RECENZJE

Jarvis
Jarvis

2006, Rough Trade 6.2

Szóstka za opisywany jakiś czas temu w playliście track "Running The World" była w pewnym sensie przyznana za zasługi. Ocena za ten album jest z kolei nagrodą za solidność materiału, nie muszę już uciekać się do tłumaczenia, że "to Jarvis w końcu". Nie ma wprawdzie na tej płycie piosenek na miarę najlepszych dokonań Pulp, ale brakuje też większych wpadek, może za wyjątkiem utworu "Fat Children", w którym wokalista kreśląc historię o młodych chuliganach sięga po publicystykę rodem z "Faktu" czy "Super Expressu" ("Oh, the parents are the problem" – analiza rzeczywiście wstrząsająco głęboka). Muzycznie jesteśmy w nieco innych okolicach, niż te które eksplorowane były przez macierzystą formację Cockera, mimo iż członkowie Pulp Steve Mackey i Richard Hawley pojawiają się niemal w każdym numerze. Zniknęły gdzieś klawisze (na chwilę wracają w ósemce), ich miejsce zajęło pianino; nie przypominam sobie też, by w katalogu Pulp był kawałek w równym stopniu zainspirowany glam rockiem, co "Black Magic" czy równie punkowy, co "Fat Children".

Jednak to nie najostrzejsze na płycie piosenki stanowią dowód na dobry poziom albumu, lecz jego bardziej stonowane momenty, jak "From Auschwitz To Ipswich" (Jarvis prorok: jakby przewidział działania dusiciela z tego drugiego miasta ściganego aktualnie przez całą angielską policję), "Big Julie" (tekstowo kłania się Murdoch) czy "Tonite" (ta płacząca gitara w refrenie rozczulająca, podobnie jak "bom-bom-bom-bom" jakby wyjęte z klasycznego songu Wojciecha Gąsowskiego o prywatkach). W równym stopniu o tym, że chce się do tej płyty wracać decydują rzecz jasna teksty, mimo iż Jarvis jakby przekonywał, że to melodie są ważniejsze apelując zgodnie z pulpową tradycją: "please do not read the words whilst listening to the recordings". Nie ukrywam, że mnie kupił tym sentymentalnym zagraniem, przypuszczam że innych fanów kapeli z Sheffield też. Trudno zliczyć ile jest na tej płycie wersów nadających się do zacytowania, tak naprawdę musiałbym chyba większość wkładki przepisać (pomijając wspomniany numer o grubych dzieciach) albo choć cały tekst "Big Julie". Na jedno i drugie brak miejsca, ograniczę się więc do mojego ulubionego fragmentu ze wspomnianej powyżej piosenki o uczennicy szkółki niedzielnej, której nauczyciel "said she had beautiful breasts": "And she knows sex is just for dummies anyway / Something you do when you've run out of things to say". Cocker boss.

I wybaczcie te sztampowe słowa na koniec, ale nie mogę się powstrzymać: it's sooooooo good to have you back, Jarvis.

Tomasz Waśko    
12 grudnia 2006
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2018: Azja
Rekapitulacja 2018: Indie