RECENZJE

Jerry Cantrell
Degradation Trip

2002, Roadrunner 1.0

"Co za najgównianiejsze gówniane gówno" – chciałoby się wykrzyknąć po pierwszych pięciu sekundach nowej płyty jednego z liderów słynnej grunge'owej kapelki. Co jest lepsze, Creed czy Cantrell? Trudno powiedzieć, ale Degradation Trip osiągnęła rzecz w pewnym sensie nieprawdopodobną – sprawiła, że już nigdy nie sięgnę po Dirt, ani nic takiego. Klnę się na Maryję Pannę, żadnego grunge'u, żadnego Alice In Chains, żadnego "aah aah aah uuh uuh uuh", nie chcę już tego słyszeć. Kto to jest Cantrell? Nie ma tego człowieka.

Michał Zagroba    
15 października 2002
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2018: Azja
Rekapitulacja 2018: Indie