztery rewelacyjne nowe utwory, dwa które znamy od dawna – jeden świetny, drugi w miarę okej i cztery kompletnie nie zajmujące uwagi. Jako fan jestem całkiem zadowolony, ale Johan mógł się oczywiście trochę bardziej postarać.

Kamil Babacz    
1 lipca 2011
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2018: Azja
Rekapitulacja 2018: Indie